Lefebryści pozbywają się balastu – Williamson wyrzucony

15

Tradycjonalistyczne portale katolickie informują, że bp Richard Williamson, który zasłynął z negowania holocaustu, został usunięty z Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X. Dotychczas nie ukazała się oficjalna informacja na stronie bractwa.

Pogłoski o możliwym wykluczeniu bp. Williamsona z szeregów bractwa kursowały w środowiskach tradycjonalistycznych już od dłuższego czasu. Decyzję miał podjąć bp Bernard Fellay, który wobec regularnych przejawów niesubordynacji Williamsona, pozbawił go członkostwa w bractwie po zasięgnięciu rady pozostałych hierarchów.


Richard Williamson urodził się w anglikańskiej rodzinie. W wieku 31 lat przeszedł na katolicyzm. Święcenia kapłańskie przyjął w 1976 roku z rąk abpa Marcela Lefebvre, a w 1988 był w gronie czterech prezbiterów, których Lefebvre bez zgody papieża konsekrował na biskupów. Była to bezpośrednia przyczyna ekskomunikowania Lefebvre’a oraz jego zwolenników z Kościoła rzymskokatolickiego.

komentarze

  • Defender

    Warto jeszcze dodać, że jako jedyny z przywódców Bractwa zdecydowanie kontestował rozmowy z Rzymem i w zasadzie odrzucał wszelką możliwość porozumienia.

  • Dario

    A Tissier de Mallerais, który nazywał papieża heretykiem?

  • montsegur

    A za co konkretnie został usunięty?

    Co do jego „sprawy holokaustycznej”, to wydaje się, że radzi sobie nienajgorzej w sądzie:

    http://jailingopinions.com/blog/?p=22 

    Cheers!!!


    „Stationary Traveller” – wzbogacasz się, pozostając sobą
    Precz ze „Starym Testamentem”!

  • Defender

    Wszyscy pozostali mówili przy różnych okazjach różne rzeczy, ale – poza Williamsonem – co do zasady nie kontestowali rozmów w celu unormowania statusu w Kościele.

  • smy Jedziec

    za atakowanie Przełożonego Generalnego JE Bpa B. Fellay’a.

    A tak w ogóle to źle się stało… jesli się stało. Z tym, że nie postrzegałbym tego jako błąd Superiora FSSPX. 

  • smy Jedziec

    ale to co sugeruje Szanowny Pan, że Bp Williamson był jedynym hamulcowym regulacji i teraz już będzie „dobrze” to się Szanowny Pan myli… W mojej ocenie narazie porozumienia nie będzie, bo to samobójstwo dla FSSPX.

  • Defender

    Też myślę, że porozumienia – mimo wyrzucenia Williamsona – nie będzie. Tyle że w mojej opinii to właśnie będzie samobójstwo dla Bractwa.

  • smy Jedziec

    czas pokaże. Napewno sytuacja w Kościele jest nie wesoła. A Bractwo musi opanować sytuację, mleko się rozlało.

  • Defender

    Choć po ludzku jestem pesymistą, to jednak dla Boga nie ma nic niemożliwego.
    Swego czasu  bł. Katarzyna Faron ofiarowała życie za pojednanie z Kościołem biskupa mariawickiego/narodowokatolickiego, który nosił to samo nazwisko. Bractwo na razie jest w Kościele, więc może ofiara z życia nie jest konieczna, ale na pewno trzeba się wytrwale modlić za pełne pojednanie i unormowanie jego sytuacji.

  • smy Jedziec

    Gdyby to było takie proste, kiedyś miałem złudzenia, ale dziś tylko interwencja z Niebios może zmienić tą sytuację. I paradoksalnie to nie FSSPX stoi na straconej pozycji. Ocena moja nie ma nic wspólnego z lefebrystowskim zacietrzewieniem, bo tak naprawdę stoję z boku i się temu przyglądam. Sprawa JE Bpa Williamsona to spora rysa, która może się powiększać, ale to i tak nic w porównaniu z tym co się dzieje w posoborowiu.

  • Oranysta

    A jak ma się w tym wszystkim 8 Jeźdcze, ulubiona opowiastka lefebrystów a świetym Atanazym i jego przypadkach z biskupem Rzymu? Dla niewiedzących św. Atanazy był kiedys ulubionym świętym levebrystów i pkazywali jego sprzeciw w sporze z biskupem Rzymu z czego narodzila się wzniosła levebrystowska myśl o tzw. stanie wyższej konieczności. A owa myśl była potrzebna do wytłumaczanie niegodnego wyświęcenia 4 biskupów przez abp. Levebvre.  Teraz jako żywo widać owa wyższa konieczność sprawia że biskup Williamson musi odejść……. A dokąd to on sobie pójdzie? Może do Sedewakantystów? Dla mnie to dowód że wszystko co ludzką reką uczynione predzej czy później musi sie rozpaść. Ale to sprawa biskupa Williamsona i Bractwa. Ja widze wiekszy problem? Dokad to sobie pojdzie 8 Jeździec? Bo jak na razie zauwazyłem jakby pewne opamiętanie u ciebie. Już nie stoisz z bagnetem nalożonym na strzelbę ale ów bagnet jakby sie znalazł w pokrowcu na pasie, czyli miejscu na niego przeznaczonym.

  • Defender

    Dzisiaj ukazało się bardzo pojednawcze i optymistyczne oświadczenie Komisji „Ecclesia Dei” w sprawie dialogu z lefebrystami, wzywające do cierpliwości, spokoju, wytrwałości i zaufania. Zdaje się wskazywać, że informacje o fiasku dialogu – powtarzane kilkakrotnie także na tym portalu – są jednak mocno przedwczesne.

    „Tablet”, „Tygodnik Powszechny” czy inne środowiska, które zdają się cały czas ściskać kciuki, żeby do pojednania nie doszło, jeszcze muszą się wstrzymać z otwieraniem szampana.

  • Oranysta

    To bardzo dobra wiadomość Defenderze. Młyny watykańskie mielą powoli ale za to zawsze, można powiedzieć. Oczywistym jest że kanoniczny powrór Bractwa św. Piusa X do KK, mozliwym jest bez udziału levebrystowskiego betonu. Ow beton zrobi wszystko co możliwe i niemożliwe, by ów wielki znak jedności rozbić i jakoś zdewaluować. Ale, jak powiada Pismo Duch tchnie gdzie chce a z tego rodzi się ufność. Ufność to droga do Bożego Miłosierdzia. Nawet beton pod wpływem czasu murszeje i mchem porasta………

  • smy Jedziec

    „A jak ma się w tym wszystkim 8 Jeźdcze, ulubiona opowiastka lefebrystów a świetym Atanazym i jego przypadkach z biskupem Rzymu? Dla niewiedzących św. Atanazy był kiedys ulubionym świętym levebrystów i pkazywali jego sprzeciw w sporze z biskupem Rzymu z czego narodzila się wzniosła levebrystowska myśl o tzw. stanie wyższej konieczności. A owa myśl była potrzebna do wytłumaczanie niegodnego wyświęcenia 4 biskupów przez abp. Levebvre.  Teraz jako żywo widać owa wyższa konieczność sprawia że biskup Williamson musi odejść…….”

    Jedno z drugim nie ma nic wspólnego. Św. Atanazy walczył z herezją ariańską, do której się skłaniał pod przymusem sam Papież i dotyczyło to całego chrześcijaństwa. Tu zaś chodzi o jeden z instytutów, sprawa ma jedynie chatakter dyscyplinarny, a nie doktrynalny, więc nie wiem czego tyczy się Pańska uwaga!

    „A dokąd to on sobie pójdzie? Może do Sedewakantystów? Dla mnie to dowód że wszystko co ludzką reką uczynione predzej czy później musi sie rozpaść.”

    Ale to żadne odkrycie Ameryki Szanowny Panie! W FSSPX było sporo odejść i tzw. rozłamów i jakoś istnieje Bractwo, pomimo ekstremalnych warunków w jakich przyszło mu działać.

    „Ale to sprawa biskupa Williamsona i Bractwa. Ja widze wiekszy problem? Dokad to sobie pojdzie 8 Jeździec? Bo jak na razie zauwazyłem jakby pewne opamiętanie u ciebie. Już nie stoisz z bagnetem nalożonym na strzelbę ale ów bagnet jakby sie znalazł w pokrowcu na pasie, czyli miejscu na niego przeznaczonym.”

    Po pierwsze Szanowny Pan nie zna mnie i nie wie co zamierzam i co czuję. Poza tym:

    1. nie postrzegałbym swoje pójście tu czy ówdzie za jakikolwiek problem,

    2. nie rozumiem o co Panu chodzi gdy pisze Pan o moim „opamiętaniu”?

    A tak na marginesie 🙂 bo to mi się wydaje istotne. Za dużo piany ubito w temacie porozumienia Rzym – FSSPX i to gębami całkowitych ignorantów. Zatem warto przemilczać kolejne „medialne fakty” w tej sprawie, choćby dla higieny psychicznej.

  • Oranysta

    Ja juz sobie pozwolę zostawić te stany wyższej konieczności w spokoju, dla pokoju a nie świętego spokoju. A owe pańskie „opamiętanie” w moim rozumieniu oczywiście, polega na tym że już jakoś nie bucha pan levebrystowskim widzeniem świata, Kościola i Katolicyzmu, jak parowóz parą. Jeszcze nie wiem czy to celowe działanie czy się tylko panu gwizdek przyciął? Mam cichą nadzieję że to piewsze a nadzieja to matka wszystkiego, choc niektórzy powiadają że głupich.