Biskupi o małżeństwach mieszanych, kremacji i ruchach intronizacyjnych

11

W dniach 14-16 października w Przemyślu odbyło się 365. Zebranie Plenarne Konferencji Episkopatu Polski. Najważniejsze podane ustalenia to decyzje dotyczące zmian personalnych w gremiach statutowych, kremacji i małżeństw mieszanych.

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami biskupi opowiedzieli się za zaleceniem pogrzebu ciała a nie prochów. Jakkolwiek kremacja nie jest zakazana, to jednak zaleceniem jest by obrzędy liturgiczne odbywały się nad trumną z ciałem a nie urną z prochami. Dopiero po obrzędzie może odbyć się spopielenie zwłok i pochowanie urny. Dopuszczalne wyjątki obrzędu „nad urną” mogą nastąpić wtedy gdy urna z prochami jest sprowadzana z zagranicy gdzie nastąpił zgon lub gdy są uzasadnione trudności w zebraniu rodziny na dwóch uroczystościach (które powinny być zgodnie z nowymi wytycznymi rozdzielone) – pożegnania ciała i pogrzebania urny.


 


Biskupi przyjęli projekt deklaracji odnoszący się do małżeństw o różnej przynależności wyznaniowej w kwestii religijnego wychowania dzieci dopuszczający w praktyce umowę rodziców co do tegoż wychowania a nie narzucający stronie niekatolickiej zgodę na katolickie wychowanie dzieci. Projekt przewiduje że i strona niekatolicka może mieć taki sam obowiązek w swoim Kościele jakkolwiek nie zwalnia z przyrzeczenia wychowania w wierze katolickiej małżonka-katolika.


Biskupi chcą też by Komisja Nauki Wiary Episkopatu przyjrzała się głębiej ruchom intronizacyjnym Chrystusa Króla.


 


Nowym sekretarzem generalnym Konferencji Episkopatu Polski na miejsce obecnego metropolity lubelskiego został wybrany biskup Wojciech Polak z archidiecezji gnieźnieńskiej. Biskup Polak ma 47 lat.

komentarze

  • montsegur

    Wiwat kremacja!  Biskupi sa nierealistyczni z tym pomyslem obrzedow liturgicznych najpierw, a potem kremacji. Koscioly sa z reguly blizej cmentarzy, na ktorych dokonuje sie pochowku, anizeli krematoria, ktorych jest niewiele. Juz to sobie wyobrazam: najpierw msza z trumna i zwlokami niedaleko cmentarza, a potem haaajda! gdzies na „wykangurow” do krematorium, gdzie jest spalenie, a nastepnie wystudzanie prochow (sama ta tylko procedura zajmujaca az do 3 godzin…), potem powrot na cmentarz i pogrzeb….

    Gdybysmy tak mieli zrobic pod koniec czerwca, gdy zmarla moja matka w Polsce, to bysmy „kota” dostali. A tak, to bylo proste: jednego dnia kremacja (tylko najblizsi z rodziny), a nastepnego dnia pogrzeb z udzialem wiekszej juz liczby ludzi.

    Jaki jest styl i przebieg myslenia biskupow?

    Cheers!!!


    „Stationary Traveller” – wzbogacasz się, pozostając sobą
    Precz ze „Starym Testamentem”!

  • gosc

    A dlaczego nie mozna odprawic nabozenstwa pozegnalnego W KREMATORIUM, przed spaleniem? W Holandii to regula.


    „You in my father’s kingdom?! Do you believe in some kind of cheap grace? Get real. Now repeat after me, very slowly and clearly, ‚I believe in God, the Father

  • montsegur

    Mozna, czemu nie? Tylko ze w Polsce krematoriow jest niewiele i potem i tak jest kawal drogi na ten cmentarz. Po prostu niewygodne rozwiazanie, poki co. U nas pogrzeb byl w jednej z dzielnic  Chorzowa. A krematorium jest w Rudzie Slaskiej. Niewygodny dojazd dla wiekszosci uczestnikow.

    Cheers!!!


    „Stationary Traveller” – wzbogacasz się, pozostając sobą
    Precz ze „Starym Testamentem”!

  • mora

    Pytanie obrzydliwie praktyczne: Jak wyglądało to do tej pory – czy w przypadku
    kremacji konieczne było kupowanie (oprócz urny) normalnej trumny?

  • gosc

    Nie wie jak jest w Polsce, w Holandii kupuje sie oczywiscie trumne i w trumnie cialo jest spopielane.


    „You in my father’s kingdom?! Do you believe in some kind of cheap grace? Get real. Now repeat after me, very slowly and clearly, ‚I believe in God, the Father

  • gosc

    Z tego, co wiem, to w Polsce też, tylko, że taka trumna była skromniejsza, czyli jednocześnie tańsza. Chociaż teraz to już nie będzie miało chyba zastosowania.

  • mora

    Zadziałał lobbing sprzedawców trumien 😉 – oni zyskają na tym zarządzeniu
    biskupów.
    Nie rozumiem tego stanowiska – martwe ciało to martwe ciało, niezależnie od
    stadium rozkładu/destrukcji…

  • montsegur

    Rzeczywiście, do kremacji stosuje się trumny, na ogół skromniejsze, ale to też zależy od tego kto chce jaką zakupić.

    Cheers!!!


    „Stationary Traveller” – wzbogacasz się, pozostając sobą
    Precz ze „Starym Testamentem”!

  • gosc

    Zasada jest – przynajmniej u nas – taka, ze trumna musi calkowicie splonac, a
    wiec sila rzeczy jest pozbawiona ozdob tudziez rzeczy, ktore moglyby byc np.
    szkodliwe dla aparatury spopielajacej lub srodowiska naturalnego. To sprawia, ze
    sa to rzeczywiscie proste, drewniane (lub z tworzywa drewnopochodnego) trumny.
    Czy tu zadzialalo jakies ‚lobby’, nie wiem i osobiscie w zasadzie zgadzam z
    Toba, moro, ze ‚cialo to cialo’. Z drugiej strony wiem, ze wielu ludzi patrzy na
    to jednak nieco inaczej. Obecnosc ciala w trumnie (niekiedy otwartej), mozliwosc
    zobaczenia go, daje im w wiekszym stopniu przekonanie, ze wlasnie zegnaja sie ze
    zmarlym, Mozna dlugo medrkowac czy to dobrze czy nie, czy odgrywaja tu role
    jakies ‚atawizmy’ czy jeszcze cos innego, ale coz… duszpasterstwo polega
    rowniez na sztuce odrozniania tego, co wazne od tego, co niewazne. Gdy widze jak
    wazne jest dla bliskich zmarlego/zmarlej np. to, ze przez kilka dni przed
    pogrzebem ‚on/ona’ (a wlasciwie jego/jej cialo) znajduje sie w domu, jak
    ‚rozmawiaja’ z nim/nia, jak im to pomaga stopniowo przyzwyczaic sie do mysli o
    ostatecznym pozegnaniu, to nie widze w tym problemu, nawet jesli z kolei w moim
    odczuciu to cialo nie jest juz tym czlowiekiem. Potem nastepuje kremacja. W
    kosciele (jesli ktos sobie zyczy pogrzebu z kosciola) stoi trumna i mamy do
    czynienia z tym samym procesem: w odczuciu wielu (ktore znajduje rowniez
    odzwierciedlenie w rytach pozegnalnych) jest to ostatni moment, gdy zmarly ‚jest
    jeszcze wsrod nas’. Podobnie jest, gdy zbieramy sie na modlitwe w auli
    krematorium. I tak jak w wypadku pochowku ciala, mowie, ze oddajemy je ziemi, z
    ktorej powstalo, tak w wypadku kremacji mowie, ze oddajemy je zywiolom. Potem
    urna z prochami (zazwyczaj po kilku dniach) oddawana jest rodzinie i nieraz
    zabierana przez nia jeszcze do domu. Proces pozegnania trwa, az w koncu
    nadchodzi moment, gdy prochy sa rozsypywane w jakims miejscu, albo urna
    umieszczana w columbarium/grobie. To ostatnie ma zazwyczaj charakter prywatny,
    chyba nigdy jeszcze nie proszono mnie o udzial w takiej ceremonii, chociaz
    zazwyczaj staram sie w tych dniach odwiedzic rodzine. W tym wwszystkim jest
    jakas logika…
    Reasumujac, nie wiem oczywiscie, co powodowalo biskupami, ale sadze, ze
    pozegnanie z cialem zmarlego a nie z jego prochami wynika jakos z ludzkiej
    potrzeby. Ja w kazdym razie taka potrzebe u ludzi dostrzegam…


    „You in my father’s kingdom?! Do you believe in some kind of cheap grace? Get real. Now repeat after me, very slowly and clearly, ‚I believe in God, the Father

  • gosc

    Kto to wie :), że skorzystają to fakt, ponieważ nawet, gdy teraz ktoś się w ogóle zdecyduje na kremację, to być może bliscy zakupią dwie trumny, jedną tradycyjną, drugą nadającą się do spalenia. Jedno jest pewne w tej sytuacji zacznie ich liczba, przynajmniej na razie, spadać. Obawiam się, że z czasem niektórzy ludzie, młodsze pokolenia, przy tych utrudnieniach mogą w ogóle rezygnować z pogrzebu w kościele, tacy mniej z nim związani i robiący to tylko dla tradycji i uznać, że chcą po prostu, by ich prochy zostały rozsypane np. na bieszczadzkiej połoninie lub w czasie rejsu po Oceanie Spokojnym, a bliscy zmówią przy tym ewentualnie jakąś modlitwę, kto wie, co przyszłość przyniesie…A chyba nie o to biskupom chodziło.

  • zofia

    To jakiś absurd z tymi modlitwami nad zwłokami. Już św. Augustyn pisał, że modlitwa za zmarłych nic martwemu nie daje, a wartość może mieć tylko dla żywych, którzy pozostali. Dlaczego bliscy zmarłemu nie mieliby gromadzić się na wspólną modlitwę wokół prochów? Czy dlatego, że to mniej kosztuje?