Ekstremista o abp. Waszyngtonu: „Afrykańska królowa”

0

Marksista, podejrzewany o homoseksualizm i afrykańska królowa – tak abp. Wiltona Gregory’ego, pierwszego afroamerykańskiego metropolitę Waszyngtonu, określił radykalny portal Church Militant, popularny wśród konserwatywnych katolików.


Church Militant to strona z bogatą oprawą medialną, która w bulwarowy sposób wypowiada się o sprawach religijno-społecznych, sięgając często po język nienawiści. I właśnie z powodu radykalnego języka i poglądów portal cieszy się niemałą popularnością w środowiskach tradycjonalistycznych, także w Polsce (m.in. przez portal Polonia Christiana), choć trzeba podkreślić, że od strony dystansują się amerykańscy lefebryści i petryści.

Portal już nie po raz pierwszy zaatakował abp. Wiltona, a powodem ostatniej krytyki był komentarz abp. Wiltona w kontekście demonstracji antyrasistowskich i kontrowersyjnego zachowania prezydenta Donalda Trumpa przed episkopalnym kościołem św. Jana w Waszyngtonie i wizycie prezydenta w Narodowym Sanktuarium św. Jana Pawła II. O sprawie informował portal ekumenizm.pl.

Michael Voris, założyciel Church Militant, w opublikowanym filmie nieustannie nazywa abp. Gregory’ego „afrykańską królową”, oskarżając hierarchę nie tylko o promowanie homoseksualizmu, ale o kłamstwa i manipulacje.

W kontekście zamieszek, niepokojów społecznych, które ogarnęły cały kraj oraz gestu Trumpa demonstracyjnie trzymającego Biblię przed kościołem, abp Gregory określił wizytę prezydenta w sanktuarium mianem „zaskakującej i nagannej”. Powołując się na nauczanie Jana Pawła II, amerykański hierarcha krytycznie odniósł się do czynów i zamiaru Donalda Trumpa. Voris wypomniał arcybiskupowi, że prezydent został zaproszony do sanktuarium dużo wcześniej (choć z innej okazji i nie przez arcybiskupa) oraz zarzucił duchownemu kłamstwo, który skrytykował policję za użycie gazu łzawiącego wobec demonstrujących w pobliżu Białego Domu, co – zdaniem Vorisa – nie miało miejsca. Później policja wycofała się z wcześniejszego stanowiska i przyznała, że gaz jednak był użyty.

Na film i słowa Vorisa zareagowali katoliccy intelektualiści w USA, w tym prof. Anthea Butler. W rozmowie z Religion News Service, oskarżyła Church Militant o „wyprodukowanie rasistowskiej diatryby w nadziei na powiększenie pęknięć wewnątrz Kościoła”. – Są gotowi pójść po trupach Afroamerykanów, aby promować swój brud – podkreśliła, dodając, że z rasizmem spotykają się w USA również czarnoskórzy katolicy. – Widzimy w historii o rasizmie głównie protestancką opowieść, ale nie dostrzegamy, że ma ona również katolicki wymiar – dodała.

Po publikacji Church Militant w amerykańskim Kościele rzymskokatolickim pojawiło się dużo głosów, żądających reakcji całego episkopatu, a w szczególności stanowiska arcybiskupa metropolity Detroit Allena Vignerona, gdyż Church Militant działa właśnie na terenie tej archidiecezji.

W specjalnym oświadczeniu abp Vigneron podkreślił, że archidiecezja jest świadoma obecności na jej terenie organizacji Vorisa i nazwała film rasistowskim, a użyty język uwłaczającym.

Jednocześnie hierarcha zaznaczył, że hasła głoszone przez organizację są sprzeczne z nauką Chrystusa i nie należy w jakikolwiek sposób łączyć Church Militant z archidiecezją. W 2012 roku organizacji zakazano używania nazwy „katolicki”.