Społeczeństwo

Achtung! Kryć się!


Trwa naro­do­we śledz­two ws. TW Dele­ga­ta. Dzien­ni­karz tygo­dni­ka Wprost “tyl­ko pyta”, czy aby Zbi­gniew Her­bert nie współ­pra­co­wał z SB. Pol­ska przy­spie­sza oddech, dła­wi się coraz to nowy­mi afe­ra­mi, poszu­ku­je win­nych, kolek­tyw­nie snu­je domnie­ma­nia. Śled­czy pęd prze­rwał na chwil­kę żół­tacz­ko­wy skan­dal w Ostro­wie Wiel­ko­pol­skim. Jak­by tego było mało na Pol­skę zrzu­co­no kolej­ną afe­rę: tym razem desant nie nastą­pił z archi­wów IPN, ale zza, nomen omen, naszej […]


Trwa naro­do­we śledz­two ws. TW Dele­ga­ta. Dzien­ni­karz tygo­dni­ka Wprost “tyl­ko pyta”, czy aby Zbi­gniew Her­bert nie współ­pra­co­wał z SB. Pol­ska przy­spie­sza oddech, dła­wi się coraz to nowy­mi afe­ra­mi, poszu­ku­je win­nych, kolek­tyw­nie snu­je domnie­ma­nia. Śled­czy pęd prze­rwał na chwil­kę żół­tacz­ko­wy skan­dal w Ostro­wie Wiel­ko­pol­skim. Jak­by tego było mało na Pol­skę zrzu­co­no kolej­ną afe­rę: tym razem desant nie nastą­pił z archi­wów IPN, ale zza, nomen omen, naszej zachod­niej gra­ni­cy. Gün­ter Grass, wiel­ki przy­ja­ciel Pol­ski i Pola­ków, przy­znał się, że gdy miał nie­speł­na 17 lat wstą­pił do Waf­fen-SS.

Pisarz, nie mogąc znieść hań­by, wyznał to, co tyle lat nie dawa­ło mu spo­ko­ju. Powie­dział, choć nie musiał. Ale na tym się nie skoń­czy­ło. Wiel­kie roz­cza­ro­wa­nie przy­szło z Pol­ski. Lech Wałę­sa nie chce już poda­wać ręki czło­wie­ko­wi, któ­ry od koń­ca II woj­ny świa­to­wej zaan­ga­żo­wał się w ujaw­nia­nie nazi­stow­skich zbrod­ni i zadość­uczy­nie­nie pokrzyw­dzo­nym naro­dom. Naro­do­wy spe­cja­li­sta od Wehr­mach­tu i bil­l­bor­dów ape­lu­je do Gras­sa, aby zrzekł się hono­ro­we­go oby­wa­tel­stwa Gdań­ska, a kolej­ni publi­cy­ści insce­ni­zu­ją teatrzyk moral­ne­go poru­sze­nia, pod­czas któ­re­go dep­cze się czło­wie­ka.


Co się dzie­je? Od kil­ku mie­się­cy panu­je atmos­fe­ra powszech­nej podejrz­li­wo­ści. Kie­dyś pla­ka­ty wzy­wa­ły do czuj­no­ści przed wro­giem. A dzi­siaj? Zapo­wie­dziom moral­nej odno­wy – pra­wie zade­kre­to­wa­nej – towa­rzy­szą pozba­wio­ne wszel­kie­go sma­ku ata­ki. Moż­na strze­lać na oślep, a nuż tra­fi się ktoś win­ny, a nuż skom­pro­mi­to­wa­ny zosta­nie ktoś, kto do tej pory po sto­kroć odku­pił swo­je winy, ale nie miał może dość odwa­gi, by sta­nąć przed try­bu­na­łem histo­rii i wła­sne­go sumie­nia. Oto nad­szedł czas moral­nych sie­pa­czy. Ratuj się kto może! Wróg czu­wa i wciąż nasy­ła agen­tów!

Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.