Bojkotu nie ma, ale kontaktów nie będzie
- 9 lipca, 2006
- przeczytasz w 2 minuty
Ambasada Izraela nie będzie utrzymywać żadnych relacji z ministrem edukacji narodowej, Romanem Giertychem. W Izraelu kierowana przez Giertycha Liga Polskich Rodzin uznawana jest za partię antysemicką. Rzecznik ambasady Izraela w Polsce Michael Sobelman specyzował, że nie chodzi tu o bojkot w dosłownym znaczeniu, lecz o niechęć w kontaktach z ministerstwem, na którego czele stoi reprezentant partii nacjonalistycznej. “Chodzi o ideologię. O ideologię związaną z kwestią przedwojenną, ze słynnymi książkami Jędrzeja Giertycha, które są znakomicie znane w Izraelu […]
Ambasada Izraela nie będzie utrzymywać żadnych relacji z ministrem edukacji narodowej, Romanem Giertychem. W Izraelu kierowana przez Giertycha Liga Polskich Rodzin uznawana jest za partię antysemicką. Rzecznik ambasady Izraela w Polsce Michael Sobelman specyzował, że nie chodzi tu o bojkot w dosłownym znaczeniu, lecz o niechęć w kontaktach z ministerstwem, na którego czele stoi reprezentant partii nacjonalistycznej.
“Chodzi o ideologię. O ideologię związaną z kwestią przedwojenną, ze słynnymi książkami Jędrzeja Giertycha, które są znakomicie znane w Izraelu i nie tylko o to. Chodzi nam o ostatnie wypowiedzi pana wiceministra Orzechowskiego, pana Wierzejskiego, słynne cytaty o getcie ławkowym pana Macieja Giertycha, czy sprawę pana wiceprezesa TVP Piotra Farfała” — powiedział Sobelman.
Dodał, że izraelscy historycy, “a co za tym idzie również i rząd, doszli do wniosku, że nie ma miejsca na kontakty bezpośrednie w kwestii wychowywania młodzieży z ministerstwem, na którego czele stoi człowiek reprezentujący partię — nie chcę powiedzieć antysemicką — ale jest to partia nacjonalistyczna, która ma w swojej historii i ideologii podłoże, powiedzmy głęboko antysemickie”.
“Do pana Giertycha, który jest człowiekiem młodym, nie mamy powiedzmy żadnych pretensji, mamy pretensje do ideologii partii, na czele której on stoi” — podkreślił Sobelman. Przypomniał, że ambasador Peleg spotykał się w tej sprawie z prezydentem Lechem Kaczyńskim, z minister SZ Anną Fotygą oraz premierem Kazimierzem Marcinkiewiczem. “Była mowa o głębokim niepokoju i obawie rządu izraelskiego, że na czele ministerstwa edukacji w Polsce stoi pan Roman Giertych, reprezentujący taką partię, a nie inną” — dodał rzecznik ambasady.
Podkreślił też, że istotną rzeczą w stosunkach między Polską a Izraelem są przyjazdy grup młodzieżowych z Izraela do Polski i “nie jest przyjemne, szczególnie dla ludzi w Izraelu, którzy przeżyli wojnę, żeby organizowało je ministerstwo na czele którego stoi pan Giertych”. Dlatego była sugestia, żeby kto inny się tym zajmował.
Rzecznik polskiego MSZ Andrzej Sadoś powiedział natomiast, że “bardzo poważnie traktujemy wszelkiego rodzaju postulaty zgłaszane przez naszych zagranicznych partnerów, w tym przez tak ważnych partnerów jak Izrael”.
“Jednak co do zasady nie komentujemy sygnałów przekazywanych w takich sytuacjach za pośrednictwem mediów. Postulaty formułowane przez stronę izraelską były nam już znane wcześniej” — dodał Sadoś.
Jak podało w niedzielę izraelskie radio, w maju izraelskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wyrażało już zaniepokojenie z powodu wejścia skrajnej prawicy do polskiego rządu, wskazując iż może to prowadzić do wzrostu antysemityzmu w tym kraju. Ministerstwo wymieniało Ligę Polskich Rodzin, będącą — zdaniem izraelskiego resortu — “nośnikiem ideologii antysemickiej”.
Proszony o komentarz naczelny rabin Polski, Michael Schudrich, zwrócił uwagę na fakt, że żaden antysemicki incydent w Polsce nie spotkał się z potępieniem ze strony Ligi Polskich Rodzin.Forum Żydów Polskich