Społeczeństwo

Bolesne oczyszczanie


Donie­sie­nia o kolej­nych duchow­nych, któ­rzy współ­pra­co­wa­li ze Służ­bą Bez­pie­czeń­stwa, dowo­dzą, że jedy­nym wyj­ściem z tej sytu­acji jest otwar­cie wszyst­kich moż­li­wych doku­men­tów i archi­wów i rze­tel­ne ich prze­ba­da­nie. Jeże­li tego nie zro­bi­my, to co pół roku, co rok w klu­czo­wych dla życia Kościo­ła momen­tach, czy­li takich jak ten — tuż przed piel­grzym­ką papie­ża Bene­dyk­ta XVI — tego typu sytu­acje będą ponow­nie wybu­chać. Wyj­ściem z sytu­acji nie jest zatem uda­wa­nie, że nic się nie sta­ło, […]


Donie­sie­nia o kolej­nych duchow­nych, któ­rzy współ­pra­co­wa­li ze Służ­bą Bez­pie­czeń­stwa, dowo­dzą, że jedy­nym wyj­ściem z tej sytu­acji jest otwar­cie wszyst­kich moż­li­wych doku­men­tów i archi­wów i rze­tel­ne ich prze­ba­da­nie. Jeże­li tego nie zro­bi­my, to co pół roku, co rok w klu­czo­wych dla życia Kościo­ła momen­tach, czy­li takich jak ten — tuż przed piel­grzym­ką papie­ża Bene­dyk­ta XVI - tego typu sytu­acje będą ponow­nie wybu­chać.

Wyj­ściem z sytu­acji nie jest zatem uda­wa­nie, że nic się nie sta­ło, powo­ły­wa­nie kolej­nych komi­sji die­ce­zjal­nych, któ­rych głów­nym zada­niem jest zaciem­nia­nie praw­dy, niż jej docie­ka­nie, a czę­sto wręcz ukry­wa­nie doku­men­tów przed nie­za­leż­ny­mi histo­ry­ka­mi.


Oczy­wi­ście pro­ces otwar­cia archi­wów (nie tyl­ko tych doty­czą­cych Kościo­ła) będzie bole­sny i dłu­go­trwa­ły. Wywo­ła szok, a być może zra­ni nie­win­nych. Po otwar­ciu doku­men­tów wybuch­nie bom­ba, prze­to­czy się dys­ku­sja na temat odpo­wie­dzial­no­ści, winy i kary i w koń­cu będzie moż­na funk­cjo­no­wać nor­mal­nie. Wte­dy oka­że się, że kil­ka­na­ście pro­cent duchow­nych, tak­że tych bar­dzo zna­nych, współ­pra­co­wa­ło z SB, ale oka­że się też, że ogrom­na więk­szość nie współ­pra­co­wa­ła, a nawet ryzy­ko­wa­ła życie, zdro­wie, a przy­naj­mniej karie­ry, byle tyl­ko nie spla­mić się współ­pra­cą z siła­mi zła.


I to tak­że jest praw­da o histo­rii Kościo­ła. I ma ona tak­że wymiar pozy­tyw­ny dobrą stro­nę, bo widzi­my boha­te­rów, ludzi wiel­kich, któ­rzy nie dali się zła­mać, któ­rzy prze­trwa­li i widzi­my ludzi małych, pod­łych, a cza­sem po pro­stu zła­ma­nych. I jed­ni i dru­dzy mają swo­je miej­sce w Koście­le. I jed­ni i dru­dzy sta­no­wią praw­dę o nim.


Ewan­ge­lia to nie tyl­ko histo­ria wiel­kich czy­nów Jezu­sa, ale tak­że histo­ria tchó­rzo­stwa, zdra­dy, zapar­cia się uczniów. W Ewan­ge­lii mamy i zdraj­ce Juda­sza i tchó­rza Pio­tra. Nikt tak­że nie pomi­nął fak­tu, że pod krzy­żem nie było żad­ne­go ucznia poza Janem; wszy­scy ucie­kli, wszy­scy stchó­rzy­li, wszy­scy dali się zła­mać.


Ale żeby nie było wąt­pli­wo­ści — ten pro­ces oczysz­cze­nia nie będzie łatwy i nie zała­twi on wszyst­kie­go. Bez nie­go jed­nak trud­no mówić o jasnym świa­dec­twie. Jeśli Kościół nie chce poznać praw­dy o wła­snej prze­szło­ści, nie chce moral­ne­go oczysz­cze­nia dla sie­bie, to dla­cze­go ma pouczać moral­nie innych.


:: Ekumenizm.pl: “Życie War­sza­wy”: ks. Czaj­kow­ski agen­tem


::Ekumenizm.pl: Nie rzu­caj­my kamie­nia­mi

Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.