Ateista odkrywa Boga
- 13 grudnia, 2004
- przeczytasz w 2 minuty
Jeden z najbardziej znanych brytyjskich ateistów, 81-letni prof. Antony Flew — doszedł do wniosku, że Bóg istnieje. Jego zdaniem badania naukowe skłaniają go do przyjęcia teorii, że świat został stworzony przez pewien rodzaj inteligencji. Prof. Flew, emerytowany wykładowca filozofii na Uniwersytecie w Reading i od ponad 50 lat główny propagator ateizmu w Wielkiej Brytanii doszedł do wniosku, że tylko przyjęcie istnienia takiej inteligencji może wyjaśnić pochodzenia życia na ziemi. — Badania DNA pokazują, że do powstania […]
Jeden z najbardziej znanych brytyjskich ateistów, 81-letni prof. Antony Flew — doszedł do wniosku, że Bóg istnieje. Jego zdaniem badania naukowe skłaniają go do przyjęcia teorii, że świat został stworzony przez pewien rodzaj inteligencji.
Prof. Flew, emerytowany wykładowca filozofii na Uniwersytecie w Reading i od ponad 50 lat główny propagator ateizmu w Wielkiej Brytanii doszedł do wniosku, że tylko przyjęcie istnienia takiej inteligencji może wyjaśnić pochodzenia życia na ziemi. — Badania DNA pokazują, że do powstania życia konieczny jest tak nieprawdopodobny splot okoliczności, że musi być w to zaangażowana pozaświatowa inteligencja - wyjaśnia podstawy swojej decyzji Flew.
- Myślę, że jest to Bóg inny od Boga chrześcijan, i równie odległy od Boga islamu. Obie te religie wyobrażają go sobie bowiem jak wszechmocnego orientalnego despotę, kosmicznego Saddama Hussaina - tłumaczy Flew.
Teistyczna wypowiedż zaalarmowała innych ateistów, którzy niezwykle mocno zaatakowali sędziwego uczonego. — Tylko filozof może być tak głupi. Fakty są takie, że nie ma naukowych dowodów na istnienie Boga - grzmi Lewis Wolpert, profesor biologii w londyńskim University College.
- Jego myśli na temat powstania życia mogą być prawdziwe, albo fałszywe, ale tego nie wie nikt - podsumowuje Terry Sanderson z National Secular Society.
Profesor Flew odnosi się do tych opinii z lekceważeniem. — Całe życie droga mi była filozofia Platona i Sokratesa. I teraz też ważniejsza jest dla mnie prawda, niż przyjaciele czy ludzkie opinie - podsumował.