Prymas Schori ma problem z pedofilem
- 6 lipca, 2011
- przeczytasz w 3 minuty
Nad prymas Katharine Jefferts Schori, zwierzchnik Episkopalnego Kościoła USA, zebrały się czarne chmury w związku z informacjami prasowymi o tym, że przyjęła do służby w Kościele księdza, o którym wiedziała, że molestował nieletnich. Sprawa dotyczy 69-letniego ks. Bede Parry’ego, byłego mnicha benedyktyńskiego, który w 2004 roku rozpoczął służbę w diecezji Nevada, którą kierowała wówczas bp Schori. Sprawa wyszła na jaw po tym, jak oskarżenie przeciw Parry’emu o molestowanie seksualne wniósł mężczyzna, […]
Nad prymas Katharine Jefferts Schori, zwierzchnik Episkopalnego Kościoła USA, zebrały się czarne chmury w związku z informacjami prasowymi o tym, że przyjęła do służby w Kościele księdza, o którym wiedziała, że molestował nieletnich. Sprawa dotyczy 69-letniego ks. Bede Parry’ego, byłego mnicha benedyktyńskiego, który w 2004 roku rozpoczął służbę w diecezji Nevada, którą kierowała wówczas bp Schori.
Sprawa wyszła na jaw po tym, jak oskarżenie przeciw Parry’emu o molestowanie seksualne wniósł mężczyzna, który utrzymuje, iż padł ofiarą duchownego w 1987 roku, gdy ten w latach kierował Chórem Chłopięcym Benedyktyńskiego Opactwa Poczęcia na terenie rzymskokatolickiej diecezji Kansas. Parry pracował w opactwie od 1982 do 1987 roku. Prawnik poszkodowanego przekonuje, że opactwo tuszowało skandal, narażając inne dzieci na niebezpieczeństwo ze strony Parry’ego.
W 2000 roku Parry poddał się badaniom psychologicznym w związku z możliwością przeniesienia go do innego klasztoru. Badania wykazały, że duchowny wykazuje skłonności pedofilskie, które wykluczają go z jakiejkolwiek pracy z dziećmi i młodzieżą. Wcześniej odbywał leczenie w ośrodkach kościelnych w Nowym Meksyku. Wyniki badań z 2000 otrzymała rzymskokatolicka archidiecezja Las Vegas oraz biskup diecezji Nevady Katharine Jefferts Schori, dzisiejsza prymas ECUSA. Już od 2000 roku Parry podejmował pracę jako kantor w parafiach luterańskich, rzymskokatolickich i episkopalnych. Związał się z Parafią Wszystkich Świętych Kościoła episkopalnego, gdzie prowadził chór. W 2004 roku podczas konwencji diecezjalnej został przyjęty do służby w Kościele przez Katharine Jefferts Schori, a jego święcenia kapłańskie zostały uznane. W parafii, oprócz chóru, zaczął odprawiać również nabożeństwa.
Ówczesna biskup wiedziała o zdarzeniach z 1987 roku również od samego Parry’ego, który podkreślił, że od tego czasu nie miał żadnych niewłaściwych relacji z nieletnimi. Zataił jednak przed biskupką, że zarzuty wobec niego dotyczą zdarzeń z jeszcze wcześniejszych lat 1973 – 1979, czyli przed przyjęciem święceń w Kościele rzymskokatolickim (1983). Poszkodowani byli chłopcy w wieku od 16 do 18 lat. Wcześniejsze przewinienia, zatajone przez episkopalną biskupkę, Parry zgosił sam do władz zakonnych.
Mężczyzna, który pozwał rzymskokatolickie opactwo za wydarzenia z 1987 roku, podkreślił, że był pewien, iż Parry nie jest w żaden sposób zaangażowany w pracę z dziećmi, jednak, gdy dowiedział się, że pełni on służbę duchownego w Kościele episkopalnym postanowił rozliczyć sprawy przeszłości. Ks. Parry nie zaprzecza zarzutom, poprosił biskupa episkopalnej diecezji o zawieszenie go w czynnościach oraz wykluczenie z kapłaństwa, ponawiając zapewnienie, że od 1987 roku nie molestował nieletnich. Parafia, w której służył ks. Parry nie wysuwa pod zarzutem swojego księdza żadnych zarzutów i wyraziła smutek z powodu jego odejścia. Parry przeprosił wszystkich tych, którzy poczuli się oszukani i zawiedzeni, oraz poprosił o modlitwę.
Jednocześnie SNAP, najstarsza na świecie organizacja zajmująca się ofiarami molestowania seksualnego nieletnich przez księży, zaapelowała do katolików i episkopalian z diecezji, na terenie których pracował Parry, aby zgłaszali się na policję, jeśli znają nieujawnione jeszcze przestępstwa popełnione przez Parry’ego. Biskup Dan Edwards z episkopalnej diecezji Nevady potwierdził rezygnację ks. Parry’ego, wyjaśniając, że usunięcie go z kapłaństwa nie będzie takie proste, ponieważ musi najpierw odbyć się proces dyscyplinarny.
Niewiadomo czy i jakie konsekwencje prawne poniesie Kościół episkopalny. Biuro prymas Schori odmówiło komentarza, odsyłając dziennikarzy do diecezji Nevada. Niektórzy biskupi episkopalni wyrażają publicznie niezadowolenie z obrotu sprawy, mówiąc, że prawnicy centrali kościelnej zakazują biskupom diecezjalnym wprost lub między słowami ujawniania skandali mediom.