Społeczeństwo

Czas na Kościoły mniejszościowe


„Kościół nie boi się praw­dy, nawet, jeże­li jest to praw­da trud­na, zawsty­dza­ją­ca, a docho­dze­nie do niej cza­sem jest bar­dzo bole­sne” — gło­si list bisku­pów rzym­sko­ka­to­lic­kich do wier­nych, któ­ry czy­ta­no w ostat­nią nie­dzie­le (14.01.2007 r) we wszyst­kich para­fiach w kra­ju. Pra­wie nikt już nie wąt­pi w potrze­bę lustra­cji w Koście­le, ewen­tu­al­ne spo­ry doty­czą tyl­ko jej spo­so­bów. Kil­ka tygo­dni temu nie było to tak oczy­wi­ste. Skan­dal wokół abp. Wiel­gu­sa uprzy­tom­nił jed­nak więk­szo­ści, […]


„Kościół nie boi się praw­dy, nawet, jeże­li jest to praw­da trud­na, zawsty­dza­ją­ca, a docho­dze­nie do niej cza­sem jest bar­dzo bole­sne” — gło­si list bisku­pów rzym­sko­ka­to­lic­kich do wier­nych, któ­ry czy­ta­no w ostat­nią nie­dzie­le (14.01.2007 r) we wszyst­kich para­fiach w kra­ju. Pra­wie nikt już nie wąt­pi w potrze­bę lustra­cji w Koście­le, ewen­tu­al­ne spo­ry doty­czą tyl­ko jej spo­so­bów. Kil­ka tygo­dni temu nie było to tak oczy­wi­ste. Skan­dal wokół abp. Wiel­gu­sa uprzy­tom­nił jed­nak więk­szo­ści, że nisz­cze­nie wła­snej wspól­no­ty wyzna­nio­wej poprzez współ­pra­cę duchow­nych z SB, krzyw­da, jaką dozna­ły przez to licz­ne oso­by, musi być napięt­no­wa­na, wyzna­na i napra­wio­na. Tyl­ko w ten spo­sób duchow­ni, któ­rzy, co nie­dzie­le wzy­wa­ją wier­nych do wyzna­wa­nia grze­chów i trwa­nia w praw­dzie, odzy­ska­ją swo­ją wia­ry­god­ność. Wyda­je się jed­nak, że wie­lu hie­rar­chów Kościo­łów mniej­szo­ścio­wych nadal uwa­ża, że pro­blem lustra­cji nie doty­czy ich wspól­not.

W PRL Kościo­ły mniej­szo­ścio­we były sku­tecz­nie inwi­gi­lo­wa­ne przez SB. Mało liczeb­ne, bez więk­sze­go wpły­wu na opi­nie publicz­ną, były łatwo roz­pra­co­wy­wa­ne przez SB. W wie­lu wypad­kach duchow­ni otwar­cie prze­ciw­sta­wia­li się mani­pu­la­cji SB w swo­ich para­fiach czy całych Kościo­łach, przez co komu­ni­stycz­ne służ­by nisz­czy­ły takich pasto­rów i księ­ży. Tak­że ich naj­bliż­si, żony i dzie­ci pono­si­ły tego kon­se­kwen­cje. W nocy 20 wrze­śnia 1950 roku, w całym kra­ju aresz­to­wa­no bli­sko 200 duchow­nych Kościo­łów ewan­ge­li­kal­nych. Ten nurt pro­te­stan­ty­zmu w Pol­sce prak­tycz­nie pozo­stał bez przy­wód­ców przez kolej­ne 3 lata. SB poprzez wię­zie­nie, czę­sto tor­tu­ry, wymu­si­ło na czę­ści z nich pod­pi­sa­nie „lojal­ki”, w zamian za wyj­ście z wię­zie­nia. Nie­ste­ty wśród tych, któ­rzy „lojal­kę” pod­pi­sa­li zwer­bo­wa­no tak­że dłu­go­trwa­łych agen­tów, któ­rzy na dekla­ra­cji lojal­no­ści wobec SB nie poprze­sta­li, ale pod­ję­li dłu­go­trwa­łą współ­pra­cę, przy­czy­nia­jąc się do roz­kła­du swo­ich spo­łecz­no­ści, a cza­sa­mi i wię­zie­nia innych nie­po­kor­nych duchow­nych. W 1977 roku Depar­ta­ment IV MSW miał 400 taj­nych współ­pra­cow­ni­ków wśród duchow­nych i świec­kich z “innych wyznań” niż kato­lic­kie.


Służ­ba Bez­pie­czeń­stwa nie oszczę­dzi­ła w tym zakre­sie żad­ne­go z Kościo­łów. W okre­sie PRL spo­ro była tak­że wspól­not zie­lo­no­świąt­ko­wych, któ­re po aresz­to­wa­niach w 1950 roku decy­do­wa­ły się na dzia­ła­nie w pod­zie­miu. Były to nie­le­gal­nie ist­nie­ją­ce zbo­ry, gro­ma­dzą­ce się w pry­wat­nych miesz­ka­niach, z cza­sem jed­nak SB dotar­ła tak­że do tych zakon­spi­ro­wa­nych wspól­not.


Histo­ria Kościo­łów w PRL, była czę­sto trud­na, zawi­ła i nie­jed­no­znacz­na.


Nie­współ­mier­na do kato­li­cy­zmu była i pozo­sta­je spo­łecz­na rola Kościo­łów mniej­szo­ścio­wych w Pol­sce. Być może prze­cięt­ny Polak nawet nie zauwa­ży infor­ma­cji w mediach o agen­tu­ral­nej prze­szło­ści nie­któ­rych hie­rar­chów tych wspól­not, któ­re z pew­no­ścią poja­wią się. W koń­cu, więk­szość roda­ków, nie ma poję­cia o Kościo­łach mniej­szo­ścio­wych, a pro­ble­my tych wyznań są dla sta­ty­stycz­ne­go Pola­ka dość egzo­tycz­ne. Dla wier­nych spo­łecz­no­ści mniej­szo­ścio­wych, będzie to jed­nak tak samo wiel­ki szok, jakie­go dozna­ło całe spo­łe­czeń­stwo przy ujaw­nie­niu współ­pra­cy ze służ­ba­mi PRL abpa Wiel­gu­sa. Nie­roz­li­czo­na prze­szłość duchow­nych-agen­tów rzu­to­wać będzie tak­że na świa­dec­two i misje tych Kościo­łów w naszym spo­łe­czeń­stwie.


Nie­ste­ty do dzi­siaj, zda­je się, że z Kościo­łów mniej­szo­ścio­wych, tyl­ko ewan­ge­li­cy refor­mo­wa­ni zaczę­li badać współ­pra­cę swo­ich duchow­nych z SB. Nadal nie sły­chać, aby przy­wód­cy kościel­ni dostrze­gli ten pro­blem. Zabra­kło wyobraź­ni kil­ka lat temu, czy kil­ka mie­się­cy wstecz, nie wia­do­mo czy wystar­czy jej teraz. Wpraw­dzie w wie­lu Kościo­łach poja­wia­ły się gło­sy, czę­sto duchow­nych, o potrze­bie przyj­rze­nia się wła­snej prze­szło­ści w cza­sach PRL, jed­nak pra­wie zawsze były igno­ro­wa­ne. Pośród wier­nych Kościo­łów mniej­szo­ścio­wych coraz czę­ściej pada­ją pyta­nia: Czy napraw­dę nie war­to było być tak­że, w tej trud­nej mate­rii, wzo­rem przej­rzy­sto­ści i dąże­nia do praw­dy? Czy ocze­ki­wa­nie od ducho­wych prze­wod­ni­ków oczysz­cze­nia, wyzna­nia win, pojed­na­nia z Kościo­łem tak­że i te wspól­no­ty prze­ro­sło? Czy ewan­ge­licz­ne wezwa­nie do bycia świa­tło­ścią świa­ta, dawa­nia przy­kła­du, nie powin­no zna­leźć odzwier­cie­dle­nia w roz­li­cze­niu z trud­ną prze­szło­ścią? Czy rów­nież te wspól­no­ty muszą cze­kać, aż histo­ry­cy IPN czy świec­cy bada­cze się­gną po kolej­ne mate­ria­ły, tym razem doty­czą­ce tych Kościo­łów? Bisku­pi kato­lic­cy, wpraw­dzie przy­mu­sze­ni, ale jed­nak dali już dobry przy­kład. Czas naj­wyż­szy na bisku­pów innych wyznań.


pastor Adam Ciuć­ka



* * *


Dotar­ła do mnie wczo­raj (17 .I .07)informacja od czci­god­nych bra­ci duchow­nych Kościo­ła ewan­ge­lic­ko-refor­mo­wa­ne­go, iż jed­nak ich wspól­no­ta nie powo­ła­ła komi­sji ds. lustra­cji. Kole­gium pasto­rów refor­mo­wa­nych pod­ję­ło jed­nak sta­ra­nia, zmie­rza­ją­ce do wyja­śnie­nia trud­nych wyda­rzeń w życiu ludzi Kościo­ła w okre­sie PRL‑u. Wkrót­ce ma się uka­zać ofi­cjal­ny komu­ni­kat w tej spra­wie.

Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.