Psalm 14 — O ateizmie funkcjonalnym
- 16 lipca, 2003
- przeczytasz w 3 minuty
Istnieje coś takiego, jak ateizm funkcjonalny. Nie oznacza on, że cierpiący na tę przypadłość nie wierzy w Boga, ale najzupełniej go to zagadnienie nie obchodzi. Znane są także kliniczne przypadki, gdy ateistą funkcjonalnym jest osoba deklarująca głęboką wiarę w Boga, kierująca się “wartościami”, ze ‘światopoglądem” itd. Ateizm funkcjonalny jest jednak groźny, gdyż osoba nim dotknięta zachowuje się tak, jakby Boga nie było. Właśnie do tych osób kieruje ostrzeżenie Psalmista: “Nie ma Boga, powiedział głupiec w sercu swoim”.
Od kilku ładnych tygodni moja lektura polskich gazet naznaczona jest pytaniem “Ciekawe co teraz zmajstrowali?”. I nawet nie o to chodzi, że ‘afer’ jest więcej czy mniej w porównaniu “z”. Chodzi mi raczej o narastające we mnie zniesmaczenie ludźmi, którzy w sposób nieustanny, ordynarny i bezwstydny łamią najbardziej podstawowe zasady etyki. By podać przykład: ostatnio prawie spadłem z krzesła, gdy przeczytałem, że autor pewnej prymitywnej i wulgarnej wypowiedzi, pozwał do sądu osobę, która tę wypowiedź publicznie przytoczyła. Powód: jej zacytowanie naruszyło jego “dobre imię i wiarygodność społeczną, która jest mu niezbędna do sprawowania wysokich funkji państwowych”. Co ciekawe, pozywającemu nie przyszło na myśl, że to właśnie już sama wypowiedź go dyskwalifikuje, a nie tylko fakt jej upublicznienia. Przykłady możnaby mnożyć. I kiedy tak siedzę sobię cichutko w zadumie, Psalmista pociesza mnie, że nie tylko ja się dziwię temu całemu cyrkowi: “Czyż są nierozumni wszyscy czyniący nieprawość?” pyta z wysokości zdumiony Bóg “Pożerają lud mój tak, jak się je chleb?”
O co w tym wszytkim chodzi?
Żyjemy w czasach i krajach w których Stwórca chciał nas umieścić. Uzbrojeni w Dobrą Nowinę mamy nieść jej radosne przesłanie całemu światu. Mamy karmić głodnych, odziać nagich, pocieszyć strapionych , nawiedzić chorych i uwięzionych. Oto nasze zadanie. Jako chrześcijanie mamy obowiązek krzyczeć w imieniu tych, którzy krzyczeć nie mogą albo nie mają siły; mamy obowiązek walczyć z niesprawiedliwością i gwałceniem zamysłu Bożego dla jego stworzenia. Mamy być solą ziemi, która tę ziemię odmieni i przemieni, tak jak Chrsytus odmienił i przemienił nas samych. To jest nasze zadanie — tutaj i teraz.
Dlatego też słusznym oburzeniem napawa nas wszelka niesprawiedliwość, skorumpowanie, egoizm i wyzysk. Oburza nas, i słusznie, pycha i buta ludzi pozbawionych elementarnego poczucia przyzwoitości, miłosierdzia, współczucia. Oburzają nas skorumpowani politycy, wszelkie władze (kościelne, świeckie, wojskowe) chroniące przestępców, nieuczciwi partnerzy czy też drobni złodziejaszkowie. Oburzają nas oni w takim samym stopniu jak skutki ich działań: samotnośc, odrzucenie, głód i wojny na świecie, podeptana ludzka godność, złamane życia. Za Psalmistą wołamy “Czyż są nierozumni wszyscy czyniący nieprawość? (…) Bóg jest z rodem sprawiedliwym. Doznacie zawodu w zamyśle przeciw ubogiemu, Gdyż Pan jest jego schornieniem”. Tym, którym wydaje się, że ich świnstwa, świnstewka, zaniechania duże i małe, wyzysk mniejszy lub większy ujdzie na sucho i pozostanie bez odpowiedzi, mówmy wyraźnie i bez ogródek: “Nawet na to nie licz!”
Gdy w 1314 roku król Francji Filip IV Piękny spalił na stosie po sfingowanym procesie mistrza zakonu templariuszów Jakuba de Molay, według legendy ten ze stosu wezwał króla Francji, jego kanclerza de Nogarta oraz papieża Klemensa V, którzy przyłożyli do tego bezprawia rękę, przed Sąd Boży. Nim upłynął rok od śmierci de Molay’a, cała trójka zmarła. Przypadek? Być może. Ale także być może i przypomnienie, że Bóg jest. Patrzy i widzi, a czasami nawet reaguje.
“Glupi rzekł w sercu swoim: Nie ma Boga!”. Nie bądźmy głupcami.
Amen.