Lutra w kabaret Palikota proszę nie mieszać
- 21 maja, 2012
- przeczytasz w 2 minuty
Poseł Palikot dokonał ostatnio publicznego aktu apostazji. W blasku fleszy i kamer, do drzwi kościoła franciszkanów w Krakowie przytwierdził podpisany przez siebie akt apostazji. Każdy ma prawo do wolności religijnej, a także manifestowania swoich przekonań w tym zakresie. Nawiązanie jednak przez Palikota do ks. Marcina Lutra podczas tego happeningu uważam za obraźliwe dla mnie jako protestanta. Ks. Marcin Luter nigdy z Kościoła nie wystąpił, nigdy nie dokonał aktu apostazji. Został z Kościoła rzymskokatolickiego […]
Poseł Palikot dokonał ostatnio publicznego aktu apostazji. W blasku fleszy i kamer, do drzwi kościoła franciszkanów w Krakowie przytwierdził podpisany przez siebie akt apostazji. Każdy ma prawo do wolności religijnej, a także manifestowania swoich przekonań w tym zakresie. Nawiązanie jednak przez Palikota do ks. Marcina Lutra podczas tego happeningu uważam za obraźliwe dla mnie jako protestanta.
Ks. Marcin Luter nigdy z Kościoła nie wystąpił, nigdy nie dokonał aktu apostazji. Został z Kościoła rzymskokatolickiego ekskomunikowany, ale nigdy tej ekskomuniki nie uznał, bo wszystko co robił wynikało właśnie z jego miłości do Kościoła i próby reformowania doktryny i praktyki Kościoła według Słowa Bożego.
Luter nie był apostatą, ale człowiekiem, który na nowo odkrył usprawiedliwienie z wiary, zbawczą moc Krzyża Chrystusowego. To, co robił wynikało z jego głębokiego doświadczenia ufnej wiary. Co to ma wspólnego z apostazją, czyli porzuceniem wiary chrześcijańskiej, dokonanej na doraźne potrzeby polityczne z której robi się medialną szopkę?
Palikot przytwierdzając swoje pismo z deklaracją apostazji do drzwi kościoła w Krakowie robi sobie drwiny z wystąpienia Lutra w Wittenberdze. Reformator ogłaszając swoje tezy 500 lat temu wezwał do publicznej dysputy na temat istoty i skuteczności odpustów, usprawiedliwienia z naszych grzechów przed Bogiem. To był apel o pogłębienie wiary, zaufanie Chrystusowi, a nie akt porzucenia chrześcijaństwa i walki z Kościołem, jak w przypadku Palikota.
Kilka dni temu podobna akcja przy udziale ludzi od posła Palikota miała miejsce w Warszawie, gdzie pod pomnikiem Józefa Piłsudskiego, posłowie jego partii manifestowali swoją apostazje nawiązując do aktu Piłsudskiego. Problem tylko w tym, ze Piłsudski dokonał konwersji nie apostazji. Nie porzucił chrześcijaństwa lecz zmienił tylko wyznanie z katolickiego na ewangelickie.
Rozumiem, że te „drobne” nieścisłości nic nie znaczą dla pana posła Palikota, ale dla protestantów w naszym kraju takie instrumentalne i fałszujące historie odwołania się do wydarzeń ważnych dla naszej wiary i tożsamości, są po prostu bezczelnym wykorzystywaniem naszego dziedzictwa do partykularnych interesów politycznych. Niech pan poseł, który jest ponoć taki wrażliwy na prawa rożnych mniejszości uszanuje protestanckie mniejszości wyznaniowe w naszym kraju i znajdzie sobie inne postacie historyczne i symbolikę, której będzie używał do robienia polityki. Lutra w ten kabaret proszę nie mieszać.
Pastor Adam Ciućka
:: Ekumenizm.pl: Tchórzostwo, bankructwo i arcyignoracja