Społeczeństwo

Antyekumeniczne konwersje (przedmałżeńskie)


Od począt­ku ist­nie­nia EAI Ekumenizm.pl do naszej redak­cji napły­wa­ła lawi­na zapy­tań, doty­czą­cych mał­żeństw wyzna­nio­wo mie­sza­nych, trud­no­ści zwią­za­nych z przy­go­to­wa­nia­mi do ślu­bu lub z wycho­wa­niem potom­stwa. Z pew­no­ścią są to pro­ble­my istot­ne, któ­re w duchu chrze­ści­jań­skiej odpo­wie­dzial­no­ści nie tyl­ko war­to, ale i trze­ba podej­mo­wać, tym bar­dziej, że zagad­nie­nia te są nie­zwy­kle deli­kat­ne, trud­ne i nie koń­czą się dobrym kom­pro­mi­sem, tzn. takim roz­wią­za­niem, w któ­rym oby­dwie stro­ny pozo­sta­ją po rów­no nie­usa­tys­fak­cjo­no­wa­ne. Doku­men­ty Kościo­łów uczest­ni­czą­cych w dia­lo­gu eku­me­nicz­nym […]


Od począt­ku ist­nie­nia EAI Ekumenizm.pl do naszej redak­cji napły­wa­ła lawi­na zapy­tań, doty­czą­cych mał­żeństw wyzna­nio­wo mie­sza­nych, trud­no­ści zwią­za­nych z przy­go­to­wa­nia­mi do ślu­bu lub z wycho­wa­niem potom­stwa. Z pew­no­ścią są to pro­ble­my istot­ne, któ­re w duchu chrze­ści­jań­skiej odpo­wie­dzial­no­ści nie tyl­ko war­to, ale i trze­ba podej­mo­wać, tym bar­dziej, że zagad­nie­nia te są nie­zwy­kle deli­kat­ne, trud­ne i nie koń­czą się dobrym kom­pro­mi­sem, tzn. takim roz­wią­za­niem, w któ­rym oby­dwie stro­ny pozo­sta­ją po rów­no nie­usa­tys­fak­cjo­no­wa­ne.

Doku­men­ty Kościo­łów uczest­ni­czą­cych w dia­lo­gu eku­me­nicz­nym pod­kre­śla­ją wagę mał­żeństw wyzna­nio­wo mie­sza­nych, nazy­wa­jąc je żywym, reali­zo­wa­nym na co dzień świa­dec­twem eku­me­nicz­ne­go zaan­ga­żo­wa­nia, na któ­ry skła­da się wie­lo­wy­mia­ro­wy pro­ces odkry­wa­nia zaska­ku­ją­cych cza­sem ele­men­tów wła­snej tra­dy­cji, ale rów­nież pozna­wa­nia ducho­wo­ści zwią­za­nej z deno­mi­na­cją współ­mał­żon­ka. Mał­żeń­stwa te są bez wąt­pie­nia eku­me­nicz­nym labo­ra­to­rium, przy­go­dą wia­ry i wiel­ką szko­łą poko­ry wobec nie­ła­twej rze­czy­wi­sto­ści.

Cią­gle nie jest moż­li­wa, przy­naj­mniej w per­spek­ty­wie roz­mów Kościo­ła rzym­sko­ka­to­lic­kie­go czy pra­wo­sław­ne­go z innym Kościo­ła­mi, szcze­gól­na i cało­ścio­wa regu­la­cja sta­tu­su takich mał­żeństw, pole­ga­ją­ca na warun­ko­wym usta­no­wie­niu gościn­no­ści eucha­ry­stycz­nej dla współ­mał­żon­ków z innej deno­mi­na­cji. War­to jed­nak pod­kre­ślić, że zagad­nie­nie to, rów­nież i w Pol­sce, jest przed­mio­tem komi­syj­nych dys­ku­sji. Oczy­wi­ście moż­na mieć zastrze­że­nia do ich tem­pa i efek­tów, jed­nak tego zagad­nie­nia, zwią­za­ne­go prze­cież z prak­tycz­nym eku­me­ni­zmem, nie moż­na po pro­stu zigno­ro­wać.

Bogac­two róż­no­rod­no­ści i nie­oce­nio­ny skarb wyni­ka­ją­cy z codzien­ne­go doświad­cza­nia eku­me­nicz­nej ducho­wo­ści z dala od gor­se­tu kon­fe­sjo­na­li­stycz­nej izo­la­cji, nie­rzad­ko, a nawet czę­sto tor­pe­do­wa­ny jest przez pro­ze­lic­kie dzia­ła­nia róż­nych deno­mi­na­cji. Kla­sycz­nym przy­kła­dem takie­go destruk­cyj­ne­go dzia­ła­nia są kon­wer­sje prze­pro­wa­dza­ne przed zawar­ciem związ­ku mał­żeń­skie­go, a wyni­ka­ją­ce z naci­sku współ­mał­żon­ka, szan­ta­żu emo­cjo­nal­ne­go ze stro­ny bliż­szej i dal­szej rodzi­ny, czy nie­rzad­ko pod moc­nym wpły­wem duchow­nych. Oso­by sła­bo zako­rze­nio­ne w swo­jej tra­dy­cji czy wybiór­czo trak­tu­ją­ce fun­da­men­tal­ne praw­dy wia­ry nama­wia­ne są do kon­wer­sji, któ­ra odbie­ra pier­wot­ne­mu Kościo­ło­wi szan­sę na ewan­ge­li­za­cję, a nowej wspól­no­cie przy­spa­rza jedy­nie dodat­ko­wą oso­bę w kościel­nych sta­ty­sty­kach.

Sytu­acje takie spo­ty­ka­ją naj­czę­ściej Kościo­ły mniej­szo­ścio­we, szcze­gól­nie w małych aglo­me­ra­cjach. Nie­ste­ty, rze­czy­wi­stość Pol­ski powia­to­wej, wsi i mia­ste­czek może być bez­li­to­sna dla osób, któ­re nawet jeśli zaan­ga­żo­wa­ne są w życie ducho­we swo­jej wspól­no­ty, przy­mu­sza­ne są na róż­ne spo­so­by, do kon­wer­sji w imię spo­ko­ju, czy jed­no­ści kon­fe­syj­nej rodzi­ny. Ale co to za jed­ność, jeśli nie wyra­sta z praw­dzi­we­go, auten­tycz­ne­go i żar­li­we­go prze­ko­na­nia? Cóż to za kon­wer­sja bez praw­dzi­wej reflek­sji nad wia­rą? Moż­na było­by pro­wo­ka­cyj­nie powie­dzieć, że oso­by porzu­ca­ją­ce swo­je Kościo­ły z bła­hych, wymie­nio­nych wyżej powo­dów, czy­nią przy­słu­gę swo­im pier­wot­nym Kościo­łom, któ­re w ten spo­sób “pozby­wa­ją” się bier­nych i let­nich człon­ków, że zacho­dzi “natu­ral­ne” oczysz­cze­nie sze­re­gów, przy­sło­wio­wa wręcz popra­wa jako­ści kosz­tem ilo­ści itd.

Nie­mniej jed­nak kon­wer­sje takie stwa­rza­ją tru­ją­cą, a więc szko­dli­wą atmos­fe­rę podejrz­li­wo­ści, w któ­rej cięż­ko mówić o uczci­wym dia­lo­gu, bo za taki nie moż­na z pew­no­ścią uznać kur­tu­azyj­ne, ekle­zjal­ne ser­decz­no­ści wymie­nia­ne przy oka­zji stycz­nio­we­go kar­na­wa­łu eku­me­nicz­ne­go czy oko­licz­no­ścio­wych imprez. Powszech­ne wręcz kon­wer­sje przed­mał­żeń­skie, rezy­gnu­ją­ce z pięk­ne­go tru­du budo­wa­nia eku­me­nicz­ne­go poro­zu­mie­nia, wybie­ra­ją­ce dro­gę naci­sku czy nawet abso­lut­nie szko­dli­we­go roz­my­wa­nia hory­zon­tów, że prze­cież i tak wszyst­ko jed­no, bo jeden jest Bóg (cokol­wiek to zna­czy!), są poważ­ną prze­szko­dą w eku­me­nicz­nym zbli­że­niu – kto wie czy nie o wie­le bar­dziej niż smut­na pocz­ta z Waty­ka­nu czy pokrzy­ki­wa­nia fun­da­men­ta­li­stycz­nych wspól­not stra­szą­cych Babi­lo­nem.

Dariusz Bruncz

***

Redak­cja EAI Ekumenizm.pl ape­lu­je do Sza­now­nych Czy­tel­ni­ków, aby przed wysy­ła­niem pyta­nia, doty­czą­ce­go wła­śnie kwe­stii mał­żeń­skich, przej­rze­li dotych­cza­so­we pyta­nie i odpo­wie­dzi. W naszym archi­wum znaj­du­je się ogrom­na ilość wąt­ków, poru­sza­ją­cych kwe­stie mał­żeń­skie, szcze­gól­nie w kon­tek­ście mał­żeństw eku­me­nicz­nych oraz stwier­dze­nia nie­waż­no­ści mał­żeń­stwa w Koście­le rzym­sko­ka­to­lic­kim. Powta­rza­ją­ce się pyta­nia będą igno­ro­wa­ne.

.: PYTANIA I ODPOWIEDZI :.

Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.