Biskupi przytuleni do republikanów?
- 9 września, 2012
- przeczytasz w 2 minuty
Szerokim echem w amerykańskich mediach odbiła się wypowiedź katolickiego publicysty Michaela O’Loughlina, który stwierdził, że między znaczną częścią rzymskokatolickiego episkopatu oraz Partią Republikańską (GOP) istnieje zbyt zażyła relacja. O’Loughlin odniósł się w ten sposób nie tylko do modlitwy, jaką na zakończenie konwencji narodowej GOP wygłosił arcybiskup metropolita Nowego Yorku kardynał Timothy Dolan, lecz także do poparcia, jakim cieszy się GOP wśród hierarchów, szczególnie po nominacji […]
Szerokim echem w amerykańskich mediach odbiła się wypowiedź katolickiego publicysty Michaela O’Loughlina, który stwierdził, że między znaczną częścią rzymskokatolickiego episkopatu oraz Partią Republikańską (GOP) istnieje zbyt zażyła relacja. O’Loughlin odniósł się w ten sposób nie tylko do modlitwy, jaką na zakończenie konwencji narodowej GOP wygłosił arcybiskup metropolita Nowego Yorku kardynał Timothy Dolan, lecz także do poparcia, jakim cieszy się GOP wśród hierarchów, szczególnie po nominacji Paula Ryana na kandydata republikanów na kolejnego wiceprezydenta USA.
Mimo iż modlitwa na zakończenie konwencji GOP nie jest niczym nadzwyczajnym, to jednak mocne słowa amerykańskich biskupów przeciwko reformie zdrowia Obamy, która według duchownych realnie ogranicza prawo do wolności religijnej, a także inne wypowiedzi znaczących członków episkopatu rozpoczęła dyskusję, czy aby episkopat nie posunął się zbyt daleko. Taką opinię wyrażają głównie progresywni katolicy, a także ci członkowie Kościoła rzymskokatolickiego, stroniący od regularnych praktyk religijnych. Ich ocenę wzmocnił fakt, że to akurat Dolan jako metropolita Nowego Yorku, a nie lokalny ordynariusz pospieszył z modlitwą do Tampa, co w historii amerykańskich wyborów zdarzyło się tylko raz, gdy w 1972 ówczesny przewodniczący episkopatu arcybiskup Filadelfii John Krol poleciał do Miami na konwencję GOP, która nominowała Richarda Nixona.
Krytycy udziału kardynała Dolana, przewodniczącego episkopatu i najbardziej rozpoznawalnego hierarchy Kościoła rzymskokatolickiego w USA, w republikańskiej konwencji w Tampa wskazywali, że Kościół sam sobie szkodzi, ponieważ jego identyfikacja z GOP może postawić pod znakiem zapytania zdolność do pełnienia funkcji moralnego strażnika w społeczeństwie. Jednak hierarchowie nie dali się zapędzić w kozi róg i sekretariat episkopatu USA zadeklarował, że jeśli demokraci zwrócą się z prośbą o modlitwę do kardynała Dolana, to weźmie on udział w konwencji Partii Demokratycznej w Charlotte.
Jak kardynał obiecał, tak też uczynił, jednak demokraci nie powstrzymali się od złośliwości pod adresem episkopatu i na konwencję jako mówczynię zaprosili przedstawicielkę organizacji, zrzeszającej amerykańskie zakonnice, znajdujące się obecnie w ostrym konflikcie z biskupami, o czym informowaliśmy na ekumenizm.pl.
Modlitwa wypowiedziana przez kardynała Dolana na konwencji demokratów zasadniczo nie różniła się od tej, którą zmówił u republikanów. Jednak szczególnego znaczenia nabierały te słowa, odnoszące się do prawa do życia dzieci jeszcze nienarodzonych, ponieważ demokraci w przeciwieństwie do republikanów, nie opowiadają się za ochroną życia nienarodzonych dzieci.
:: Ekumenizm.pl: Starcie katolickich wiceprezydentów