Społeczeństwo

“Aby byli jedno”, czyli rzymskokatolicki ekumenizm dośrodkowy


Śro­do­wi­ska kato­lic­kie wyda­ją się obec­nie bar­dzo moc­no podzie­lo­ne. Deba­ta o tym, jaki jest Kościół i czy jego więk­szość sta­no­wią wier­ni „otwar­ci”, czy „zamknię­ci” toczy się w Pol­sce już od nie­pa­mięt­nych cza­sów. Cza­sem róż­ne śro­do­wi­ska kościel­ne orga­ni­zu­ją dys­ku­sje o przy­szło­ści i teraź­niej­szo­ści Kościo­ła. Jed­nak zawsze osob­no. Kil­ka dni temu grup­ka kato­li­ków zaape­lo­wa­ła o wewnątrz­ka­to­lic­ki eku­me­nizm. Począt­kiem ma być msza w kra­kow­skiej Bazy­li­ce Trój­cy Świę­tej w naj­bliż­szą sobo­tę. Z tej oka­zji […]


Śro­do­wi­ska kato­lic­kie wyda­ją się obec­nie bar­dzo moc­no podzie­lo­ne. Deba­ta o tym, jaki jest Kościół i czy jego więk­szość sta­no­wią wier­ni „otwar­ci”, czy „zamknię­ci” toczy się w Pol­sce już od nie­pa­mięt­nych cza­sów. Cza­sem róż­ne śro­do­wi­ska kościel­ne orga­ni­zu­ją dys­ku­sje o przy­szło­ści i teraź­niej­szo­ści Kościo­ła. Jed­nak zawsze osob­no. Kil­ka dni temu grup­ka kato­li­ków zaape­lo­wa­ła o wewnątrz­ka­to­lic­ki eku­me­nizm. Począt­kiem ma być msza w kra­kow­skiej Bazy­li­ce Trój­cy Świę­tej w naj­bliż­szą sobo­tę. Z tej oka­zji roz­ma­wia­my z Kami­lem Wil­czyń­skim z Insty­tu­tu Ter­tio Mil­len­nio, człon­kiem redak­cji “Pres­sji”.

Czy w pol­skim Koście­le rzym­sko­ka­to­lic­kim zosta­ła prze­kro­czo­na przy­sło­wio­wa cien­ka, czer­wo­na linia, że nale­ży już mówić o eku­me­ni­zmie w kon­tek­ście do dia­lo­gu mię­dzy róż­ny­mi śro­do­wi­ska­mi rzym­sko­ka­to­lic­ki­mi w Pol­sce? Jak moc­no spo­la­ry­zo­wa­ni są wier­ni Kościo­ła rzym­sko­ka­to­lic­kie­go w Pol­sce?

Nie trak­tu­je­my tu hasła “eku­me­nizm” jako rela­cji mię­dzy­kon­fe­syj­nych, podob­nie jak w Koście­le kato­lic­kim “sobo­ry eku­me­nicz­ne” nie ozna­cza­ły i nie ozna­cza­ją spo­tkań z wyznaw­ca­mi róż­nych deno­mi­na­cji. Do tego sło­wa pro­po­nu­je­my tu podejść ety­mo­lo­gicz­nie i tro­chę ina­czej­niż zazwy­czaj się pod­cho­dzi:οἶκος — dom. Wszy­scy miesz­ka­my pod tym samym dachem. Mamy róż­ne potrze­by, róż­nie patrzy­my na róż­ne spra­wy, ale żyje­my ze świa­do­mo­ścią, że jed­no­czą nas te same fun­da­men­ty, któ­rych nikt nie chce pod­ko­py­wać. Spo­tka­nia, któ­re chce­my zaini­cjo­wać sobot­nią Naj­święt­szą Ofia­rą mają pomóc w doświad­cze­niu i ucze­niu się tej jed­no­ści, oraz mają być waż­nym świa­dec­twem dla świa­ta, że moż­na i war­to być razem mimo róż­nic (któ­re pozwa­la­ją być razem).

Jeśli nikt nie pró­bu­je porzu­cać wspo­mnia­nych fun­da­men­tów, to nie prze­kra­cza żad­nej cien­kiej, czer­wo­nej linii. Ale żeby się o tym prze­ko­nać, war­to się spo­tkać z innym.

Spo­la­ry­zo­wa­nie w Koście­le Kato­lic­kim­wy­stę­pu­je­na­roż­nych­prze­strze­niach i, jak pisa­li­śmy w naszym liście, nie musi być niczym złym. Kato­li­cy mogą mieć róż­ne poglą­dy spo­łecz­ne, poli­tycz­ne, róż­ne miesz­czą­ce się w kato­lic­kim plu­ra­li­zmie teo­lo­gicz­nym poglą­dy. Waż­ne jest jed­nak to, by te róż­ni­ce nie sta­no­wi­ły złu­dze­nia, iż nie sto­imy już na tych samych fun­da­men­tach i pod tym samym dachem.

Z jak dużym zain­te­re­so­wa­niem spo­tka­ła się Pań­stwa ini­cja­ty­wa wśród śro­do­wisk koja­rzo­nych z krań­ca­mi ide­owe­go spek­trum?

Nasz list został opu­bli­ko­wa­ny w róż­nych kato­lic­kich (m.in. deon.pl, Gość Nie­dziel­ny, Tygo­dnik Powszech­ny) i świec­kich mediach (Radio Kra­ków, wpolityce.pl, Radio Plus, rebelya.pl). Ini­cja­ty­wa jest pro­mo­wa­na na por­ta­lach spo­łecz­no­ścio­wych przez bar­dzo róż­ne śro­do­wi­ska i poje­dyn­cze oso­by.

Oczy­wi­ście nie wszy­scy od razu obda­rzy­li nas ogrom­nym zaufa­niem i nie wszy­scy przy­ję­li ini­cja­ty­wę z wiel­kim entu­zja­zmem. Każ­dy ma swo­je powo­dy. Bar­dzo zale­ża­ło­by nam, by je poznać, tak byśmy na przy­szłość mogli spro­stać wraż­li­wo­ści i potrze­bom jesz­cze więk­szej ilo­ści osób.

W naj­bliż­szą sobo­tę pla­nu­je­cie Mszę świę­tą w Kra­ko­wie, któ­ra ma być pró­bą otwo­rze­nia nowe­go roz­dzia­łu w rela­cjach mię­dzy rzym­ski­mi kato­li­ka­mi w Pol­sce, aktyw­ny­mi w róż­nych, czę­sto bar­dzo anta­go­ni­stycz­nych gru­pach. Głów­nym cele­bran­sem będzie bp Tade­usz Pie­ro­nek, postać któ­ra w śro­do­wi­skach tra­dy­cjo­na­li­stycz­nych, czy po poro­stu kon­ser­wa­tyw­nych nie wywo­łu­je – deli­kat­nie mówiąc – entu­zja­zmu. Czy oso­ba bp. Pie­ron­ka to pro­wo­ka­cja czy wyzwa­nie?

Choć byli­śmy świa­do­mi, że bp Pie­ro­nek nie jest cie­pło przyj­mo­wa­ny we wszyst­kich krę­gach Kościo­ła, to chcie­li­śmy poka­zać, że przy jed­nym ołta­rzu mogą sta­nąć oso­by o bar­dzo zróż­ni­co­wa­nych poglą­dach. Nie do koń­ca się to uda­ło, choć prze­cież homi­lię będzie gło­sił ks. Woj­ciech Gry­giel z brac­twa św. Pio­tra.

War­to przy tym dodać, sko­ro tak już wyglą­da sytu­acja, że pod­czas litur­gii z pew­no­ścią nie powin­ny inte­re­so­wać nas poglą­dy poli­tycz­ne cele­bran­sa (ani też cele­bran­sa nie powin­ny inte­re­so­wać poglą­dy poli­tycz­ne ludu). Jest to świę­ty czas, kie­dy każ­dy powi­nien sku­pić się na real­nie obec­nym Chry­stu­sie — naszym roz­jem­cy, “media­to­rze”, w któ­rym sta­je­my się Jed­nym Cia­łem.

Czy ini­cja­ty­wa spo­tka­ła się z jakimś komen­ta­rzem Kon­fe­ren­cji Epi­sko­pa­tu Pol­ski?

Nie­ste­ty nic mi o tym nie wia­do­mo. Być może tak, choć samo wyda­rze­nie ma na razie cha­rak­ter lokal­ny.

Jaki jest plan B? Jeśli wspól­na msza i pro­jekt pojed­na­nia oka­żą nie­wy­star­cza­ją­ce, to jakie kro­ki chce­cie lub pla­nu­je­cie Pań­stwo pod­jąć jako sygna­ta­riu­sze ape­lu?

Każ­da Msza jest wystar­cza­ją­ca. Na każ­dej Mszy jeste­śmy świad­ka­mi wyda­rze­nia, w któ­rym Chry­stus poko­nał sza­ta­na i otwo­rzył dla nas bra­my nie­ba. Ale oczy­wi­ście nic nie dzie­je się auto­ma­tycz­nie. Cały czas jeste­śmy ludź­mi, od uro­dze­nia nosi­my w sobie kon­kret­ne zra­nie­nia, któ­re odbi­ja­ją się przede wszyst­kim na rela­cjach. Naszym zada­niem jest wzra­stać w cno­tach, trosz­czyć się o swo­je zba­wie­nie i do zba­wie­nia pocią­gać innych.

Ta ini­cja­ty­wa to nie jed­no­ra­zo­we wyda­rze­nie. Chce­my, by takie Msze odpra­wia­ne były cyklicz­nie. Wię­cej szcze­gó­łów o przy­szłych cele­bra­cjach poda­my wkrót­ce. Waż­nym ele­men­tem w zaini­cjo­wa­nym ruchu mają być spo­tka­nia poza litur­gią, może naj­pierw po pro­stu towa­rzy­skie, potem małe semi­na­ria na któ­rych oma­wiać się będzie róż­ne tema­ty, tak­że te spor­ne. I może wresz­cie jakieś otwar­te pane­le dys­ku­syj­ne? Zoba­czy­my.

Waż­ne jest cho­ciaż­by to, że kon­kret­ni ludzie doświad­czą. że pro­blem po pro­stu jest — np. gdy zauwa­żą, że nie chcą przyjść na tę Mszę, bo za ołta­rzem albo w ław­ce stoi ktoś, kogo nie chcą widzieć. Taka sytu­acja świad­czy o poważ­nym kry­zy­sie wia­ry, a żeby pro­blem roz­wią­zać, trze­ba go naj­pierw dostrzec.Dużym zna­kiem sen­su i kon­kret­nym owo­cem tej ini­cja­ty­wy są rela­cje naszej czwór­ki.

Dzię­ku­ję za roz­mo­wę

***

Odpo­wie­dzi współ­przy­go­to­wy­wa­li:

Dawid Gospo­da­rek- Fun­da­cja św. Grze­go­rza Wiel­kie­go, publi­cy­sta Rebelya.plBła­żej Strzel­czyk- dzien­ni­karz i publi­cy­sta kra­kow­skiej “Gaze­ty Wybor­czej” i DEON.plPiotr Żył­ka- czło­nek redak­cji i publi­cy­sta DEON.pl

Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.