Chrześcijanie niegodni obrony
- 2 września, 2004
- przeczytasz w 1 minutę
Potworna rzeź w Sudanie, dokonywana przez muzułmanów na ich chrześcijańskich obywatelach — nie znajduje zainteresowania w oczach pacyfistycznej czy pokojowo nastawionej lewicy. Choć w mordach tych ginie o wiele więcej ludzi, niż w akcjach Stanów Zjednoczonych, to mordy na chrześcijanach, inaczej niż akcje USA nie gromadzą wielotysięcznych manifestacji przeciwników przemocy. Dlaczego? Bo chrześcijanie, nawet czarni, dla lewicy zawsze reprezentują niegodny obrony świat imperialnie nastawionych białych — odpowiada w “Jerusalem Post” prawnik, […]
Potworna rzeź w Sudanie, dokonywana przez muzułmanów na ich chrześcijańskich obywatelach — nie znajduje zainteresowania w oczach pacyfistycznej czy pokojowo nastawionej lewicy. Choć w mordach tych ginie o wiele więcej ludzi, niż w akcjach Stanów Zjednoczonych, to mordy na chrześcijanach, inaczej niż akcje USA nie gromadzą wielotysięcznych manifestacji przeciwników przemocy. Dlaczego? Bo chrześcijanie, nawet czarni, dla lewicy zawsze reprezentują niegodny obrony świat imperialnie nastawionych białych — odpowiada w “Jerusalem Post” prawnik, dziennikarz, założyciel ruchu Shinui Amnon Rubinstein.
Lewica w chrześcijanach nie dostrzega ofiar, którym należałoby współczuć — stwierdza otwarcie publicysta. I to mimo iż zbrodnie muzułmańskich bojówek na chrześcijanach — można spokojnie zakwalifikować jako ludubójstwo.
Rubinstein porównuje postawę lewicy wobec mordów dokonywanych na chrześcijanach do tej sprzed lat, gdy lewica nie protestowała przeciwko mordom Stalina. Tyle, że obecnie dla tej postawy usprawiedliwieniem nie może być niewiedza, bowiem telewizje i serwisy informacyjne codziennie pokazują, co dzieje się w Sudanie.
Tak jak wtedy za wszelką cenę broniono mitu o sowieckim raju, tak obecnie broni się mitu o wspaniałych muzułmanach, gnębionych przez okrutnego Wielkiego Szatana — wskazuje publicysta. I tak samo — jak wówczas — trzeba jej postawę potępić.