Afryka nowym centrum chrześcijaństwa
- 26 lutego, 2005
- przeczytasz w 2 minuty
Afrykańskie kościoły rozrastają się w tempie, jakiego chrześcijaństwo nie notowało od czasów swojego powstania. Już w tej chwili w Afryce jest 390 milionów chrześcijan, a w ciągu dwudziestu najbliższych lat ilość ta zwiększy się o kolejne 200 milionów. Serce chrześcijaństwa przesunie się więc do Afryki.Z badań protestanckiego think-tanku Centre for the Study of Global Christianity wynika, że już w tej chwili biali europejscy i amerykańscy chrześcijanie stanowią zaledwie 43 procent chrześcijan. A będzie […]
Afrykańskie kościoły rozrastają się w tempie, jakiego chrześcijaństwo nie notowało od czasów swojego powstania. Już w tej chwili w Afryce jest 390 milionów chrześcijan, a w ciągu dwudziestu najbliższych lat ilość ta zwiększy się o kolejne 200 milionów. Serce chrześcijaństwa przesunie się więc do Afryki.
Z badań protestanckiego think-tanku Centre for the Study of Global Christianity wynika, że już w tej chwili biali europejscy i amerykańscy chrześcijanie stanowią zaledwie 43 procent chrześcijan. A będzie ich wciąż ubywać. — Centrum ciężkości chrześcijaństwo przesunęło się już na południe — zapewnia południowo-afrykański biskup Michael Coleman.
I nie chodzi tylko o liczbę ochrzczonych. W tej kategorii bowiem chrześcijaństwo europejskie ma się jeszcze całkiem nieźle, a o ilość rzeczywiście praktykujących. Tu liczby są zastraszające. W Wielkiej Brytanii bowiem np. regularnie praktykuje tylko 10 procent chrześcijan. W innych krajach europejskich wcale nie jest dużo lepiej. W Afryce natomiast liczebność kongregacji wzrosła w minionym wieku o 4300 procent.
Gdyby spróbować określić ten nowy punkt ciężkości chrześcijaństwa to geograficznie znajduje się on w rejonie Timbuktu w muzułmańskim Mali. W trakcie najbliższego wieku będzie się on jednak przesuwał w kierunku Nigerii.
Afrykańskie chrześcijaństwo także jednak zmienia swoje oblicze. Jeszcze niedawno większość z chrześcijan na tym kontynencie należało do Kościoła rzymskokatolickiego i anglikańskiego. Obecnie najbardziej dynamicznie rozwijają się tam wspólnoty ewangelikalne i zielonoświątkowe. To one praktykując wypędzanie złych duchów, czy wspólne dynamiczne modlitwy lepiej trafiają do serc afrykańczyków niż chrześcijaństwo tradycyjne.