- 16 marca, 2026
- przeczytasz w 8 minut
Za nieco ponad tydzień odbędzie się ingres abp Sarah Mullally do katedry Canterbury. Poprzedzi go pielgrzymka – 140 km pieszo. Wydarzenia duchowe na chwilę przyćmią ogromne problemy, z jakimi zmaga się abp Mullally. Czy podoła?
Sarah 001, Canterbury
Za nieco ponad tydzień odbędzie się ingres abp Sarah Mullally do katedry Canterbury. Poprzedzi go pielgrzymka – 140 km pieszo. Wydarzenia duchowe na chwilę przyćmią ogromne problemy, z jakimi zmaga się abp Mullally. Czy podoła?
Habemus Mamam!
28 stycznia 2026 r. w katedrze św. Pawła w Londynie odbyło się kanoniczne zatwierdzenie wyboru bp Sarah Mulllally na arcybiskupkę Canterbury. Suraż Mullally już oficjalnie została arcybiskupką Canterbury i w tym samym momencie przestała być biskupką Londynu.
Uroczystość miała charakter prawny i do 1733 roku odbywała się po łacinie. Wydarzenie odbyło się bez większych incydentów poza jednym głosem sprzeciwu duchownego. Nie pierwszy raz zakłócił już ceremonię, podczas której kobieta obejmowała ważną funkcję kościelną. Tydzień po wyborze, abp Canterbury złożyła symboliczną przysięgę wierności wobec króla Karola III jako głównego zarządcy Kościoła. On też zatwierdził wcześniej jej nominację i zalecił kapitule katedralnej Canterbury dokonanie wyboru nowej arcybiskupki.
Wybór Sarah Mullally na abp Canterbury jest historyczny głównie z powodu faktu, że po raz pierwszy w dziejach Anglii posługę tę obejmuje kobieta. Dla rzymskich katolików nie powinno to stanowić większego problemu, gdyż z ich perspektywy ostatnim arcybiskupem Canterbury był kard. Reginald Pole (zm. 1558).
Nie zmienia to faktu, że gratulacje i słowa wsparcia nowa arcybiskupka otrzymała od angielskiego episkopatu rzymskokatolickiego, a abp Mullally uczestniczyła w ingresie abp. Richarda Motha, nowego arcybiskupa Westminsteru, zwierzchnika angielskich i walijskich katolików.
Arcybiskupka spoza elit
Wybór Mullally jest znaczący również z innych powodów. Poprzednicy abp Mullally byli przeważnie absolwentami znanych i prestiżowych szkół i uniwersytetów. Mullally nie tylko pochodzi z robotniczej rodziny (matka była fryzjerką, a ojciec elektrykiem), ale również z rodziny dość luźno związanej z Kościołem Anglii.
Wielu krytyków Mullally podkreśla, że jest reprezentantką liberalnego nurtu w Kościele Anglii, co – biorąc pod uwagę duchowy życiorys abp Mullally – jest stwierdzeniem dość problematycznym.
Ewangelikalna Sarah
Sarah Bowser (panieńskie nazwisko abp Sarah) przeżyła nawrócenie podczas lekcji konfirmacyjnych. Przez ponad dwie dekady związana była z ewangelikalnym i konserwatywnym nurtem Kościoła Anglii — wpierw w rodzinnym hrabstwie Surrey, a później w konserwatywnej parafii św. Szczepana w londyńskiej dzielnicy Lambeth.
W okresie studiów wstąpiła do konserwatywnej Unii Chrześcijańskiej. Andrew Atherstone, profesor historii anglikanizmu na Uniwersytecie w Oksfordzie i zarazem autor świeżo wydanej biografii arcybiskupki, napisał na łamach The Times, że w wieku 28 lat Sarah Bowser została poproszona przez proboszcza parafii do wygłoszenia pierwszego kazania – nie miała wtedy ani przygotowania teologicznego, ani tym bardziej licencji miejscowego biskupa, jednak niektóre aspekty prawne w konserwatywnych środowiskach ewangelikalnych w Kościele Anglii traktowane były i są z przymrużeniem oka.
Ciche rozstanie ze środowiskiem ewangelikalnym, otwarcie się na bardziej zróżnicowane postrzeganie rzeczywistości religijnej, nie unieważniło jej ewangelikalnego ukształtowania, a wręcz przeciwnie – pozwoliło z empatią, zrozumieniem i wiarygodnością wniknąć w różne wspólnoty niezwykle zróżnicowanej diecezji Londynu, którą jako biskupka objęła w 2018 roku. To między innymi te umiejętności pozwoliły jej na zdobycie szacunku konserwatywnych ewangelikałów i anglokatolików, którzy – choć odrzucają święcenia kapłańskie kobiet – to jednak z szacunkiem przyjmowali bp Sarah, licząc na utrzymanie przywilejów. Chodzi m. in. o alternatywną opiekę kanoniczną tzw. latających biskupów (mężczyzn), którzy posługują konserwatystom różnej proweniencji.
Abp Mullally nie ukończyła elitarnego Eton, a zwykłą państwową szkołę, a na londyńskiej politechnice ukończyła studia pielęgniarskie. Przed ukończeniem 40 lat została naczelną pielęgniarką Zjednoczonego Królestwa, najmłodszą w historii kraju! Po pięciu latach rzuciła pracę, aby poświęcić się kapłaństwu.
Suspensa biskupa i niewolnictwo
Jednak pomijając ciekawostki z życia nowej prymaski całej Anglii, istotniejsze są problemy, które dopadły Sarah Mullally na krótko przed i krótko po jej oficjalnym wyborze.
Z jednej strony znów pojawiły się oskarżenia (oddalone przez sądy kościelne) o opieszałość i błędy popełnione w sprawie osoby dotkniętej seksualną przemocą oraz niesłusznie oskarżonego duchownego, który popełnił samobójstwo. Z drugiej strony zapadły pierwsze trudne decyzje i zderzenie z twardą rzeczywistością podzielonego Kościoła, który z roku na rok traci wpływy w angielskim społeczeństwie.
Pod koniec lutego 2026 roku abp Mullally jako zwierzchniczka metropolii zdecydowała o zawieszeniu biskupa Lincoln Stephena Conway’a (68), po tym jak policja aresztowała go pod zarzutem napaści seksualnej. Conway, który poprzednio był biskupem diecezji Ely, zasiada od 2014 roku w Izbie Lordów. Hierarcha wyszedł na wolność za kaucją i nie może wypełniać żadnych funkcji kościelnych. Jest to sprawa o tyle istotna, gdyż kwestie związane z ochroną przed nadużyciami seksualnymi i przemocą (safeguarding) była zapalnikiem rezygnacji abp. Justina Welby’ego, gdy opublikowano tzw. Raport Makina w sprawie przestępcy seksualnego Johna Smytha.
Oprócz kwestii dotyczących przemocy seksualnej w Kościele, abp Mullally musi zmierzyć się z innymi pożarami dotyczącymi przeszłości i przyszłości Kościoła. Ten pierwszy dotyczy tzw. Spire Project, który jest efektem opublikowanego w 2019 roku na zlecenie Kościoła raportu, dokumentującego fakt bogacenia się Kościoła Anglii na niewolnictwie. Kościół przeprosił za zaniedbania i zapowiedział zadośćuczynienie poprzez uruchomienie funduszu opiewającego na 100 mln funtów. Udowodniono, że powołany w XVIII wieku przez królową Annę „fundusz dla biednych duchownych” finansowany był z handlu niewolnikami, a kampanie handlowe budujące potęgę Imperium Brytyjskiego i machinę niewolnictwa ochoczo wspierały nabożne inicjatywy Kościoła anglikańskiego.
Ustami abp. Welby’ego Kościół przeprosił i zapowiedział wsparcie organizacji, które zajmują się badaniami naukowymi i opieką nad potomkami niewolników. Chęć podtrzymania projektu podkreśliła także abp Mullally. Duchowna spotkała się jednak z ostrym sprzeciwem 27 posłów Partii Konserwatywnej, którzy przekonują, że działania Kościoła są bezprawne i fundusze będące w jego dyspozycji, powinny być przeznaczone na pomoc dla najbiedniejszych parafii i rozwój misji.
Publicysta i dziennikarz Bijan Omrani, autor książki „Bóg jest Anglikiem: chrześcijaństwo i stworzenie Anglii” napisał na łamach konserwatywnego The Telegraph, że Kościół Anglii zamiast słusznego inwestowania w kler parafialny, finansuje rozrastające się biurokracje diecezjalne i marnuje swój kapitał na niczym nieusprawiedliwione inwestycje jak Project Spire. Opinię Omraniego zdają się podzielać wierni Kościoła, z których niespełna 20% jest za kontynuowaniem projektu, a ponad 60 procent stanowczo się sprzeciwia i nie wyklucza ekonomicznych konsekwencji.
Problem: depresja
A propos duchownych. Poruszenie w mediach wywołał wywiad wspominanego już byłego abp. Canterbury Justina Welby’ego, który w jednym z podcastów przyznał, że po ustąpieniu z urzędu zaczął chodzić do psychoterapeuty i psychiatry, szukając pomocy w walce z depresją.
Wyznanie byłego, naczelnego duchownego Kościoła Anglii nastąpiło krótko po publikacji raportu Kościoła, że aż 1/3 duchowieństwa jest zagrożona depresją i wypaleniem zawodowym, a ok. 16% duchownych dotkniętych być może depresją kliniczną.
Wśród powodów wylicza się przeciążenie pracą, szczególnie pogrzeby w czasie pandemii i po niej, malejące fundusze, brak odpowiedniego personelu, odpływ wiernych i brak albo niewystarczające wsparcie ze strony wyższej i niższej hierarchii kościelnej.
Konserwatyści robią krok do tyłu z natchnienia Ducha Św.
Wybór abp. Mullally wzbudził oburzenie i protesty hierarchów z GAFCON, koalicji konserwatywnych, głównie afrykańskich i azjatyckich Kościołów anglikańskich, którzy zapowiedzieli, że nie uznają abp Mullally i będą bojkotować zwoływane przez Pałac Lambeth (oficjalna siedziba Arcybiskupów Canterbury) spotkania, w tym kluczowe Konferencje anglikańskiego episkopatu z całego świata.
Jednak mimo krytyki i konfrontacyjnej retoryki władze GAFCON‑u nie zdecydowały się wybrać konkurencyjnego wobec arcybiskupi Canterbury honorowego zwierzchnika Wspólnoty Anglikańskiej. Powód? W oficjalnym komunikacie podano, że powstrzymano się od tej decyzji po modlitwie i z natchnienia Ducha Świętego.
001 czyli Canterbury
Na początku lutego 2026 roku obradował w Londynie Synod Generalny Kościoła Anglii, podczas którego specjalne przemówienie wygłosiła nowa arcybiskupka. Swoje wystąpienie rozpoczęła od słów: Sarah 001, Canterbury – 001 to numer w Synodzie Kościoła zarezerwowany dla diecezji Canterbury, a każda synodałka lub synodał zabierający głos podczas Synodu przedstawia się właśnie za pomocą numeru przypisanego do diecezji. Tak rozpoczęte wystąpienie (początek nie znalazł się w oficjalnym protokole synodalnym) wywołało euforię synodu, jednak późniejsze słowa abp Mullally nie pozostawiły złudzeń, że sytuacja jest trudna.
Arcybiskupka Mullally – podobnie jak kard. Joseph Ratzinger w 2005 roku – posłużyła się obrazem łodzi na wzburzonych falach i konieczności skoncentrowania się na Chrystusie. Roztoczyła wizję Kościoła już aktywnego w każdej społeczności lokalnej, ale jednocześnie naświetliła problemy, z jakimi zmaga się Kościół Anglii. — Oczekuje się ode mnie, iż będę ewangelizatorką, modlącą się pasterką, gotową do pokuty i wytrzymałą uczennicą oraz nauczycielką. Mam także być wierna i prorocza, być znakiem jedności, zaufania i odpowiedzialności, a także zapewniać chrystocentryczne przywództwo moralne, kochając Kościół w całej jego szerokości i różnorodności oraz zachęcając innych, by go kochali (…) Cóż — postaram się – powiedziała abp Mullally.
Znamienny jest fakt, że podczas tej samej sesji Synodu zdecydowano o zawieszeniu programu LLF, w ramach którego Kościół Anglii pilotażowo wprowadził błogosławienie par jednopłciowych poza liturgią, a będących w związkach formalnych. Decyzja wywołała rozczarowanie społeczności LGBT i zadowolenie konserwatystów i w żadnym wypadku nie przyniosła oczekiwanego rozwiązania. Na nie i kolejne kontrowersje będzie trzeba poczekać.
Droga na ingres śladami Becketa i św. Augustyna
Ingres abp Mullally wyznaczono na 25 marca i nie jest to data przypadkowa. Dziekan katedry ks. David Monteith, który będzie otwierał przed nową arcybiskup drzwi zachodniego skrzydła katedry i prowadził do tronu św. Augustyna, podkreślił, że ingres odbywający się w Święto Zwiastowania Marii Pannie podkreśla wymowę uroczystości.
Mullally jest też pierwszą arcybiskupką Canterbury od wielu wieków, która na swój ingres przyjdzie pieszo średniowiecznym szlakiem z Londynu do Canterbury. Na 140 kilometrach Mullally towarzyszyć będzie jej mąż Eamonn oraz kapelan.
Po drodze abp Mullally odprawi nabożeństwa, odwiedzi m. in. katedrę Southwark i Rochester, parafie anglikańskie i rzymskokatolickie opactwa, spotka się z chrześcijanami różnych wyznań i reprezentantami organizacji ekumenicznych. Pielgrzymka rozpocznie sie 17 marca, a w Chartham do abp Mullally przyłączy się ks. Monteith, który ostatni odcinek przejdzie z arcybiskup do samej katedry, w której na dzień przed ingresem odbędą się uroczyste nieszpory.
Dzień po ingresie abp Sarah Mullally będzie obchodzić swoje 64. urodziny. Według prawa będzie mogła sprawować swój urząd tyle przez sześć lat i z pewnością bedą to intensywne lata.