Społeczeństwo

Cud bożonarodzeniowy


Przez ostat­nie trzy lata Nan­cy żyła ze świa­do­mo­ścią, że w każ­dej chwi­li może zostać depor­to­wa­na z Kana­dy do Ira­nu. Tam cze­kał na nią muzuł­mań­ski sąd, któ­ry naj­praw­do­po­dob­niej ska­zał­by kobie­tę na karę śmier­ci. Za prze­ko­na­nia reli­gij­ne – Iran­ka jest lute­ran­ką. Na szczę­ście tuż przed Bożym Naro­dze­niem stał się cud… Nan­cy wyemi­gro­wa­ła ze swo­jej ojczy­zny na kon­ty­nent ame­ry­kań­ski w 2000 roku. Nie­ste­ty, zaraz po dotar­ciu na miej­sce wsz­czę­to pro­ces depor­ta­cyj­ny. Wła­dze Kana­dy posta­wi­ły […]


Przez ostat­nie trzy lata Nan­cy żyła ze świa­do­mo­ścią, że w każ­dej chwi­li może zostać depor­to­wa­na z Kana­dy do Ira­nu. Tam cze­kał na nią muzuł­mań­ski sąd, któ­ry naj­praw­do­po­dob­niej ska­zał­by kobie­tę na karę śmier­ci. Za prze­ko­na­nia reli­gij­ne – Iran­ka jest lute­ran­ką. Na szczę­ście tuż przed Bożym Naro­dze­niem stał się cud…

Nan­cy wyemi­gro­wa­ła ze swo­jej ojczy­zny na kon­ty­nent ame­ry­kań­ski w 2000 roku. Nie­ste­ty, zaraz po dotar­ciu na miej­sce wsz­czę­to pro­ces depor­ta­cyj­ny. Wła­dze Kana­dy posta­wi­ły spra­wę jasno: kobie­ta musi wró­cić do Ira­nu, chy­ba, że udo­wod­ni, iż jest chrze­ści­jan­ką i gro­zi jej w ojczyź­nie nie­bez­pie­czeń­stwo.

Chrze­ści­jań­stwo jest w Ira­nie reli­gią legal­ną, a jej wyznaw­cy cie­szą się swo­bo­dą kul­tu. Jed­nak owa „legal­ność“ i „swo­bo­da” nie doty­czą wszyst­kich. Zaka­za­na jest bowiem kon­wer­sja na chrze­ści­jań­stwo z isla­mu, a tego wła­śnie czy­nu dopu­ści­ła się Nan­cy.

Iran­ka dwa razy sta­ra­ła się poprzez kana­dyj­ską orga­ni­za­cję Pre-Remo­val Risk Asses­sment (PRRA) o przy­zna­nie jej sta­tu­su uchodź­cy, któ­ry umoż­li­wił­by jej sta­ra­nie się o oby­wa­tel­stwo. Dwa razy wnio­sek roz­pa­trzo­no nega­tyw­nie. Uda­ło się dopie­ro za trze­cim razem. – Bóg odpo­wie­dział na wszyst­kie moje modli­twy – stwier­dzi­ła Nan­cy w tele­fo­nicz­nym wywia­dzie. – Jestem taka szczę­śli­wa. Dzię­ku­ję moim wszyst­kim sio­strom i bra­ciom w Chry­stu­sie za ich modli­twy. Nie wiem, co powie­dzieć. To cud. Bóg jest wiel­ki – mówi­ła.

Ks. Harold Ristau z Lute­rań­skiej Para­fii Wnie­bo­wstą­pie­nia w Mont­re­alu wspie­rał Nan­cy przez trzy lata wal­ki z wła­dza­mi emi­gra­cyj­ny­mi. Pod­trzy­my­wał w niej tak­że prze­ko­na­nie o słusz­no­ści wybo­ru wia­ry, jakie­go doko­na­ła. – To była naj­wyż­szy czas – powie­dział duchow­ny po tym, jak dowie­dział się o pozy­tyw­nej decy­zji władz. – Wal­czy­li­śmy w całym tym praw­nym bała­ga­nie. Dzia­łał też Pan – dodał.

Wie­leb­ny Ristau nie ma wąt­pli­wo­ści, że to, co się sta­ło napraw­dę może być poczy­ta­ne za cud. Duchow­ny nigdy nie sły­szał o tym, aby PRRA przy­chy­li­ła się do trze­cie­go wnio­sku tej samej oso­by. – Ta kobie­ta może być jedy­ną oso­bą, któ­rej się to uda­ło. Praw­dzi­wy cud – uwa­ża.

Kana­dyj­skie wła­dze były goto­we depor­to­wać Nan­cy już jesie­nią ubie­głe­go roku, kie­dy odrzu­co­no jej dru­gi wnio­sek. Nie zde­cy­do­wa­no się na ten krok tyl­ko dla­te­go, że Iran­ka popro­si­ła w tym cza­sie o ame­ry­kań­ską wizę pra­cow­ni­ka reli­gij­ne­go. Kobie­ta zaofe­ro­wa­ła swo­ją pomoc w pra­cy z muzuł­ma­na­mi zamiesz­ku­ją­cy­mi tere­ny wokół Utah i Las Vegas w ramach pro­wa­dzo­ne­go przez Kościół Lute­rań­ski Syno­du Mis­so­uri (LCMS) pro­gra­mu People of the Book Luthe­ran Outre­ach. Doce­lo­wo mia­ła pra­co­wać w Koście­le Nasze­go Zba­wi­cie­la w St. Geo­r­ge, Utah.

W paź­dzier­ni­ku 2003 roku Nan­cy uda­ła się na roz­mo­wę do ame­ry­kań­skie­go kon­su­la­tu. – Rebec­ca Ver­ner, kon­sul, była zasko­czo­na tym, że Kana­da nie chce mnie przy­jąć – rela­cjo­nu­je. Zda­niem ks. Ristaua dopie­ro po tym, jak Iran­ka otrzy­ma­ła ame­ry­kań­ską wizę, kana­dyj­skie wła­dze zde­cy­do­wa­ły się zaofe­ro­wać jej sta­ły pobyt, pod­czas któ­re­go nie mogła­by opusz­czać Kana­dy. Taka sytu­acja utrzy­my­wa­ła­by się do chwi­li otrzy­ma­nia przez Nan­cy oby­wa­tel­stwa, co mogło­by trwać nawet rok.

8. stycz­nia wła­dze emi­gra­cyj­ne Kana­dy wezwa­ły kobie­tę na 2‑godzinne prze­słu­cha­nie. Kil­ka­na­ście dni póź­niej Nan­cy otrzy­ma­ła tele­fon. Ponow­nie kaza­no jej się zgło­sić za dwa dni. – Ofi­cer emi­gra­cyj­ny wyglą­dał poważ­nie – wspo­mi­na. I doda­je, że pod­czas wizy­ty mia­ła ze sobą dwie tor­by akt swo­jej spra­wy. – Powie­dział do mnie: zosta­łaś zaak­cep­to­wa­na. A ja wykrzyk­nę­łam: słu­cham? – opo­wia­da. – Nie mogę opi­sać tego, co do pana czu­ję. Nie sądzi­łam, że to się może zda­rzyć. Mogę tyl­ko dzię­ko­wać Bogu i tym, któ­rzy się za mnie modli­li – mówi­ła przez łzy. Gra­tu­la­cjom nie było koń­ca.

Dwa dni póź­niej Iran­ka mia­ła oka­zję oso­bi­ście podzię­ko­wać za wspar­cie swo­im współ­pa­ra­fia­nom z Kościo­ła Lute­rań­skie­go Wnie­bo­wstą­pie­nia. Ogło­si­ła też, że wnio­sek o oby­wa­tel­stwo zło­ży 1. lute­go. Tak pręd­ko, jak to tyl­ko moż­li­we będzie się też sta­ra­ła o pozwo­le­nie na pra­cę. – Chcę pra­co­wać i chcę wszyst­kim opo­wia­dać o Jezu­sie – stwier­dzi­ła.

Wie­leb­ny Harold Ristau ujaw­nił, że spra­wa Nan­cy mia­ła w krę­gach emi­gra­cyj­nych bar­dzo waż­ny sta­tus. A to dzię­ki nagło­śnie­niu wszyst­kie­go przez media i gło­sy popar­cia, z jaki­mi spo­ty­ka­ła się emi­grant­ka z Ira­nu. Za Nan­cy wsta­wił się m.in. ks. Gerald Kie­sch­nick, pre­zy­dent LCMS oraz Allen Male­ske, pre­zy­dent Wschod­nie­go Dys­tryk­tu Kościo­ła Lute­rań­skie­go – Kana­da.

Nan­cy to pseu­do­nim, zacho­wa­nie ano­ni­mo­wo­ści jest koniecz­ne, gdyż kobie­ta będzie się ubie­gać o kana­dyj­skie oby­wa­tel­stwo dla swe­go męża i dzie­ci, któ­rzy wciąż pozo­sta­ją w Ira­nie.

Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.