Kościoły protestanckie

Sarah 001, Canterbury


Za nie­co ponad tydzień odbę­dzie się ingres abp Sarah Mul­lal­ly do kate­dry Can­ter­bu­ry. Poprze­dzi go piel­grzym­ka – 140 km pie­szo. Wyda­rze­nia ducho­we na chwi­lę przy­ćmią ogrom­ne pro­ble­my, z jaki­mi zma­ga się abp Mul­lal­ly. Czy podo­ła?


Habe­mus Mamam!

28 stycz­nia 2026 r. w kate­drze św. Paw­ła w Lon­dy­nie odby­ło się kano­nicz­ne zatwier­dze­nie wybo­ru bp Sarah Mull­lal­ly na arcy­bi­skup­kę Can­ter­bu­ry. Suraż Mul­lal­ly już ofi­cjal­nie zosta­ła arcy­bi­skup­ką Can­ter­bu­ry i w tym samym momen­cie prze­sta­ła być biskup­ką Lon­dy­nu.

Uro­czy­stość mia­ła cha­rak­ter praw­ny i do 1733 roku odby­wa­ła się po łaci­nie. Wyda­rze­nie odby­ło się bez więk­szych incy­den­tów poza jed­nym gło­sem sprze­ci­wu duchow­ne­go. Nie pierw­szy raz zakłó­cił już cere­mo­nię, pod­czas któ­rej kobie­ta obej­mo­wa­ła waż­ną funk­cję kościel­ną. Tydzień po wybo­rze, abp Can­ter­bu­ry zło­ży­ła sym­bo­licz­ną przy­się­gę wier­no­ści wobec kró­la Karo­la III jako głów­ne­go zarząd­cy Kościo­ła. On też zatwier­dził wcze­śniej jej nomi­na­cję i zale­cił kapi­tu­le kate­dral­nej Can­ter­bu­ry doko­na­nie wybo­ru nowej arcy­bi­skup­ki.

Wybór Sarah Mul­lal­ly na abp Can­ter­bu­ry jest histo­rycz­ny głów­nie z powo­du fak­tu, że po raz pierw­szy w dzie­jach Anglii posłu­gę tę obej­mu­je kobie­ta. Dla rzym­skich kato­li­ków nie powin­no to sta­no­wić więk­sze­go pro­ble­mu, gdyż z ich per­spek­ty­wy ostat­nim arcy­bi­sku­pem Can­ter­bu­ry był kard. Regi­nald Pole (zm. 1558).

Nie zmie­nia to fak­tu, że gra­tu­la­cje i sło­wa wspar­cia nowa arcy­bi­skup­ka otrzy­ma­ła od angiel­skie­go epi­sko­pa­tu rzym­sko­ka­to­lic­kie­go, a abp Mul­lal­ly uczest­ni­czy­ła w ingre­sie abp. Richar­da Motha, nowe­go arcy­bi­sku­pa West­min­ste­ru, zwierzch­ni­ka angiel­skich i walij­skich kato­li­ków.

Arcy­bi­skup­ka spo­za elit

Wybór Mul­lal­ly jest zna­czą­cy rów­nież z innych powo­dów. Poprzed­ni­cy abp Mul­lal­ly byli prze­waż­nie absol­wen­ta­mi zna­nych i pre­sti­żo­wych szkół i uni­wer­sy­te­tów. Mul­lal­ly nie tyl­ko pocho­dzi z robot­ni­czej rodzi­ny (mat­ka była fry­zjer­ką, a ojciec elek­try­kiem), ale rów­nież z rodzi­ny dość luź­no zwią­za­nej z Kościo­łem Anglii.

Wie­lu kry­ty­ków Mul­lal­ly pod­kre­śla, że jest repre­zen­tant­ką libe­ral­ne­go nur­tu w Koście­le Anglii, co – bio­rąc pod uwa­gę ducho­wy życio­rys abp Mul­lal­ly – jest stwier­dze­niem dość pro­ble­ma­tycz­nym.

Ewan­ge­li­kal­na Sarah

Sarah Bow­ser (panień­skie nazwi­sko abp Sarah) prze­ży­ła nawró­ce­nie pod­czas lek­cji kon­fir­ma­cyj­nych. Przez ponad dwie deka­dy zwią­za­na była z ewan­ge­li­kal­nym i kon­ser­wa­tyw­nym nur­tem Kościo­ła Anglii — wpierw w rodzin­nym hrab­stwie Sur­rey, a póź­niej w kon­ser­wa­tyw­nej para­fii św. Szcze­pa­na w lon­dyń­skiej dziel­ni­cy Lam­beth.

W okre­sie stu­diów wstą­pi­ła do kon­ser­wa­tyw­nej Unii Chrze­ści­jań­skiej. Andrew Ather­sto­ne, pro­fe­sor histo­rii angli­ka­ni­zmu na Uni­wer­sy­te­cie w Oks­for­dzie i zara­zem autor świe­żo wyda­nej bio­gra­fii arcy­bi­skup­ki, napi­sał na łamach The Times, że w wie­ku 28 lat Sarah Bow­ser zosta­ła popro­szo­na przez pro­bosz­cza para­fii do wygło­sze­nia pierw­sze­go kaza­nia – nie mia­ła wte­dy ani przy­go­to­wa­nia teo­lo­gicz­ne­go, ani tym bar­dziej licen­cji miej­sco­we­go bisku­pa, jed­nak nie­któ­re aspek­ty praw­ne w kon­ser­wa­tyw­nych śro­do­wi­skach ewan­ge­li­kal­nych w Koście­le Anglii trak­to­wa­ne były i są z przy­mru­że­niem oka.

Ciche roz­sta­nie ze śro­do­wi­skiem ewan­ge­li­kal­nym, otwar­cie się na bar­dziej zróż­ni­co­wa­ne postrze­ga­nie rze­czy­wi­sto­ści reli­gij­nej, nie unie­waż­ni­ło jej ewan­ge­li­kal­ne­go ukształ­to­wa­nia, a wręcz prze­ciw­nie – pozwo­li­ło z empa­tią, zro­zu­mie­niem i wia­ry­god­no­ścią wnik­nąć w róż­ne wspól­no­ty nie­zwy­kle zróż­ni­co­wa­nej die­ce­zji Lon­dy­nu, któ­rą jako biskup­ka obję­ła w 2018 roku. To mię­dzy inny­mi te umie­jęt­no­ści pozwo­li­ły jej na zdo­by­cie sza­cun­ku kon­ser­wa­tyw­nych ewan­ge­li­ka­łów i anglo­ka­to­li­ków, któ­rzy – choć odrzu­ca­ją świę­ce­nia kapłań­skie kobiet – to jed­nak z sza­cun­kiem przyj­mo­wa­li bp Sarah, licząc na utrzy­ma­nie przy­wi­le­jów. Cho­dzi m. in. o alter­na­tyw­ną opie­kę kano­nicz­ną tzw. lata­ją­cych bisku­pów (męż­czyzn), któ­rzy posłu­gu­ją kon­ser­wa­ty­stom róż­nej pro­we­nien­cji.

Abp Mul­lal­ly nie ukoń­czy­ła eli­tar­ne­go Eton, a zwy­kłą pań­stwo­wą szko­łę, a na lon­dyń­skiej poli­tech­ni­ce ukoń­czy­ła stu­dia pie­lę­gniar­skie. Przed ukoń­cze­niem 40 lat zosta­ła naczel­ną pie­lę­gniar­ką Zjed­no­czo­ne­go Kró­le­stwa, naj­młod­szą w histo­rii kra­ju! Po pię­ciu latach rzu­ci­ła pra­cę, aby poświę­cić się kapłań­stwu.

Suspen­sa bisku­pa i nie­wol­nic­two

Jed­nak pomi­ja­jąc cie­ka­wost­ki z życia nowej pry­ma­ski całej Anglii, istot­niej­sze są pro­ble­my, któ­re dopa­dły Sarah Mul­lal­ly na krót­ko przed i krót­ko po jej ofi­cjal­nym wybo­rze.

Z jed­nej stro­ny znów poja­wi­ły się oskar­że­nia (odda­lo­ne przez sądy kościel­ne) o opie­sza­łość i błę­dy popeł­nio­ne w spra­wie oso­by dotknię­tej sek­su­al­ną prze­mo­cą oraz nie­słusz­nie oskar­żo­ne­go duchow­ne­go, któ­ry popeł­nił samo­bój­stwo. Z dru­giej stro­ny zapa­dły pierw­sze trud­ne decy­zje i zde­rze­nie z twar­dą rze­czy­wi­sto­ścią podzie­lo­ne­go Kościo­ła, któ­ry z roku na rok tra­ci wpły­wy w angiel­skim spo­łe­czeń­stwie.

Pod koniec lute­go 2026 roku abp Mul­lal­ly jako zwierzch­nicz­ka metro­po­lii zde­cy­do­wa­ła o zawie­sze­niu bisku­pa Lin­coln Ste­phe­na Conway’a (68), po tym jak poli­cja aresz­to­wa­ła go pod zarzu­tem napa­ści sek­su­al­nej. Con­way, któ­ry poprzed­nio był bisku­pem die­ce­zji Ely, zasia­da od 2014 roku w Izbie Lor­dów. Hie­rar­cha wyszedł na wol­ność za kau­cją i nie może wypeł­niać żad­nych funk­cji kościel­nych. Jest to spra­wa o tyle istot­na, gdyż kwe­stie zwią­za­ne z ochro­ną przed nad­uży­cia­mi sek­su­al­ny­mi i prze­mo­cą (safe­gu­ar­ding) była zapal­ni­kiem rezy­gna­cji abp. Justi­na Welby’ego, gdy opu­bli­ko­wa­no tzw. Raport Maki­na w spra­wie prze­stęp­cy sek­su­al­ne­go Joh­na Smy­tha.

Oprócz kwe­stii doty­czą­cych prze­mo­cy sek­su­al­nej w Koście­le, abp Mul­lal­ly musi zmie­rzyć się z inny­mi poża­ra­mi doty­czą­cy­mi prze­szło­ści i przy­szło­ści Kościo­ła. Ten pierw­szy doty­czy tzw. Spi­re Pro­ject, któ­ry jest efek­tem opu­bli­ko­wa­ne­go w 2019 roku na zle­ce­nie Kościo­ła rapor­tu, doku­men­tu­ją­ce­go fakt boga­ce­nia się Kościo­ła Anglii na nie­wol­nic­twie. Kościół prze­pro­sił za zanie­dba­nia i zapo­wie­dział zadość­uczy­nie­nie poprzez uru­cho­mie­nie fun­du­szu opie­wa­ją­ce­go na 100 mln fun­tów. Udo­wod­nio­no, że powo­ła­ny w XVIII wie­ku przez kró­lo­wą Annę „fun­dusz dla bied­nych duchow­nych” finan­so­wa­ny był z han­dlu nie­wol­ni­ka­mi, a kam­pa­nie han­dlo­we budu­ją­ce potę­gę Impe­rium Bry­tyj­skie­go i machi­nę nie­wol­nic­twa ocho­czo wspie­ra­ły naboż­ne ini­cja­ty­wy Kościo­ła angli­kań­skie­go.

Usta­mi abp. Welby’ego Kościół prze­pro­sił i zapo­wie­dział wspar­cie orga­ni­za­cji, któ­re zaj­mu­ją się bada­nia­mi nauko­wy­mi i opie­ką nad potom­ka­mi nie­wol­ni­ków. Chęć pod­trzy­ma­nia pro­jek­tu pod­kre­śli­ła tak­że abp Mul­lal­ly. Duchow­na spo­tka­ła się jed­nak z ostrym sprze­ci­wem 27 posłów Par­tii Kon­ser­wa­tyw­nej, któ­rzy prze­ko­nu­ją, że dzia­ła­nia Kościo­ła są bez­praw­ne i fun­du­sze będą­ce w jego dys­po­zy­cji, powin­ny być prze­zna­czo­ne na pomoc dla naj­bied­niej­szych para­fii i roz­wój misji.

Publi­cy­sta i dzien­ni­karz Bijan Omra­ni, autor książ­ki „Bóg jest Angli­kiem: chrze­ści­jań­stwo i stwo­rze­nie Anglii” napi­sał na łamach kon­ser­wa­tyw­ne­go The Tele­graph, że Kościół Anglii zamiast słusz­ne­go inwe­sto­wa­nia w kler para­fial­ny, finan­su­je roz­ra­sta­ją­ce się biu­ro­kra­cje die­ce­zjal­ne i mar­nu­je swój kapi­tał na niczym nie­uspra­wie­dli­wio­ne inwe­sty­cje jak Pro­ject Spi­re. Opi­nię Omra­nie­go zda­ją się podzie­lać wier­ni Kościo­ła, z któ­rych nie­speł­na 20% jest za kon­ty­nu­owa­niem pro­jek­tu, a ponad 60 pro­cent sta­now­czo się sprze­ci­wia i nie wyklu­cza eko­no­micz­nych kon­se­kwen­cji.

Pro­blem: depre­sja

A pro­pos duchow­nych. Poru­sze­nie w mediach wywo­łał wywiad wspo­mi­na­ne­go już byłe­go abp. Can­ter­bu­ry Justi­na Welby’ego, któ­ry w jed­nym z pod­ca­stów przy­znał, że po ustą­pie­niu z urzę­du zaczął cho­dzić do psy­cho­te­ra­peu­ty i psy­chia­try, szu­ka­jąc pomo­cy w wal­ce z depre­sją.

Wyzna­nie byłe­go, naczel­ne­go duchow­ne­go Kościo­ła Anglii nastą­pi­ło krót­ko po publi­ka­cji rapor­tu Kościo­ła, że aż 1/3 ducho­wień­stwa jest zagro­żo­na depre­sją i wypa­le­niem zawo­do­wym, a ok. 16% duchow­nych dotknię­tych być może depre­sją kli­nicz­ną.

Wśród powo­dów wyli­cza się prze­cią­że­nie pra­cą, szcze­gól­nie pogrze­by w cza­sie pan­de­mii i po niej, male­ją­ce fun­du­sze, brak odpo­wied­nie­go per­so­ne­lu, odpływ wier­nych i brak albo nie­wy­star­cza­ją­ce wspar­cie ze stro­ny wyż­szej i niż­szej hie­rar­chii kościel­nej.

Kon­ser­wa­ty­ści robią krok do tyłu z natchnie­nia Ducha Św.

Wybór abp. Mul­lal­ly wzbu­dził obu­rze­nie i pro­te­sty hie­rar­chów z GAFCON, koali­cji kon­ser­wa­tyw­nych, głów­nie afry­kań­skich i azja­tyc­kich Kościo­łów angli­kań­skich, któ­rzy zapo­wie­dzie­li, że nie uzna­ją abp Mul­lal­ly i będą boj­ko­to­wać zwo­ły­wa­ne przez Pałac Lam­beth (ofi­cjal­na sie­dzi­ba Arcy­bi­sku­pów Can­ter­bu­ry) spo­tka­nia, w tym klu­czo­we Kon­fe­ren­cje angli­kań­skie­go epi­sko­pa­tu z całe­go świa­ta.

Jed­nak mimo kry­ty­ki i kon­fron­ta­cyj­nej reto­ry­ki wła­dze GAFCON‑u nie zde­cy­do­wa­ły się wybrać kon­ku­ren­cyj­ne­go wobec arcy­bi­sku­pi Can­ter­bu­ry hono­ro­we­go zwierzch­ni­ka Wspól­no­ty Angli­kań­skiej. Powód? W ofi­cjal­nym komu­ni­ka­cie poda­no, że powstrzy­ma­no się od tej decy­zji po modli­twie i z natchnie­nia Ducha Świę­te­go.

001 czy­li Can­ter­bu­ry

Na począt­ku lute­go 2026 roku obra­do­wał w Lon­dy­nie Synod Gene­ral­ny Kościo­ła Anglii, pod­czas któ­re­go spe­cjal­ne prze­mó­wie­nie wygło­si­ła nowa arcy­bi­skup­ka. Swo­je wystą­pie­nie roz­po­czę­ła od słów: Sarah 001, Can­ter­bu­ry – 001 to numer w Syno­dzie Kościo­ła zare­zer­wo­wa­ny dla die­ce­zji Can­ter­bu­ry, a każ­da syno­dał­ka lub syno­dał zabie­ra­ją­cy głos pod­czas Syno­du przed­sta­wia się wła­śnie za pomo­cą nume­ru przy­pi­sa­ne­go do die­ce­zji. Tak roz­po­czę­te wystą­pie­nie (począ­tek nie zna­lazł się w ofi­cjal­nym pro­to­ko­le syno­dal­nym) wywo­ła­ło eufo­rię syno­du, jed­nak póź­niej­sze sło­wa abp Mul­lal­ly nie pozo­sta­wi­ły złu­dzeń, że sytu­acja jest trud­na.

Arcy­bi­skup­ka Mul­lal­ly – podob­nie jak kard. Joseph Rat­zin­ger w 2005 roku – posłu­ży­ła się obra­zem łodzi na wzbu­rzo­nych falach i koniecz­no­ści skon­cen­tro­wa­nia się na Chry­stu­sie. Roz­to­czy­ła wizję Kościo­ła już aktyw­ne­go w każ­dej spo­łecz­no­ści lokal­nej, ale jed­no­cze­śnie naświe­tli­ła pro­ble­my, z jaki­mi zma­ga się Kościół Anglii. — Ocze­ku­je się ode mnie, iż będę ewan­ge­li­za­tor­ką, modlą­cą się paster­ką, goto­wą do poku­ty i wytrzy­ma­łą uczen­ni­cą oraz nauczy­ciel­ką. Mam tak­że być wier­na i pro­ro­cza, być zna­kiem jed­no­ści, zaufa­nia i odpo­wie­dzial­no­ści, a tak­że zapew­niać chry­sto­cen­trycz­ne przy­wódz­two moral­ne, kocha­jąc Kościół w całej jego sze­ro­ko­ści i róż­no­rod­no­ści oraz zachę­ca­jąc innych, by go kocha­li (…) Cóż — posta­ram się – powie­dzia­ła abp Mul­lal­ly.

Zna­mien­ny jest fakt, że pod­czas tej samej sesji Syno­du zde­cy­do­wa­no o zawie­sze­niu pro­gra­mu LLF, w ramach któ­re­go Kościół Anglii pilo­ta­żo­wo wpro­wa­dził bło­go­sła­wie­nie par jed­no­pł­cio­wych poza litur­gią, a będą­cych w związ­kach for­mal­nych. Decy­zja wywo­ła­ła roz­cza­ro­wa­nie spo­łecz­no­ści LGBT i zado­wo­le­nie kon­ser­wa­ty­stów i w żad­nym wypad­ku nie przy­nio­sła ocze­ki­wa­ne­go roz­wią­za­nia. Na nie i kolej­ne kon­tro­wer­sje będzie trze­ba pocze­kać.

Dro­ga na ingres śla­da­mi Bec­ke­ta i św. Augu­sty­na

Ingres abp Mul­lal­ly wyzna­czo­no na 25 mar­ca i nie jest to data przy­pad­ko­wa. Dzie­kan kate­dry ks. David Mon­te­ith, któ­ry będzie otwie­rał przed nową arcy­bi­skup drzwi zachod­nie­go skrzy­dła kate­dry i pro­wa­dził do tro­nu św. Augu­sty­na, pod­kre­ślił, że ingres odby­wa­ją­cy się w Świę­to Zwia­sto­wa­nia Marii Pan­nie pod­kre­śla wymo­wę uro­czy­sto­ści.

Mul­lal­ly jest też pierw­szą arcy­bi­skup­ką Can­ter­bu­ry od wie­lu wie­ków, któ­ra na swój ingres przyj­dzie pie­szo śre­dnio­wiecz­nym szla­kiem z Lon­dy­nu do Can­ter­bu­ry. Na 140 kilo­me­trach Mul­lal­ly towa­rzy­szyć będzie jej mąż Eamonn oraz kape­lan.

Po dro­dze abp Mul­lal­ly odpra­wi nabo­żeń­stwa, odwie­dzi m. in. kate­drę South­wark i Roche­ster, para­fie angli­kań­skie i rzym­sko­ka­to­lic­kie opac­twa, spo­tka się z chrze­ści­ja­na­mi róż­nych wyznań i repre­zen­tan­ta­mi orga­ni­za­cji eku­me­nicz­nych. Piel­grzym­ka roz­pocz­nie sie 17 mar­ca, a w Char­tham do abp Mul­lal­ly przy­łą­czy się ks. Mon­te­ith, któ­ry ostat­ni odci­nek przej­dzie z arcy­bi­skup do samej kate­dry, w któ­rej na dzień przed ingre­sem odbę­dą się uro­czy­ste nie­szpo­ry.

Dzień po ingre­sie abp Sarah Mul­lal­ly będzie obcho­dzić swo­je 64. uro­dzi­ny. Według pra­wa będzie mogła spra­wo­wać swój urząd tyle przez sześć lat i z pew­no­ścią bedą to inten­syw­ne lata.

Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.