17-latka cierpi za wiarę
- 22 czerwca, 2010
- przeczytasz w 1 minutę
Niedawno świat chrześcijański obiegła informacja o wstrząsającej historii 17-letniej Nurty Mohamed Farah, która daje odważne świadectwo wiary względem prześladowców, którymi okazali się jej rodzice. Żyjąca w Somalii dziewczynka, wyznała rodzicom, że przyjęła chrześcijaństwo. Została pobita, a następnie ojciec zabrał ją do lekarza, aby za pomocą kuracji farmakologicznej „wyleczyć ją z choroby”. Kiedy zarówno leki, jak i dotkliwe kary cielesne nie dały oczekiwanego rezultatu rodzina postanowiła pozbawić […]
Niedawno świat chrześcijański obiegła informacja o wstrząsającej historii 17-letniej Nurty Mohamed Farah, która daje odważne świadectwo wiary względem prześladowców, którymi okazali się jej rodzice.
Żyjąca w Somalii dziewczynka, wyznała rodzicom, że przyjęła chrześcijaństwo. Została pobita, a następnie ojciec zabrał ją do lekarza, aby za pomocą kuracji farmakologicznej „wyleczyć ją z choroby”. Kiedy zarówno leki, jak i dotkliwe kary cielesne nie dały oczekiwanego rezultatu rodzina postanowiła pozbawić Nutrę kontaktu ze światem. Już ponad miesiąc dziewczynka jest za dnia przykuwana do drzewa, noce natomiast spędza w komórce.
Lokalna wspólnota chrześcijańska wspiera ją modlitwą. Nie chce podejmować mediacji w obawie, że mogłoby to pogorszyć sytuację Nutry.
Nie można także się spodziewać pomocy ze strony rządu. Jak donosi U.S. Department of State’s 2009 International Religious Freedom Report władze Somalii nie są zaangażowane w propagowanie i walkę o wolność wyznania w tym kraju.
Chociaż dla europejskiego obserwatora sprawa zdaje się być łatwą w jej kwalifikacji etycznej, to w istocie rodzi poważne wątpliwości. Pozostawia otwartym pytanie o to gdzie leży granica pomiędzy prawem rodziców do wychowania dzieci w swojej religii, a prawem do wolności religijnej.