Rodzice winni pedofilii w Kościele?

0

Ks. Gino Flaim z Trydentu został ukarany za to, że otwarcie powiedział w telewizji, iż może zrozumieć przypadki pedofilii w Kościele. Niektóre dzieci poszukują miłości, bo nie znajdują tego uczucia w domu. I jeśli trafią przypadkiem na wrażliwego księdza ten może ulec – powiedział.

Archidiecezja Trydentu szybko zareagowała na wypowiedź księdza odcinając się całkowicie od jego słów i ukarała go między innymi zakazem głoszenia kazań.
I pewnie można by przejść nad tym do porządku dziennego i pokiwać głową z politowaniem gdyby nie to, że słowa księdza z Włoch są zadziwiająco zgodne z tym, co zbulwersowało opinię publiczną w Polsce dwa lata temu. Chodzi oczywiście o wypowiedź arcybiskupa Józefa Michalika, który powiedział w zasadzie to samo co ksiądz z Trento, a mianowicie, że wielu przypadków molestowań dałoby się uniknąć, gdyby relacje między rodzicami były zdrowe. Gdyż jak nie są to dziecko szuka miłości, lgnie do innych, samo się zgubi i drugiego wciąga.

W Watykanie odbywa się teraz Synod Biskupów o rodzinie, z kolei w Krakowie na Konferencji Episkopatu Polski biskupi zapoznawali się z raportem na temat sytuacji psychofizycznej młodzieży. Ciekawa jestem wniosków obu tych gremiów i tego co z tych wniosków zostanie do wdrożenia w Kościele i wobec wiernych. Na przykład jak można zinterpretować fakt, iż młodzież w takiej kolejności wylicza osoby na których może liczyć: 60% wskazało matkę, 36% przyjaciół, 29% chłopaka/dziewczynę i tylko 28% ojca. Odpowiednio matka jest też osobą, na której uznaniu młodzieży zależy najbardziej (47%), na uznaniu ojca zależy 33% badanym. Ciekawe jest to, że aż o 5% więcej zależy na uznaniu ze strony ojca niż może liczyć na jego wsparcie podczas gdy na wsparcie od matki może liczyć o 13% więcej niż na uznanie w jej oczach.

Jeszcze ciekawsze, że więcej wskazało matkę jako osobę z którą rozmawia i dyskutuje niż chłopaka i dziewczynę czy kolegów (odpowiednio 33%, 28%, 23%) natomiast tylko 14% jako partnera do rozmów wymienia ojca. Jeszcze mniej (9%) jako partnera w spędzaniu wolnego czasu.

Cóż, obecne pokolenie rodziców raczej jeszcze przechowało tradycyjny podział ról. Jestem ciekawa, czy taka blada rola ojca w rodzinie zrobi jakieś wrażenie na hierarchach i jakimi środkami będą chcieli wpłynąć na jej wzmocnienie.