Ateiści: bez ochrony dla tzw. uczuć religijnych
- 14 maja, 2008
- przeczytasz w 3 minuty
Wprawdzie o masowej kampanii nie można mówić, to jednak członkowie Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów (PSR), propagujących tzw. racjonalne myślenie, zwierają szyki i pragną zawalczyć o prawa dla tych, którzy mają poczucie, iż ich odmienne poglądy są dławione. Tzw. racjonaliści chcą dyskutować nt. artykułu 196 Kodeksu Karnego, który zapewnia karnoprawną ochronę uczuć religijnych, czyli według PSR, tzw. uczuć religijnych. Akcja, w ramach której zbierane będą podpisy […]
Wprawdzie o masowej kampanii nie można mówić, to jednak członkowie Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów (PSR), propagujących tzw. racjonalne myślenie, zwierają szyki i pragną zawalczyć o prawa dla tych, którzy mają poczucie, iż ich odmienne poglądy są dławione.
Tzw. racjonaliści chcą dyskutować nt. artykułu 196 Kodeksu Karnego, który zapewnia karnoprawną ochronę uczuć religijnych, czyli według PSR, tzw. uczuć religijnych.
Akcja, w ramach której zbierane będą podpisy pod petycją do Premiera Rzeczypospolitej Polskiej, a także innych przedstawicieli władz państwowych, skierowana jest „nie tylko do ateistów, agnostyków, osób niewierzących i szczególnych środowisk, ale także do tych wszystkich osób wierzących, dla których ważne jest, by Państwo było faktycznie demokratyczne i chroniło podstawowych praw swoich obywateli.”
Organizatorzy wezwali również hierarchię Kościoła rzymskokatolickiego do uczciwej i szczerej debaty.
Komentarz
To dobrze, że w Polsce istnieją i działają stowarzyszenia, związki zawodowe i kółka zainteresowań. To dobrze, że nad Wisłą możemy pochwalić się dobrze zorganizowaną siecią organizacji społecznych, zachęcających do budowania państwa bardziej obywatelskiego, w którym obywatele nie są bezsilni wobec instytucji państwowych, mogą dochodzić swoich praw. To dobrze, że demokratyczne państwo prawa, w którym żyjemy, pozwala każdemu obywatelowi na nieskrępowane głoszenie poglądów, jeśli nie stoją one w sprzeczności z postanowieniem Konstytucji RP, zakazującej propagowania komunizmu i faszyzmu, oraz innych ideologii, nawołujących do nienawiści na tle rasowym, czy religijnym.
To dobrze, że na wszystkich szczeblach administracji państwowej Polacy mogą rozwijać swoje zainteresowania: mamy dobrze działające instytucje społeczne – uniwersytety trzeciego wieku, mamy stowarzyszenia walczące o prawa ojców, mamy spontanicznie zawiązywane inicjatywy na rzecz regionalnych projektów społeczno-kulturalnych i wreszcie mamy również zrzeszenia, które mają prawo twierdzić, podobnie jak PSR, że demokracja w Polsce jest mistyfikacją, fasadowym ustrojem, a w rzeczywistości państwem wyznaniowym, któremu niewiele brakuje do republiki ajatollahów. Mają prawo tak twierdzić i to samo państwo ma obowiązek chronić ich wolności wyrażania myśli i nikomu nic do tego.
PSR ma również prawo uważać, że Polska demokracja znajduje się w śmiertelnym niebezpieczeństwie, a za takie można uznać krępowanie wolności słowa, stąd też PSR ma pełne prawo do zainicjowania akcji społecznej, dotyczącej artykułu 196 KK. Ma prawo to czynić pod sztandarami tzw. „racjonalizmu” i „racjonalnego myślenia”, a także ma prawo oczekiwać uczciwego i szczerego dialogu wobec największego Kościoła w Polsce, nawet jeśli uczucia religijne to tylko „tzw. uczucia religijne”.
Ateiści, agnostycy, a wraz z nimi cały kontyngent zdławionych lub tych, którzy temu procederowi są w niemiłosierny sposób poddawani, mają prawo czuć się pokrzywdzeni – każdy ma do tego prawo. Oni, ty i ja. Powody się znajdą. Tylko co z tego? Dobrego dnia.