Koniec z odszkodowaniami dla niemieckich Kościołów?

0

Konstytucja wymaga zakończenia państwowych wypłat na rzecz Kościołów. Dotychczas ignorowały to wszystkie rządy federalne, ale najpóźniej po kolejnych wyborach do Bundestagu będzie się to musiało zmienić – czytamy w komentarzu opublikowanym na łamach Frankfurter Allgemeine Zeitung (FAZ).

Komentarz autorstwa Daniela Deckersa, redaktora FAZ specjalizującego się w sprawach religijnych, przypomina, że ponad 100 lat po wejściu w życie konstytucji weimarskiej trudno przekonująco wytłumaczyć komukolwiek, że każdy obywatel – bez względu czy wierzący czy nie – finansuje pradawne zobowiązania finansowe państwa wobec Kościoła rzymskokatolickiego i ewangelickiego. – Niezaprzeczanie, Kościołom przysługuje odszkodowanie za mienie utracone na mocy tzw. Reichsdeputationshauptschluss z początku XIX wieku, jednak już konstytucje z 1919 roku (Art. 138) oraz ta z 1949 roku (Art. 140) zlecają ustawodawcy opracowanie regulacji, zmierzających do wycofania się państwa z płatności na rzecz Kościołów – przypomina Deckers.

Tzw. Reichsdeputationshauptschluss przyjęto 25 lutego 1803 roku w Ratyzbonie. Jest to obowiązujący do dziś akt prawny, na mocy którego książęta niemieccy otrzymali rekompensatę za utracone na rzecz Francji posiadłości. Rekompensata odbyła się kosztem Kościołów, których mienie zsekularyzowano. Rocznie Kościół rzymskokatolicki i ewangelickie Kościoły krajowe otrzymują z budżetu państwa ok. 500 milionów euro odszkodowania.

W połowie marca 2020 r. przedstawiciele trzech partii opozycyjnych – Zielonych, Lewicy i liberalnej FDP złożyli projekt ustawy, dotyczący zniesienia ogromnych transferów pieniężnych na rzecz Kościołów generowanych każdego roku. Ustawa przewiduje jednak zawieranie porozumień między Kościołami, aby pozostające zobowiązania spłacano ratalnie lub jednorazowo przy uwzględnieniu ekwiwalentu wartość utraconego mienia. Po wejściu w życie ustawy, Kościoły i kraje związkowe miałyby 5 lat na zawarcie porozumienia, a zobowiązania mogłyby być spłacone w ciągu ok. 25 lat, jednak już nie na mocy konstytucji, a bilateralnych uzgodnień. Wnioskodawcy argumentują, że zmiana obecnego stanu rzeczy wprowadziłaby realne równouprawnienie Kościołów i związków wyznaniowych w RFN.

Zarówno przedstawiciele Ewangelickiego Kościoła Niemiec (EKD), jak i rzymskokatolickiej Konferencji Biskupów Niemieckich (DBK) zadeklarowali chęć współpracy przy dalszym procedowaniu i nie wyraziły zasadniczych zastrzeżeń. Trzeba jednak podkreślić, że stroną w tej sprawie nie będzie ani EKD ani DBK, a poszczególne Kościoły – 20 samodzielnych, ewangelickich Kościołów krajowych, tworzących EKD albo 27 diecezje rzymskokatolickie. Po spłaceniu zobowiązań brak finansowania ze strony państwa odczułyby szczególnie ewangelickie Kościoły w dawnej NRD, jednak zmiany nie odbiłyby się bez konsekwencji również na diecezjach rzymskokatolickich, wyłączając bogate diecezje w zachodnich Niemczech jak np. archidiecezję kolońską uznawanej za jedną z najbogatszych, jeśli nie najbogatszą diecezję rzymskokatolicką świata.

Deckers podkreśla, że wszystkie większości parlamentarne nie podejmowały się tematu – dotyczyło to zarówno rządów koalicyjnych socjaldemokratów z liberałami, chadecji z liberałami oraz tzw. Wielkiej Koalicji (chadecja i socjaldemokracja). Według dziennikarza, sytuacja może się zmienić, gdy temat zostanie podniesiony po wyborach, kiedy w Niemczech nastąpi prawdopodobnie przetasowanie polityczne. Jednak – jak zauważa – to opozycja próbuje dziś „wypełnić życiem” przepisy konstytucyjne.


Więcej na ten temat:

>> Ekumenizm.pl: 100 lat „drogi środka” – niemieckie przepisy konstytucyjne w relacjach państwo-Kościół


galeria