Teologia a nauka w myśli św. Alberta Wielkiego

45

Papież Benedykt XVI wygłosił podczas audiencji generalnej 25 marca kolejną katechezę poświęconą średniowiecznym teologom. Tym razem mówił o św. Albercie Wielkim (Magnus).

Albert urodził się na początku XIII wieku w miejscowości Lauingen. Po doświadczeniu mistycznym, jakie miał w swojej młodości, wstąpił do zakonu dominikanów. Dostrzegając w nim wielki intelekt współbracia wysłali go do Paryża, gdzie uzyskał tytuł doktora teologii. W tym też okresie wśród jego uczniów znalazł się Tomasz z Akwinu.


Kariera uniwersytecka została przerwana powierzeniem Albertowi funkcji prowincjała Zakonu Dominikanów w Niemczech. Jednak po czterech latach z godności tej zrezygnował, aby bez reszty poświęcić się nauce.


Papież Benedykt XVI zwrócił szczególną uwagę na pogląd Alberta, głoszący, iż nie ma sprzeczności pomiędzy ustaleniami nauk przyrodniczych a teologią. Problem, który już w średniowieczu zajmował umysły naukowców pozostaje aktualnym także i dzisiaj. Aby zobrazować relację, jaka zachodzi pomiędzy naukami przyrodniczymi a teologią Albert porównywał świat do księgi napisanej przez Boga, która może być czytana przez każdą naukę na jej własny sposób.


Albert Wielki starał się także pokonać przepaść jaka dzieliła teologię z filozofią Arystotelesa. W początkach XIII wieku chrześcijaństwo podchodziło z dużą nieufnością do dzieł Stagiryty. Wiązało się to z adaptacją Arystotelesa przez arabskich myślicieli, których systemy filozoficzne były w otwartej sprzeczności ze światopoglądem chrześcijańskim. Albert Wielki wraz ze współczesnym mu Aleksandrem z Hales przyczynił się do rekapitulacji Arystotelesa w oczach chrześcijańskich myślicieli.


Zgodnie z myślą Alberta Wielkiego filozofia i teologia wspólnie mają za zadanie umożliwić ludziom odkrycie ich prawdziwego powołania do prawdy i szczęścia, które ostatecznie zostanie spełnione w życiu wiecznym.


Albert został beatyfikowany w 1622, kanonizowany i ogłoszony doktorem Kościoła w 1931 przez papieża Piusa XI.

komentarze

  • gosc

    Tomasz z Akwinu natomiast wyraznie rozdzielil metodę filoficzną od teologicznej .Wykazal na przykladzie Arystotelesa iz filozofia ludzka moze jedynie pzygotowac umysl poprzez uswiadomienie mu jego niewystarczalnosci do osiagniecia prawdy Objawionej .Natomiast ma pelne zastosowanie w zakresie poznania swiata stworzonego , chocby dzieki podkreslanemu realizmowi poznawczemu .
    Suma I,8
    Jednakowoż nauka święta — teologia — posługując
    się tego rodzaju powagami, uważa je za argumenty
    sobie zewnętrzne i prawdopodobne. Za to cytatami
    z Kanonicznych Ksiąg Pisma św. posługuje
    się jako argumentem sobie właściwym i koniecznie
    przekonywającym; cytatami zaś z Doktorów Kościoła
    posługuje się jako argumentami poniekąd sobie
    właściwymi, ale tylko prawdopodobnymi. /25/ Wiara
    bowiem nasza opiera się o objawienie powierzone
    Apostołom i Prorokom, którzy byli autorami Ksiąg
    Kanonicznych, nie zaś o objawienie, które ewentualnie
    mogło być udzielone innym doktorom. W myśl tego
    pisze Augustyn: „Tym tylko Księgom Pisma Św., które
    zwiemy Kanoniczne, /26/ nauczyłem się okazywać
    taką wielką cześć; i z tego tytułu wierzę z jak najgłębszym
    przekonaniem, że żaden z ich autorów, pisząc
    je, w niczym nie zbłądził. Innych zaś autorów
    czytam w tym usposobieniu, że nie uważam tego, co
    napisali, za prawdziwe dlatego tylko, że oni sami tak
    myśleli lub napisali, nawet gdyby odznaczali się nie
    wiem jaką świętością i nauką"11. /27/

    Dla wielu takie stanowisko Doktora Anielskiego moze być duzym zaskoczeniem .Tomizm teologiczny zostal udsuniety na bok z tego powodu iz byl zbierzny w wielu punktach z nauczaniem Kosciola Reformacji .
    Ojciec Chenu postawil kiedys teze iz gdbyby naprawde czytano i sluchano Tomasza w KRK nie byloby dzisiejszego rozlamu na zachodzie .

    "Stawiacie pomniki Prorokom ale ich nie sluchacie !"


    Obcięcie części z cesarskiej monety jest fałszowaniem całego pieniądza tak obalenie cząstki zasad wiary ,szkodzi całości i powoli prowadzi na manowce.

  • Oranysta

    ArturzeW – w KK nigdy objawinie prywatne i nauki świętych czy chociażby Doktorów Koscioła nie były stawiane wyżej, niż publiczne Objawinie, jakiego dokonał Jezus Chrystus. Wrogowie KK, często prywatne wypowiedzi świętych, chociażby św. Augustyna w sprawie kobiet, czy duszy nieśmiertelnej, obarczają Kościół jako całość. Jest dla nich dowodem kłamstwa i obłudy w KK. Niestety nie wiedza albo nie chcą wiedzieć, że owe wypowiedzi nigdy nie weszły do oficjalnej nauki Kościoła. Katolik nie mażadnego obowiązku wierzyc w prywatne objawienia świetych czy maryjnych. Wszystkie oficjalnie uznane Objawienia Marii Panny, są objawniemi pywatnymi i nie ma grzechu, kto w ich treść nie wierzy. Do Zbawienia człowiekowi potrzebna jest wiara w Publiczne Objawienie Jezusa Chrystusa i nic więcej.

    Objawienia prywatne, słuza jedynie pomocą do Objawienia Publicznego, jak znaki ihformacyjne na drodze uzupełniaja znaki nakazu, zakazu i ostrzegawcze.

  • gosc

    W przytoczonym tekscie chodzi mi wykazanie relacji pomiedzy Objawieniem przekazanym poprzez Prorokow i Apostolow a pozniejszymi wypowiedziami biskupów Koscioła.Objawienia maryjne być moze mogą być traktowane dowolnie ale już nie nauczanie o maryi w orzeczeniach oficjalnych z 1854 i 1950.Tego rodzaju stirdzenie i objawienia są istota sporu oraz komentarze ze „zawsze” w nie wierzono lub znano jako czesc Tradycji kosciola Powszechengo.Orzeczenie oficjalne „ex catedra” w KRK jest wymogiem do Wiary ku zbawieniu .Czy nie tak ? .Jesli bedziemy w stanie wyprowadzac takie twierdzenia z Pism , to w zasadzie kazde inne dowolne stwierdzenie na kazdy inny temat , da sie udowodnic .Mi sie to kojarzy z metodologia sofistow , ktorzy przy pomocy swoich „sztuczek ” byli w stanie udowodnic wszystko dla wszystkich .Oczywiscie zgadzam sie ze KRK czesto zarzuca sie rzeczy nie prawdziwe lub naciągane .Ale odnosze wrazenie ze ten zarzut czesto można skierowac do obu stron sporu .Najpierw nalezy dokladnie przestudiowac poglady ,ktore chce sie poddac krytyce chocby z punktu widzenia odziedziczonej po swoich ojcach tradycji .


    Obcięcie części z cesarskiej monety jest fałszowaniem całego pieniądza tak obalenie cząstki zasad wiary ,szkodzi całości i powoli prowadzi na manowce.

  • Oranysta

    Swięta Maryjne, to święta które zostaly zapoczątkowane w czasach, gdy Kościół był Jeden. Sądzę że dobrze o tym wiesz Arturze. Co do świąt Maryjnych o ktorych piszesz, to w Biblii którą jako Protestant dobrze znasz, są umocowania do osoby następcy apostoła Piotra. Nazywa sie to władzą kluczy. Zresztą w obu wypadkach papież nie ogłosił czegoś co mu sie przyśniło w nocy, tylko uczynił to po wielu konsultacjach ze swoimi braćmi w biskupstwie. Zdecydowana wiekszość biskupów poparła papieska decyzję. Oczywiście nie wszyscy. Jednak oni stanowili zdecydowana mniejszość.

    Gdy Jezus Chrystus zapowiadał Żydom, że kiedyś do im swoje ciało na pokarm na życie wieczne, to oni też tego nie mogli zrozumieć. I odtąd wielu z nich z Nim nie chodziło, powiada Księga. Czy i wy chcecie odejść spytał się Chrystus swoich apostolów? Panie do kogóż pójdziemy, odpowiedzieli…………

  • gosc

    Nie mialem na mysli swiat , ale skoro o tym to polecam pracę wybitnego znawce tematu ( nie protestanta )Stephen J. shoemaker , tradycji maryjnych .W IV-V Swieta maryjne byly specyfiką w zasadzie jednego regionu , Syrii i Palestyny .Nie bylo czegos takiego jak powszechny kult maryjny .Wybitni doktorzy i ojcowie kosciola dopuszczali jedynie cos w rodzaju „religinego i pboznego szacunku” a nie kultu .W glownym nurcie Kosciola nie ma w ogole mowy o tzw. pozniejszych rozwinietych przekazach i tradycjach .Epifaniusz biskup Cypru i Palestyny nawet zakazal kultu maryjnego a czczących ikony wyłaczyl z Kosciola Powszechnego .Za czasow Bernarda z Clairvaux tez tego rodzaju swięta budzily sprzeciw u lepiej wyksztalconych chrzescijan ( on sam byl im przeciwny ).Natomiast lud czcil to i owo , maryje tez .
    Co do Wladzy kluczy nie znalazlem nic do tej pory w Bibli jakoby nastepca Piotra czyli Rzymski Papież sam je otrzymal .Natomiast znalazlem fragmety iz otrzymali je wszyscy Apostolowie a w Tradycji Koscielnej ze po nich otrzymali je wszyscy prawowierni biskupi Kosciola( tradycja wschodnia i zachodnia Kosciola).
    Tak naprawde to jedynie powazne umocowanie histyczne kult maryjny posiada w apokryfach N.T.Mi dodakowo towarzyszy przekonanie i obawa zarazem czy mówiąć o kulcie Maryjnym mamy na mysli Maryję z Nazaretu czy jkaś inną osobę .Poniewazte dwie w swojej postawie a nawet Credo barzo sie od siebie rożnią.
    Co do ogloszenia dogmatow maryjnych to przypominam ze zostaly one ogloszone 800 lat po rozlamie ze Wschodem i 400 lat z czescią Kosciola Zachodniego .Wystarczy aby pobladzić .
    Tak mniejszosc biskupow ktora byla przeciw to prawdopodobnie ta czesc majaca swiadomosc ze zostaje dodane coś calkowicie nowego z punktu widzenia Objawienia .


    Obcięcie części z cesarskiej monety jest fałszowaniem całego pieniądza tak obalenie cząstki zasad wiary ,szkodzi całości i powoli prowadzi na manowce.

  • gosc

    Ks. Jerzy Klinger pisal o mariologii jako o ‚wewnetrznym skarbie Kosciola’, jego ‚tajemnicy’, ktora nie ujawnila sie od razu, ale byla stopniowo odkrywana. Do mariologii trzeba po prostu dojrzec i to dotyczy rowniez calego Kosciola, nie tylko pojedynczych ludzi.


    „You in my father’s kingdom?! Do you believe in some kind of cheap grace? Get real. Now repeat after me, very slowly and clearly, ‚I believe in God, the Father

  • gosc

    Podobne teorie glosili gnostycy II-IV , „trzeba wejrzeć w siebie” , otworzyć „umysl na Ducha” itd tylko ze wszystko w oderwaniu od Przekazu Apostolskiego i Tradycji Interpretacyjnej znanej kosciolowi .Polecam studium” Adversus heresus” Ireneusza z Lyonu .Pradusz twoje propozycje i teorie czesto pobrzmiewają bardzo podobnie jak u gnostyków .


    Obcięcie części z cesarskiej monety jest fałszowaniem całego pieniądza tak obalenie cząstki zasad wiary ,szkodzi całości i powoli prowadzi na manowce.

  • gosc

    Mam oczywiscie na myśli ewentualne dojrzewanie do Uznania dogmatow z 1854 i 1950 jako Objawionych przez Boga lub bedacych czescią Objawienia od poczatku .
    W Prawdach Wiary niewystarczy ze coś jest Prawdo(-)Podobne musi być pewne co Zrodla pochodzenia .Ta podstawowoa zasada teologiczna odroznia telogię biblijną od kazdej innej jedynie mniej lub bardziej prawdopodobnej .Jesli ktos chce w to wierzyc i sprawdzić po rzejsciu na drugą stronę , to ok .Natomiast nikt nie ma prawa wymagać tego pod karą ekskomuniki .


    Obcięcie części z cesarskiej monety jest fałszowaniem całego pieniądza tak obalenie cząstki zasad wiary ,szkodzi całości i powoli prowadzi na manowce.

  • gosc

    Rzadko zdarza mi sie ´argumentowac z autorytetu´ (albo, jak mawiaja Holendrzy, ‚stawac na pagonach’), zwlaszcza, ze sobie jakiegos szczegolnego nie przypisuje (a pagony mam puste, po tym jak mnie wiele lat temu uznano za ‚niezdatnego do sluzby wojskowej’). Tym razem jednak chcialbym zwrocic uwage, ze przedstawilem po krotce spojrzenie jednego z najwiekszych polskich teologow prawoslawnych minionego stulecia. Nie twierdze, ze z tego powodu nalezaloby go sluchac/czytac ‚na kolanach’. Ale jednak posadzac o go o herezje to juz chyba lekka przesada. Dlatego radze Ci, Arturze, po prostu siegnac po wydany posmiertnie zbior tekstow o. Jerzego Klingera, zatytulowany O istocie prawosławia i przeczytac esej o prawoslawnej mariologii.

    Kosciol jest ‚communio viatorum’, wspolnota w drodze, pielgrzymujaca ku coraz doskonalszemu zrozumieniu tego co mu powierzono. Ja rozumiem, ze – jako zapamietaly tradycjonalista – widzisz w tym przede wszystkim niebezpieczenstwa. I ja zreszta nie twierdze, ze takowych nie ma w tej podrozny. Czasem jednak mozna sie tak skoncentrowac na niebezpieczenstwach, ze nic innego juz sie nie widzi…


    „You in my father’s kingdom?! Do you believe in some kind of cheap grace? Get real. Now repeat after me, very slowly and clearly, ‚I believe in God, the Father

  • gosc

    Nie wszystko, co Kosciol odkrywa, czego sie uczy i co glosi, musi przyjac forme dogmatu. Osobiscie nie widze potrzeby mnozenia dogmatow maryjnych ponad to, co ustalil Kosciol Powszechny, wyznajac ze Maria jest Theotokos.


    „You in my father’s kingdom?! Do you believe in some kind of cheap grace? Get real. Now repeat after me, very slowly and clearly, ‚I believe in God, the Father

  • gosc

    Roznica bierze sie z tego ze wspolczesne prawoslawie nie uwazam za czystego kontynuatora mysli patrystycznej chociaż ono chciaby aby tak je postrzegać .Mariologia moze być tutaj tego przykladem .Walka o wladze wewnatrz prawoslawia , deponowanie z urzedów przy pomocy wladzy politycznej , uniewaznianie soborów( chocby Hierea i Sofia ), brak kontynuacji mysli teologicznej wielkich Teologow Wschodu(Atanazy,Bazyli,Epifaniusz , Cyryl ).Wydaje mi sie ze z prawoslawiem jest troche tak jak z KRK na zachodzie chce być jedynym wyrazicilem Mysli Teologii Wschodniej bez zachowania jej metodologii i tradycji pierwotnej .


    Obcięcie części z cesarskiej monety jest fałszowaniem całego pieniądza tak obalenie cząstki zasad wiary ,szkodzi całości i powoli prowadzi na manowce.

  • gosc

    Też tak uważam .


    Obcięcie części z cesarskiej monety jest fałszowaniem całego pieniądza tak obalenie cząstki zasad wiary ,szkodzi całości i powoli prowadzi na manowce.

  • gosc

    Ktora to tradycje i metodologie TY, oczywiscie posiadasz… interesujace…

    Ale badzmy konkretni: czy to, co piszesz o prawoslawiu, prowadzi Cie do konkluzji, ze popadlo ono w herezje?


    „You in my father’s kingdom?! Do you believe in some kind of cheap grace? Get real. Now repeat after me, very slowly and clearly, ‚I believe in God, the Father

  • gosc

    Szczegolnie ciekawe jest zas, gdy luteranin czyni zarzut z ‚uniewazniania soborow’. Przypomne, ze jedna z podstawowych tez Lutra w Dyspucie Lipskiej z Johannesem Eckiem bylo, ze sobory sa omylne.


    „You in my father’s kingdom?! Do you believe in some kind of cheap grace? Get real. Now repeat after me, very slowly and clearly, ‚I believe in God, the Father

  • ICU

    To fragment, o który prawdopodobnie chodziło Praduszowi:

    Można się nawet pytać, czy ów brak szerszych rozważań mariologicznych w „szkolnej” teologii prawosławnej należy traktować jako zjawisko ujemne wobec szczególnego miejsca, jakie zajmuje Bogurodzica w prawosławnej liturgii. Wszelkie rozważania teoretyczne bowiem są do pewnego stopnia kroczeniem po omacku, rodzą się z chęci wyjaśnienia czegoś, co początkowo nie jest jasne. Otóż dla prawo¬sławnej świadomości „kult Matki Boskiej — według opinii o. Sergiusza Bułgakowa — posiada jakąś aksjomatyczną oczywistość, wchodząc z niezwyciężoną mocą do serca chrześcijanina w miarę włączania się w życie Kościoła”.
    Skąd bierze się ta oczywistość? W każdym razie można powiedzieć, że jest ona szczególnym darem łaski, charakteryzującym maryjną postawę Prawosławia.
    Geneza prawosławnej mariologii tkwi nie w dyskursywnym dowodzeniu na podstawie przesłanek zawartych w Objawieniu, lecz przypomina coś, co można byłoby nazwać specyficznym dowodem „ontologicznym” absolutnej czystości Marii. Tylko, że chodzi tu nie o dowód rozumowy wysnuty z samego pojęcia, jak to ma miejsce z dowodem ontologicznym na istnienie Boga, lecz o dowód równie „ontologiczny”, ale oparty o przeżycie najwyższej czystości, jaką osiąga dusza człowieka przez przebóstwienie i zjednoczenie z Bogiem.
    Właściwie w tym, co nazwałem przenośnie maryjnym „dowodem „ontologicznym” chodzi o coś bardzo bliskiego temu, na co się powoływał Św. Atanazy w walce z arianami, o problem zbawienia, pojętego jako przebóstwienie. Argumentacja św. Atanazego była zupełnie oczywista. Św. Atanazy nie rozumował abstrakcyjnie, ale wychodził od konkretnego doświadczenia mnichów, którzy osiągnęli stan przebóstwienia, i tego doświadczenia bronił zupełnie słusznie argumentując, że ten, który przebóstwia, sam musi być Bogiem.
    Jest rzeczą niezmiernie charakterystyczną, że tenże św. Atanazy, który bronił boskości Chrystusa, napisał pierwszy żywot św. Antoniego, co dowodzi bezpośredniego związku między doktryną Soboru Nicejskiego a doświadczeniem mnichów egipskich. W związku z tym ma niewątpliwą rację P. Evdokimov, kiedy mówi, że „wszystkie walki dogmatyczne o prawdę w czasach soborów nie miały na celu obrony jakiegoś poznania czysto teologicznego, ale miały ostatecznie określić jedyną zbawczą, a przez to prawdziwą i praktyczną drogę zjednoczenia z Bogiem”.

  • gosc

    I moze jeszcze jedna uwaga. Czescia ‚metodologii’  Ojcow bylo zycie liturgiczne. Ich teologia byla uprawiana ‚w rytm koscielnych dzwonow’. Jej centrum stanowilo przezycie Eucharystii swietowanej PRZEZ CALE ZGROMADZENIE pod przewodnictwem biskupa JAK NAJCZESCIEJ. Mysle, ze przedstawiciele tradycji, ktora ewidentnie odeszla od tej praktyki powinni byc ostrozniejsi w swoich probach ukazania sie jako nieomal ‚wlasciciele’ patrystycznego dziedzictwa. Przy calym zrozumieniu dla tej potrzeby nawoluje do odrobiny powsciagliwosci i skromnosci.


    „You in my father’s kingdom?! Do you believe in some kind of cheap grace? Get real. Now repeat after me, very slowly and clearly, ‚I believe in God, the Father

  • gosc

    Co do zasady nie sa nieomylne ale nie znaczy ze sie zawsze mylą.Wolę stwierdzenie Augustyna ze mogą być poprawiane .


    Obcięcie części z cesarskiej monety jest fałszowaniem całego pieniądza tak obalenie cząstki zasad wiary ,szkodzi całości i powoli prowadzi na manowce.

  • gosc

    W zakresie kultu Wizerunków ,tak oraz kultu swietych lub obowiazkowi z jego korzystania (tak jak definuje to Urs Kury ).


    Obcięcie części z cesarskiej monety jest fałszowaniem całego pieniądza tak obalenie cząstki zasad wiary ,szkodzi całości i powoli prowadzi na manowce.

  • gosc

    Podzielam twoje wezwanie ale nie kosztem prawdy .Zycie sakramnetalno-liturgiczne bylo zawsze na wschodzie wazne ale bylo tylko czescią jego Duszy , i to dostepne dla prawowiernie wierzacych chrzescijan .Smiem twierdzić iz na wschodzie Dogmat stal zawsze na pierwszym miejscu i byl punktem wyjscia do wszystkiego innego. Natomiast ty masz na mysli blizej nie okreslone przezycie religijno-egzystencjalno-fenomenologiczno … itd Pradusz z twoimi watpliowsciami roznej natury telogicznej mialbyś problem w odnalezieniu w tamtych latach i kosciolach .


    Obcięcie części z cesarskiej monety jest fałszowaniem całego pieniądza tak obalenie cząstki zasad wiary ,szkodzi całości i powoli prowadzi na manowce.

  • gosc

    Atanazy List Paschalny
    Ponieważ heretycy cytują apokryfy, które to zło było rozpowszechnione już wtedy, kiedy św. Łukasz napisał ewangelię, dlatego też uznałem za słuszne aby wykazać wyraźnie które księgi przyjęliśmy przez tradycję jako kanoniczne, o których wierzymy, iż pochodzą od Boga.
    Te są fontannami zbawienia, aby każdy, kto pragnie, mógł się nasycić elokwencją, jaka w nich jest. Jedynie w nich (en toutois monois) zawarta jest doktryna pobożności. Nich nikt nic do nich nie dodaje ani od nich odejmuje. To właśnie odnośnie nich zawstydził Pan saduceuszy, mówiąc: ‚Błądzicie, nie znając Pisma’, oraz zganił Żydów, mówiąc: ‚Badajcie Pismo, gdyż ono świadczy o Mnie”.

    Ale takze Bazyli i Cyryl Jerozolimski


    Obcięcie części z cesarskiej monety jest fałszowaniem całego pieniądza tak obalenie cząstki zasad wiary ,szkodzi całości i powoli prowadzi na manowce.

  • gosc

    Jestem gotowy sie pod tym podpisac z zastrzezeniem doprecyzowania sformulowania „doskonała czystosć ” dla Bogarodzicy .Wolna od zmazy grzechu pierwrodnego ?Chyba nie …..tutaj stoje na Augustynie i Chryzostomie


    Obcięcie części z cesarskiej monety jest fałszowaniem całego pieniądza tak obalenie cząstki zasad wiary ,szkodzi całości i powoli prowadzi na manowce.

  • gosc

    Przepraszam bardzo, Arturze, ale mysl, ´ze dogmat stal na Wschodzie na pierwszym miejscu´ mogla sie zrodzic tylko u protestanta, ktory w 100% zamienil won kadzidla na stechlizne biblioteki (nie zebym mial cos przeciwko bibliotekom zreszta!).  Wlasnie Klinger wskazuje na to, ze dogmat ZAWSZE BYL WTORNY wobec doiswiadczenia liturgicznego. Uczen klingera, Nowosielski, ujal to jeszcze mocniej i bardziej lapidarnie, piszac: ‚Prawoslawie to liturgia’.

    Przy calym szacunku dla Twojej wiedzy, moim skromnym zdaniem jest w tym wszystkim cos, czego nie ´lapiesz´. Wlasnie dlatego, ze w tradycji, z ktorej pochodzisz, doswiadczenie liturgiczne uleglo oklaeczeniu.


    „You in my father’s kingdom?! Do you believe in some kind of cheap grace? Get real. Now repeat after me, very slowly and clearly, ‚I believe in God, the Father

  • gosc

    Wlasnie ta ‚tendencja do doprecyzowywania’ doprowadzila rzymski Zachod do dogmatycznej ‚radosnej tworczosci’… W pewnych wymiarach nader precyzyjny, Wschod pozostal w innych w iscie blogolsawiony sposob ; niedporecyzowany’. Dlatego wyznaje czystosc Bogurodzicy, ale nie odczuwa potrzeby dogmatu o ‚niepokalanym poczeciu’, ktory zreszta wyrosl na gruncie zachodniego ujecia ‚grzechu pierworodnego’.


    „You in my father’s kingdom?! Do you believe in some kind of cheap grace? Get real. Now repeat after me, very slowly and clearly, ‚I believe in God, the Father

  • gosc

    Tez uwazam ze sprawe nalezy tak zostawić Chryzostom mowi ze zgrzeszyla niewiarą inni ze nie .Mowiac jezykiem Epifaniusza nie ma wiarygodnego przekazu na ten temat . Mi wystarcza fakt iż Maria ziemska Matka Pana czyli Przynosząca Bogoczlowieka nazywala Boga swoim Zbawicielem .


    Obcięcie części z cesarskiej monety jest fałszowaniem całego pieniądza tak obalenie cząstki zasad wiary ,szkodzi całości i powoli prowadzi na manowce.

  • gosc

    Patrzcie, patrzcie – co sie to sie to stało z TEMATU Ojca świetego o św. Anzelmie???
    np.: zaraz pierwszy cytat:
    „Tomizm teologiczny zostal udsuniety na bok z tego powodu iz byl zbierzny w wielu punktach z nauczaniem Kosciola Reformacji .“
    hhhmmm…
    bo jak sie tu odezwie ktoś z Kościoła Reformacji, to może być niezadowolony albo i zadowolony…,

    TOMIZM, jak każdy …izm, – wielu znawców (chociażby Matthew Fox) powiadają, że nie ma on za wiele z ducha samego św. Tomasza…

    Temat papieża dotyczył: ustalenia nauk przyrodniczych a teologią u Alberta Wielkiego, jak tu czytam, a wy wywlekacie tu, co jego uczeń…
    i to, cytat:
    „chocby dzieki podkreslanemu realizmowi poznawczemu .“
    a do tego taki odnośnik:- Suma I, 8.
    Zajrzałem tam i czytam, cytuję:
    „ZAGADNIENIE  8
     ISTNIENIE  BOGA  W  RZECZACH
    [Niezmierzoność i wszechobecność Boga]
     Z charakteru swego bytu nieskończony, jak się zdaje, winien być wszędzie i we wszystkim. Czy to zachodzi u Boga? Oto temat obecnego zagadnienia. Wyczerpiemy go w czterech pytaniach:
              1. Czy Bóg jest we wszystkich rzeczach?  2. Czy jest wszędzie?  3. Czy jest wszędzie swoją istotą, potęgą i obecnością?  4. Czy wszechobecność jest właściwością li tyko Boga?“
    No i potem są te 4 artykuły (tu nazwane pytaniami) rozwijane.
    A więc,
    te wspomniane tu „flirtowania“ sw. Tomasza z Arystotelesem omawiane są u św. Tomasza zasadniczo gdzieindziej :-), a nie w podanej notatce…

    ps.:
    szli po drodze dyskusyjnej… i wstąpili do „piekieł“, skąd nie wiem, jak sie wycofają :-), bo tematyka już dla TEMATYKI…
    adios…

  • gosc

    NIKT, lacznie ze zwolennikami nauki o ´niepokalanym poczeciu´, nie ropzatruje czystosci Blogoslawionej Dziewicy w oderwaniu od zbawczego dziela Chrystusa.


    „You in my father’s kingdom?! Do you believe in some kind of cheap grace? Get real. Now repeat after me, very slowly and clearly, ‚I believe in God, the Father

  • gosc

    Odsylam w takim razie do dzieł ojcow kosciola greckiego a nie ks.Klingera .Poczytaj a wtedy porozmawiamy .


    Obcięcie części z cesarskiej monety jest fałszowaniem całego pieniądza tak obalenie cząstki zasad wiary ,szkodzi całości i powoli prowadzi na manowce.

  • ICU

    Przytoczę jeszcze jeden ciekawy fragment z tej samej pracy, w którym o. Klinger pokazuje dobrze, czym jest to prawosławne „niedoprecyzowanie” i jaki ma sens. Takie, apofatyczne, ujęcie jest kluczowe dla zrozumienia prawosławnej specyfiki, w której ogromne znaczenie odgrywa tajemnica, misterium, jakiego nie może odsłonić żadne dyskursywne rozumowanie – przejawia się to w mówieniu o Eucharystii – przemianie darów – o Wcieleniu, o Marii i o eschatologii, a także… o grzechu pierworodnym. Otóż pod zastosowane przez autora pojęcie „czystości” podpiąłeś, Arturze, swoją wizją, która jest pod wpływem kategorii zachodnich i rzymskich. Tu nie chodzi o niepokalane poczęcie. Tu nie chodzi nawet o grzech pieroworodny, ponieważ… prawosławie de facto nie uznaje tej koncepcji. Grzech pierworodny to ściśle zachodni sposób mówienia o upadku człowieka – jest to podejście jurydyczne; na Wschodzie natomiast panuje przekonanie o jego „fizyczności” – że to natura, Obraz jest zniekształcony i to tę ułomną naturę otrzymujemy wraz z narodzinami, przez co podlegamy śmierci. Otrzymujemy się śmierć, a nie grzech. Skutek, a nie przyczynę. Naturalnie: oznacza to, że grzechowi podlegamy – właśnie z tego powodu. Mówienie o NP jest z perspektywy prawosławnej kłopotliwe i jest rzeczą zrozumiałą, że dogmat ten wzbudza wątpliwości nie tylko przez niekanoniczny tryb ogłoszenia. Tutaj „czystość” oznacza „przebóstwienie”, tj. stan, do jakiego wszyscy jesteśmy powołani. I tyle o tym.

    „Mariologia prawosławna jest usytuowana w sercu misterium” — mówi o. Guillou.70
    Jeśli nie brać pod uwagę wzmianki Sokratesa o nie zachowanym tekście Orygenesa , to przed IV wiekiem nie mamy pojęcia Theotokos. Niemniej to, o co walczy Kościół przeciw gnostykom, to fakt rzeczywistego urodzenia Chrystusa z Marii Panny, treść czego jest zawarta w symbolach i u pisarzy kościelnych II i III wieku. Ale ta sprawa jest właśnie tajemnica zakrytą przed Szatanem, jak i przed naszym dyskursywnym poznaniem, jak również przed Aniołami.
    Ta myśl jest jednym z najbardziej charakterystycznych rysów mariologii wschodniej. Można ją odnaleźć w wyżej przytoczonym hymnie Akathistos prawie na każdym kroku: „Bądź pozdrowiona, wyżyno dla myśli ludzkich niedostępna; bądź pozdrowiona, głębino nieprzejrzana także dla oczu anielskich” (ikos 1). „Bądź pozdrowiona, w Radę niewypowiedzianą wtajemniczona; bądź pozdrowiona, będąca wiarą proszących o milczenie (…) Bądź pozdrowiona, któraś Światłość niewyrażalną zrodziła; bądź pozdrowiona, któraś nikomu, jak to się stało, nie objawiła. Bądź pozdrowiona, najmądrzejszych przewyższająca rozum; bądź pozdrowiona, wiernych oświecająca zmysły. Bądź pozdrowiona Oblubienico Dziewicza!” (ikos 2).
    Cały ikos 9 jest poświęcony odrzuceniu próżnej mądrości usiłującej przeniknąć tajemnicę dziewictwa Matki Najświętszej i cudownego sposobu narodzenia Chrystusa. Przytoczę więc go w całości:
    „Wielomówni artyści jak ryby bez głosu przed Tobą wydają się nam, Bogurodzico, nie mogą bowiem w zdumieniu wypowiedzieć, w jaki sposób pozostając dziewicą mogłaś urodzić. My zaś, tajemnicy się dziwiąc i wierząc, wołamy: Bądź pozdrowiona, mądrości Bożej siedzibo; bądź pozdrowiona, Opatrzności Jego skarbnico. Bądź pozdrowiona, która miłośników mądrości jako niemądrych ukazujesz; bądź pozdrowiona, która kochających słów piękno w zaniemówienie wprawiasz. Bądź pozdrowiona, przy której na jaw wychodzi próżność fałszywych badaczy; bądź pozdrowiona, przy której bezsilni są baśni wszelakich twórcy. Bądź pozdrowiona, która sieci rybaków wypełniasz. Bądź pozdrowiona, która z głębokości niewiedzy podnosisz; bądź pozdrowiona, która wielu poznaniem oświecasz. Bądź pozdrowiona, okręcie szukających zbawienia; bądź pozdrowiona, rejsów życiowych przystani. Bądź pozdrowiona Oblubienico Dziewicza!”
    Aluzja do „ateńskich wymysłów” mogłaby dowodzić, że hymn Akathistos pochodzi z czasów Justyniana, który — jak wiadomo — zamknął szkoły ateńskie i za którego czasów w umysłowości Bizancjum dominowały wpływy syryjskie.80 Ale ogólna tendencja tego utworu przejawia najistotniejszy element prawosławnej mariologii — pokorę wobec tajemnicy, która według św. Ignacego była ukryta przed Szatanem i której nam również nie wolno jest naruszyć próżną dociekliwością.
    Pięknie tę myśl ujmuje 9 pieśń kanonu Bożego Narodzenia:
    „Lepiej nauczyć się kochać nie wzbudzając obawy milczenia, niż długie pieśni układać z miłości ku Tobie, o Panno, co czynić niegodni jesteśmy. A jednak, o Matko, daj nam moc, na ile nas staje, ku temu”.
    W tej pieśni cała syryjska koncepcja teologii apofatycznej została wyrażona w stosunku do Najświętszej Panny.
    Przytoczę jeszcze 9 pieśń kanonu Zielonych Świąt, która wyraża tę samą myśl w równie poetyckiej formie:
    „Bądź pozdrowiona, Królowo i dziewictwa i macierzyństwa chwało. Wszelkie bowiem usiłujące o Bożych sprawach stosownie opowiadać usta bezsilne są, jeśli w sposób godny chcą Ciebie opiewać. I wszelki rozum w zdumienie wpada, kiedy chce pojąć Twe narodzenie. Przeto zgodnym chórem Ciebie wielbimy”.
    To jest postawa typowa dla Prawosławia. Wobec bezsilności dokładnego ujęcia spraw Bożych — liturgiczna postawa uwielbienia. Taka postawa cechuje również teologów.82 Dlatego poza dogmatem efeskim Prawosławie nie ma żadnego innego dogmatu maryjnego. Taka postawa cechuje myśl wschodnią nie tylko w dziedzinie mariologii. Właściwie sprofanowanie tej tajemnicy maryjnej, będącej równocześnie tajemnicą Logosu, który „pochodzi z milczenia”, spowodowało ujęcie w rozumową formę nauki o Trójcy Świętej. Bez tego trynitarne spory IV wieku nie mogłyby mieć miejsca. Ale one właśnie znaczą następny etap w rozwoju mariologii wschodniej, do którego teraz przejdziemy.
    Czy jednak obowiązująca jakiś czas później disciplina arcani, a na Wschodzie sformułowana zasada „teologii apofatycznej” nie jest wyrazem tej pierwotnej tajemnicy maryjnej, która jest zarazem tajemnicą Chrystusa, skoro „Maria jest Matką Tajemnicy”, według określenia greckiego anonima, które przytacza o. Guillou. I skoro ta Tajemnica obejmuje Chrystusa, Marię, jak i Kościół86, a także każdą duszę ludzką, która staje się nosicielką tej prawdy.

    Klinger J., Zarys prawosławnej mariologii, [w:] Klinger J., “O istocie prawosławia”, IW PAX, Warszawa 1983, str. 222-224.

  • gosc

    Polecam interesujacy material o stosunku anglikanizmu do VII Soboru Powszechnego http://anglicanhistory.org/cbmoss/seventh.pdf


    „You in my father’s kingdom?! Do you believe in some kind of cheap grace? Get real. Now repeat after me, very slowly and clearly, ‚I believe in God, the Father

  • gosc

    Oj chyba nie ,porozmawiaj z kims na ten temat .Tak nauczal Augustyn ” zachowanie od grzechów dzieki ponownym narodzinon przez szczegolną Laskę ” a nie zachowanie od grzechu w ogole, w tym pierworodnego .


    Obcięcie części z cesarskiej monety jest fałszowaniem całego pieniądza tak obalenie cząstki zasad wiary ,szkodzi całości i powoli prowadzi na manowce.

  • gosc

    Suma teologiczna Tom 1 Zagadnienie 1 Artykul 8 Na 2


    Obcięcie części z cesarskiej monety jest fałszowaniem całego pieniądza tak obalenie cząstki zasad wiary ,szkodzi całości i powoli prowadzi na manowce.

  • gosc

    Na Marginesie aby mogla być liturgia i uwielbienie musi byc najpierw Objawienie w postaci Dogmatu , co do reszty i niech tak zostanie .Amen


    Obcięcie części z cesarskiej monety jest fałszowaniem całego pieniądza tak obalenie cząstki zasad wiary ,szkodzi całości i powoli prowadzi na manowce.

  • gosc

    Objawienie nie jest dogmatem, nie ma pierwotnie postaci dogmatu. Objawienie jest przede wszystkim spotkaniem Boga z czlowiekiem, ktore w dogmacie uzyskuje pewna forme (zarowno dyskursywna jak symboliczna).


    „You in my father’s kingdom?! Do you believe in some kind of cheap grace? Get real. Now repeat after me, very slowly and clearly, ‚I believe in God, the Father

  • gosc

    Ta nauka Augustyna znajduje swoje odzwierciedlenie rowniez w ujeciu Klingera (vide drugi tekst przytoczony przez ICU).

    P.S. Mozesz mi wierzyc, ze akurat na temat mariologii, ktora mnie ostatnio zywo zajmuje, odbylem sporo rozmow. To, o czym Ty piszesz, jawi mi sie raczej jako taki klasyczny przyklad zarzutu protestanta wobec katolika, ktory nie znajduje poparcia w katolickim (co w tym odniesieniu oznacza rowniez prawoslawnym) nauczaniu. Mariologia oderwana od chrystologii (i soteriologii) to po prostu zla mariologia.


    „You in my father’s kingdom?! Do you believe in some kind of cheap grace? Get real. Now repeat after me, very slowly and clearly, ‚I believe in God, the Father

  • Oranysta

    Arturze, ja nie jestem teologiem, tylko wyznawcą, dlatego nie moge być dla ciebie partnerem do rozmowy w kwestiach teologicznych, często bardzo zawiłych.W interesyjacej nas tu kwestji, nazwijmy to powstawania mariologii, znalazłem interesujaca, moim zdaniem stronę, mojego brata w wierze, jak sadzę Grekokatolika. Oto adres : http://christianos.pl/?p=119

    Jest tam niezwykle ciekawe opracowanie autora w temacie Marii w poczatkach Chrześcijanstwa. Polecam ten adres wszystkim zainteresowanym.

  • gosc

    Swietnie, ze zwrocil Pan uwage na te strone. Zawiera ona sporo bardzo interesujacych informacji dla milosnikow wschodniego chrzescijanstwa (aczkolwiek, wbrew pozorom, autor jest ‚lacinnikiem’, ktory po prostu ‚zakochal sie’ we wschodniej Liturgii, co zreszta doskonale rozumiem ;-)). Zas tekst, do ktorego Pan odsyla, jest autorstwa ks. Marka Starowieyskiego, jednego z najlepszych specjalistow z dziedziny chrzescijanstwa starozytnego w Polsce.

    Mozna w nim znalezc kilka waznych kwestii, scisle korespondujacych z tym, o czym tutaj rozmawiamy (pomimo, ze, przyznaje racje Tokatosowi, artykul ma inna tematyke). Np:

    …chrześcijaństwo, a więc i jego nauka, jako żywy organizm, są w nieustannym rozwoju. Bóg bowiem, wchodząc w historię, zachował prawa ludzkiego rozwoju, któremu podlega również Kościół: jest on instytucją ludzką, więc podlega prawom ludzkiego rozwoju; jest jednak i instytucją Boską, niesie więc ludziom Boga i objawia Go stopniowo wedle woli Ducha Oświeciciela. Starożytni chrześcijanie mieliby trudności ze zrozumieniem takiej nauki Bożej, jaka jest dziś głoszona; oni musieli do niej dorosnąć i ona wraz z nimi wzrastała przez wieki, jak z nasienia rodzi się drzewo. Kościół sam stopniowo odkrywał postać Maryi i pokazywał Ją ludziom, a ludzie wraz z Kościołem dorastali do zrozumienia Jej roli. O tej zasadzie nie wolno nam zapomnieć.

    Naczelnym zadaniem Kościoła było głoszenie Chrystusa, stąd też teksty dotyczące Maryi znajdziemy w tekstach mówiących o Chrystusie. Dotykamy tu podstawowej zasady mariologii patrystycznej: Maryja jest zawsze traktowana w powiązaniu z Chrystusem. Najbardziej typowym przejawem tego chrystologicznego aspektu mariologii patrystycznej jest fakt, że najważniejszy dla mariologii sobór – Sobór Efeski (431 rok) – był soborem typowo chrystologicznym.Widzimy tu „mechanizm” rozwoju prawd maryjnych: jest nim wczytanie się i coraz głębsze zrozumienie Pisma świętego, szczególnie w polemice z Żydami. Jeśli bowiem Stary Testament, a szczególnie prorocy mówili o Chrystusie, to mówili także o Jego Matce. Koronnym tekstem staje się oczywiście Iz 7, 14 – jeden tylko Euzebiusz z Cezarei († 339) cytuje ten tekst 64 razy! W miarę pogłębionej lektury Starego Testamentu Ojcowie odnajdują w nim (słusznie lub niesłusznie) coraz to nowe proroctwa. „Ubiblijnienie” mariologii znajdzie swój szczytowy punkt w poezji i homiletyce maryjnej epoki bizantyjskiej: utwory te przemieniają się w kunsztowną i pełną poezji mozaikę cytatów i obrazów biblijnych zastosowanych do Maryi – przypomnijmy sobie hymn Akathistos. Ich dziedzictwem są, późniejsze zresztą Litania loretańska i Godzinki.

    To tylko garsc fragmentow, bezposrednio nawiazujacych do tego, o czym byla mowa powyzej, ale warto przeczytac calosc.


    „You in my father’s kingdom?! Do you believe in some kind of cheap grace? Get real. Now repeat after me, very slowly and clearly, ‚I believe in God, the Father

  • gosc

    Ok,Dziekuję przeczytam .


    Obcięcie części z cesarskiej monety jest fałszowaniem całego pieniądza tak obalenie cząstki zasad wiary ,szkodzi całości i powoli prowadzi na manowce.

  • gosc

    Dodam coś, co mnie osobiście jest bliskie.
    Z ‚Dramatu nadziei zbawienia’ ks. Hryniewicza.
    ( poza tym myślę, że zarówno tradycja katolicka, w tym rzymskokatolicka, prawosławna jak protestancka, przechowują i rozwijają skarby, które tak jak przy tym zagadnieniu, jak i innych mogą w pełni się ‚objawić’ tylko w procesie pojednania chrześcijan, czyli w procesie coraz głębszego ‚zakorzeniania się’ w Chrystusie )
    „Oni są moi, a ja ich” – eschatologiczna sofiologia Thomasa Mertona.
    (…)
    Okazuje się, że katolicki Dogmat Niepokalanego Poczęcia Maryi może stać się punktem wyjścia dla rozważań, których eschatologicznej głębi nawet nie przeczuwamy. W swoim duchowym przeżyciu Merton odnajduje nieskalany prapoczątek każdego istnienia. Jest to dla niego tajemniczy ‚ le point vierge’ – dziewiczy punkt zakorzenienia każdego stworzenia w Bogu, wolny od grzechu i upadku. Nie jest to jednak tylko punkt wyjścia, ale również punkt docelowy, coś w rodzaju świetlanego domu, do którego ma powrócić każda istota ludzka w swoim pielgrzymowaniu. Mistyk odkrywa ze zdumieniem i wdzięcznością, że początek znajduje swój odpowiednik w końcowym spełnieniu. U kresu pielgrzymowania wszystko znowu będzie czyste, niewinne i nieskalane. Takie są podstawy Mertonowej nadziei powszechnego zbawienia.
    Czym jest ów ‚dziewiczy punkt’ wszelkiego bytu ? W samym centrum człowieczeństwa
    amerykański trapista odkrywa cud czystej prawdy, pierwotną receptywność bytu stworzonego, boską iskrę należącą całkowicie do Boga. Nie jest ona naszą własnością. Nie możemy nią dysponować wedle naszej woli. W samym centrum człowieczeństwa odzwierciedla się czysta i nieskalana chwała Stwórcy. Sami ze siebie jesteśmy absolutnie ubodzy. Bóg wkracza w ludzkie życie tam, gdzie wciąż jaśnieje, pomimo upadków, czysta prawda stworzoności.
    Wizja Mertona przypomina pod pewnym względem sofiologię rosyjskich filozofów i teologów ( W. Sołowiow, S.Bułgakow ). On także rozwija swoistą sofiologię stworzenia. Każda istota ludzka jest, w jego oczach, odzwierciedleniem boskiej Mądrości, owej Hagia Sophia, która promieniuje od wewnątrz niezwykłym pięknem. Nie jest to krzykliwa mądrość świata, lecz nieskazitelna, spokojna, wewnętrzna prawda każdego stworzenia, które wyszło z rąk Boga. Boska Mądrość przenika całe stworzenie od samego początku aż po jego kres. Nic dziwnego, że Merton odkrywa w Bogu rysy matczyne, praźródło wszelkie czystości i niewinności stworzenia. W jego rozważaniach istotną rolę odgrywa biblijny obraz Mądrości ‚igrającej na okręgu ziemi’ ( Prz 8, 31 ) przed Obliczem Stwórcy. Czym jest ta Boska Mądrość ? Odpowiedź brzmi :

    (…) Sofia jest w nas samych Boskim miłosierdziem, czułą miłością, która przez nieskończenie tajemniczą moc przebaczenia przemienia ciemność naszych grzechów w światłość Boskiej miłości.

    Przemiana ciemności w światłość – to wydarzenie iście paschalne, pascha, czyli przejście stworzenia do innego wymiaru bytowania. W ten sposób mistyk osiąga głębsze wejrzenie w tajemnicę człowieczeństwa i międzyludzkiej solidarności.
    Postać bezgrzesznej Matki Chrystusa oraz wizja Boskiej Mądrości pogłębiają to spojrzenie. Rodzi się przekonanie, iż wszyscy stanowimy jedno. Sołowiow mówił o tajemniczej ‚wszechjedności’ ( vseedinstvo ) świata. Merton jest bardziej konkretny. Doświadcza tej jedności ‚nagle’, nawet w tłumie ludzi, w samym centrum gwarnej dzielnicy Lousiville.

    ‚ Nagle rozpoznałem, że wszyscy ludzie są Wyrazem Mądrości i że w nich wszystkich jaśnieje niezwykła piękność, czystość i nieśmiała godność swego imienia (…)
    (…) Nagle uderzyło mi do głowy nieodparte przekonanie, że przecież kocham tych wszystkich ludzi, że oni są moi, a ja jestem ich, że nawet gdybyśmy byli kompletnie nieznajomi, to nie ma prawa istnieć obcość między nami. To było coś w rodzaju przebudzenia ze snu o odrębności, fałszywej autoizolacji (…).
    A potem to było tak, jakbym nagle ujrzał tajemnicze piękno ich serc, te przepastne zakątki, dokąd ani grzech, ani żądza, ani samowiedza nie docierają, jądro ich rzeczywistego bytu – to czym są jako osoby w oczach Boga. Gdybyż oni mogli wszyscy zobaczyć siebie takimi, jakimi naprawdę są. ‚

  • gosc

    Mnie jest to bliskie,musze przyznac, aczkolwiek -wlasnie z punktu widzenia sofiologii – mozna tej koncepcji zadac kilka pytan. Sofiologia ma dwa aspekty, dwie Sofie –  niebianska i upadla, ktore sie w koncu spotykaja, poniewaz Sofia upadla doznaje zbawienia. To nalezaloby dalej rozwinac, przemyslec. Ale coz, sofiologia to bardzo trudna dziedzina i wielu sobie juz na niej zeby polamalo…


    „You in my father’s kingdom?! Do you believe in some kind of cheap grace? Get real. Now repeat after me, very slowly and clearly, ‚I believe in God, the Father

  • gosc

    Wierzę, że trudna. Kiedyś próbowałam sobie o tym poczytać i miałam wrażenie, że się gubię i to bardzo. Dałam spokój na razie. Teraz znów mnie ta Mertonowa zachęciła, choć zdaję sobie sprawę, że to nie to samo przecież. Chyba.
    Poczytam sobie. Na razie na hasło sofiologia znalazła mi się jako pierwsza taka strona. Też ciekawe.
    http://www.kuria.lomza.pl/index.php?wiad=846

  • gosc

    Warto tez tu zerknac http://www.cerkiew.szczecin.pl/bulgakow.htm


    „You in my father’s kingdom?! Do you believe in some kind of cheap grace? Get real. Now repeat after me, very slowly and clearly, ‚I believe in God, the Father

  • gosc

    Musze przyznac, ze ten tekst o kontemplacji stworzenia tez mi sie bardzo podobal. Dobra synteza roznych watkow.


    „You in my father’s kingdom?! Do you believe in some kind of cheap grace? Get real. Now repeat after me, very slowly and clearly, ‚I believe in God, the Father

  • jh

    Potwierdzam. Bardzo interesujący tekst…
    Szczególnie interesujące (dla mnie), zwłaszcza w kontekście przywołanego w tej dyskusji Tomasza z Akwinu, jest teza autora o niewiedzy Tomasza (i całego Zachodu właściwie) w kwestii nauki tego soboru. A myślałem, że doktor anielski o soborach (powszechnych!) wiedział wszystko…

  • jh

    PS. Dawno temu, czytając „Teologię ikony” Uspienskiego, który m.in. przedstawiał naukę tego soboru, nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że nauczanie i praktyka Kościoła Rzymsko-Katolickiego jest niezgodna z nauczaniem tego soboru. Soboru uznawanego przez niego za sobór powszechny.

  • gosc

    Mysle, i nie jestem w tym osadzie odosobniony, ze recepcja tego soboru na Zachodzie od poczatku lezala odlogiem. Dlatego w duzym stopniu pozostal on wlasciwie ‚na papierze’. Co z kolei nie oznacza, ze ta droga, ktora poszedl chrzescijanski Wschod, jest jedyna mozliwa. Mysle, ze te wspolnoty, ktore – jak anglikanizm wlasnie, ale rowniez starokatolicyzm i niektore formy protestantyzmu – mozna nazwac ‚starymi Kosciolami katolickimi Zachodu’ staraja sie jakos znalezc w tym swoja droge, choc w praktyce nie jest to latwe.


    „You in my father’s kingdom?! Do you believe in some kind of cheap grace? Get real. Now repeat after me, very slowly and clearly, ‚I believe in God, the Father