Antypapieski i ekumeniczny tydzień
- 24 września, 2006
- przeczytasz w 2 minuty
Miniony tydzień stał pod znakiem antypapieskich protestów. Muzułmanie na całym świecie palili kukły Benedykta XVI, żądali przeprosin, domagali się jego dymisji, a niektórzy chcieli nawet, aby papież nawrócił się na islam. Murem za Benedyktem stanęli członkowie niemieckiego episkopatu, a także członkowie Kurii Rzymskiej. Papież mógł również liczyć na czołowych przedstawicieli życia ekumenicznego, w tym na urzędującego i byłego arcybiskupa Canterbury, oraz wielu Internautów. Oczywiście nie zabrakło głosów […]
Miniony tydzień stał pod znakiem antypapieskich protestów. Muzułmanie na całym świecie palili kukły Benedykta XVI, żądali przeprosin, domagali się jego dymisji, a niektórzy chcieli nawet, aby papież nawrócił się na islam. Murem za Benedyktem stanęli członkowie niemieckiego episkopatu, a także członkowie Kurii Rzymskiej. Papież mógł również liczyć na czołowych przedstawicieli życia ekumenicznego, w tym na urzędującego i byłego arcybiskupa Canterbury, oraz wielu Internautów. Oczywiście nie zabrakło głosów bardziej sceptycznych.
Niestety demonstracje antypapieskie potwierdziły to, czego papież nie powiedział w Ratyzbonie, a o co oskarżyli go islamscy fanatycy: islam nie jest zdolny do partnerskiego dialogu. Zamiast spokojnej rozmowy używany jest argument siły: jeśli ktoś spróbuje powiedzieć, że islam nie jest religią pokoju, to niech zginie. Nawet jeśli rację ma kardynał Walter Kasper, że ludzie stojący za samobójczymi zamachami i innymi aktami terroru to ofiary nihilizmu z islamską maską, to i tak cała afera wokół przemówienia papieskiego pokazała, że należy wyzbyć złudzeń, nawet tych najbardziej szlachetnych, że oto Benedykt XVI pomoże wyznawcom Allaha na przeprowadzenie rozrachunku z własną historią przemocy.
Trudno “nie dramatyzować w sytuacji, gdy wolność słowa jest w tak brutalny sposób niszczona. Papież ma związane ręce: nie może poprzestać na wyjaśnieniu, nie może zignorować ludzi, którzy nawet nie zadali sobie trudu, aby przeczytać jego przemówienie. Jedna zakonnica została zamordowana, a kościoły w krajach islamskich są systematycznie atakowane. Warto zaznaczyć, że przemówienie papieża było kontynuacją poprzednich wystąpień Benedykta w Niemczech, naukowym epilogiem dramatycznego apelu, aby przełamać brak wyczulenia, ów przytępiony słuch (Schwerhörigkeit) na Boga. Ale po co zadać sobie trud myślenia – łatwiej jest najwyraźniej zabić.
Miniony tydzień to oprócz lawiny komentarzy nt. sprawy papieskiej czas istotnych wydarzeń ekumenicznych, które zeszły na dalszy plan. W Belgradzie rozpoczęło się po kilku latach przerwy wspólne posiedzenie międzynarodowej komisji ds. dialogu rzymskokatolicko-prawosławnego, a w Budapeszcie Kościoły ewangelickie z całej Europy dyskutowały o swojej przyszłości na Starym Kontynencie. Natomiast spór w łonie Kościoła Episkopalnego USA przybiera na sile: kolejna, ósma już diecezja zadeklarowała chęć opuszczenia jurysdykcji ECUSA, a wśród kandydatów na nowego biskupa Newark jest homoseksualista. Czy powtórzy się historia z 2003 roku, kiedy to 74. Konwencja Generalna zgodziła się na konsekracje Gene Robinsona na biskupa New Hampshire?