Społeczeństwo

Cesarzowi, co cesarskie


LiS budu­je koali­cję z PO — sądzą poli­ty­cy PiS. Jeśli to praw­da, to czy aku­sze­rem tego poro­zu­mie­nia może być abp Sła­woj Głódź? — zasta­na­wia się dzi­siej­sza “Rzecz­po­spo­li­ta”. Oto­cze­nie Andrze­ja Lep­pe­ra od wczo­raj suge­ro­wa­ło, że arcy­bi­skup zapro­sił na roz­mo­wy lide­rów Samo­obro­ny, LPR i PO. Miesz­kań­cy Bobrów­ki nie­opo­dal Haj­nów­ki z uwa­gą śle­dzi­li, kto wysiadł z rzą­do­we­go heli­kop­te­ra. Lep­pe­ro­wi towa­rzy­szył Roman Gier­tych. Zwie­dzi­li kościół, szko­łę i nara­dza­li się u bisku­pa. Tusk nie doje­chał. Czy napraw­dę […]


LiS budu­je koali­cję z PO — sądzą poli­ty­cy PiS. Jeśli to praw­da, to czy aku­sze­rem tego poro­zu­mie­nia może być abp Sła­woj Głódź? — zasta­na­wia się dzi­siej­sza “Rzecz­po­spo­li­ta”.

Oto­cze­nie Andrze­ja Lep­pe­ra od wczo­raj suge­ro­wa­ło, że arcy­bi­skup zapro­sił na roz­mo­wy lide­rów Samo­obro­ny, LPR i PO. Miesz­kań­cy Bobrów­ki nie­opo­dal Haj­nów­ki z uwa­gą śle­dzi­li, kto wysiadł z rzą­do­we­go heli­kop­te­ra. Lep­pe­ro­wi towa­rzy­szył Roman Gier­tych. Zwie­dzi­li kościół, szko­łę i nara­dza­li się u bisku­pa. Tusk nie doje­chał. Czy napraw­dę był zapro­szo­ny? Po spo­tka­niu poli­ty­cy LPR twier­dzi­li, że nie, a Gier­tych roz­ma­wiał z abp. Głó­dziem nie o poli­ty­ce, lecz o reli­gii w szko­łach. Nikt nie wyja­śnił jed­nak o czym w takim razie roz­ma­wiał z hie­rar­chą były już wice­pre­mier Andrzej Lep­per.


Komen­tarz


Abp Sła­woj Leszek Głódź zno­wu wkro­czył do akcji. I nie cho­dzi tu o tro­skę wobec Radia Mary­ja (któ­re ordy­na­riusz war­szaw­sko-pra­ski powi­nien kon­tro­lo­wać), ani nawet o jakiś nowy zna­ko­mi­ty pomysł rewo­lu­cjo­ni­zu­ją­cy dusz­pa­ster­stwo w pod­le­głej mu die­ce­zji, a o dzia­ła­nie czy­sto poli­tycz­ne. Biskup gene­rał bowiem zapro­sił do swo­jej rodzin­nej Bobrów­ki lide­rów LiS‑u, Andrze­ja Lep­pe­ra i Roma­na Gier­ty­cha. Nie jest to zresz­tą pierw­sze spo­tka­nie tej trój­ki. Tajem­ni­cą poli­szy­ne­la było zaan­ga­żo­wa­nie ordy­na­riu­sza pra­skie­go w powo­ła­nie, a póź­niej pod­trzy­my­wa­nie koali­cji Samo­obro­ny, LPR i PiS.


Nie odbie­ra­jąc abp. Głó­dzio­wi pra­wa do spo­tkań z kim, gdzie i kie­dy chce – trud­no nie uznać, że tego typu dzia­ła­nie ozna­cza bez­po­śred­nie wkro­cze­nie na teren, któ­ry powi­nien być dla hie­rar­chy kato­lic­kie­go zwy­czaj­nie nie­do­stęp­ny. Bo choć two­rze­nie par­tii, zry­wa­nie koali­cji czy jej powo­ły­wa­nie to fascy­nu­ją­ce spra­wy – to wej­ście do bie­żą­cej poli­ty­ki zamknął przed bisku­pa­mi i księż­mi Sobór Waty­kań­ski II. I to nie dla­te­go, że doma­ga­ły się tego libe­ral­ne czy lewi­co­we media, chcą­ce zamknąć Kościół w kruch­cie, ale dla­te­go, że roz­gryw­ki par­tyj­ne prze­szka­dza­ją w wypeł­nia­niu powo­ła­nia paste­rza wszyst­kich wier­nych. Zaan­ga­żo­wa­nie bisku­pa we wspie­ra­nie jed­nej par­tii bez wąt­pie­nia nie budu­je ponad i poza­po­li­tycz­nej jed­no­ści Kościo­ła.


Trud­no też nie dostrzec, że zaan­ga­żo­wa­nie poli­tycz­ne osła­bia moral­ne zna­cze­nie słów bisku­pa. Pasterz, któ­ry budu­je koali­cje czy par­tie, popie­ra jed­nych poli­ty­ków prze­ciw­ko dru­gim, nie może bowiem póź­niej odgry­wać roli zewnętrz­ne­go auto­ry­te­tu moral­ne­go. Jego głos prze­sta­je być gło­sem zewnętrz­ne­go obser­wa­to­ra, a sta­je się opi­nią jed­ne­go z wie­lu uczest­ni­ków gry poli­tycz­nej czy deba­ty publi­cy­stycz­nej. Uczest­ni­kiem czę­sto zresz­tą przez innych wyko­rzy­sty­wa­nym do zała­twie­nia wła­snych spraw, któ­re z inte­re­sem Kościo­ła nie mają nic wspól­ne­go. A prze­cież to ten ostat­ni powi­nien być mia­rą dzia­łań każ­de­go bisku­pa.

Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.