Broadhurst: święcenia to nie kariera
- 29 października, 2010
- przeczytasz w 1 minutę
Anglikański jeszcze-biskup John Broadhurst, który jako pierwszy spośród hierarchów Kościoła Anglii zapowiedział konwersję do Kościoła rzymskokatolickiego w ramach personalnych ordynariatów umożliwionych przez Anglicanorum Coetibus, powiedział, że ma nadzieję zostać kapłanem rzymskokatolickim, a jeśli miałby być tylko świeckim, to i tak nie stanie się nic złego. W wywiadzie dla BBC, Broadhurst, który wciąż używa insygni anglikańskiego biskupa, mimo iż nie identyfikuje się z Kościołem, który powołał go na ten urząd, podkreślił swoją […]
Anglikański jeszcze-biskup John Broadhurst, który jako pierwszy spośród hierarchów Kościoła Anglii zapowiedział konwersję do Kościoła rzymskokatolickiego w ramach personalnych ordynariatów umożliwionych przez Anglicanorum Coetibus, powiedział, że ma nadzieję zostać kapłanem rzymskokatolickim, a jeśli miałby być tylko świeckim, to i tak nie stanie się nic złego.
W wywiadzie dla BBC, Broadhurst, który wciąż używa insygni anglikańskiego biskupa, mimo iż nie identyfikuje się z Kościołem, który powołał go na ten urząd, podkreślił swoją krytykę wobec polityki Kościoła Anglii ws. ordynacji i święceń biskupich kobiet oraz tolerowaniem małżeństw jednopłciowych.
Broadhurst, który jest żonaty i ma czwórkę dorosłych dzieci, przyznał, że będzie chciał zostać kapłanem rzymskokatolickim, jeśli jednak się nie uda, to nie będzie to dla niego koniec. – Często zapomina się o tym w dyskusji o kobietach biskupkach. Święcenia to nie kariera, a powołanie. Trzeba czynić to, co Kościół chce, a nie to, co chce się od Kościoła – stwierdził.