Czy grozi nam klerykalizm polityczny?
- 29 czerwca, 2006
- przeczytasz w 2 minuty
Debata o lustracji w Kościele i Kościoła, choć w ostatnich dniach nieco się wyciszyła, pokazała głęboko sięgający klerykalizm polityczny rozmaitych polskich środowisk partyjnych i kościelnych. To zjawisko, choć obecne w polskim życiu społecznym od wielu lat, teraz — w związku z brakiem wyrazistych autorytetów pośród hierarchii — zaczyna nabierać niepokojącego charakteru. — pisze redaktor naczelny EAI ekumenizm.pl, Tomasz Terlikowski na łamach “Rzeczpospolitej”.Terlikowskiwskazuje na przykłady takiej klerykalizacjipielgrzymki polityków do Krakowa: “Początkowo mogły […]
Debata o lustracji w Kościele i Kościoła, choć w ostatnich dniach nieco się wyciszyła, pokazała głęboko sięgający klerykalizm polityczny rozmaitych polskich środowisk partyjnych i kościelnych. To zjawisko, choć obecne w polskim życiu społecznym od wielu lat, teraz — w związku z brakiem wyrazistych autorytetów pośród hierarchii — zaczyna nabierać niepokojącego charakteru. — pisze redaktor naczelny EAI ekumenizm.pl, Tomasz Terlikowski na łamach “Rzeczpospolitej”.
Terlikowskiwskazuje na przykłady takiej klerykalizacjipielgrzymki polityków do Krakowa: “Początkowo mogły one śmieszyć, ale z czasem zaczęły przyjmować formy raczej smutne niż zabawne. Prezydent Lech Wałęsa deklarujący, że przybywa do kardynała Stanisława Dziwisza po “leczenie”, liderzy Platformy Obywatelskiej kreujący na podstawie jednego spotkania z hierarchą polityczne podziały w polskim Kościele czy Stefan Niesiołowski potępiający (jako zbyt mało katolickich) dziennikarzy opowiadających się za lustracją — pokazują, że wpływy kurii przy Franciszkańskiej na polską politykę stają się przesadne.” Terlikowski nie spodziewa się, że kardynał Dziwisz zostanie liderem polskiego Kościoła katolickiego, upewnia go w tym: “niezdecydowanie w kwestiach politycznych, nieumiejętność reagowania w sytuacjach kryzysowych (czego znakomitym przykładem były decyzje i sposób informowania o nich podczas afery teczkowej), a nawet fakt, że mimo wielomiesięcznego już urzędowania na stolicy krakowskiej próżno by szukać jasnych deklaracji dotyczących wizji duszpasterstwa i Kościoła formułowanych przez metropolitę”.
Według autora tekstu do bycia takim liderem potrzebny jest osobisty charyzmat, odwaga postępowania nawet wbrew swojemu otoczeniu, a nie tylko odbijanie wielkości człowieka, któremu przez lata się służyło.
Tomasz Terlikowski stwierdza, że błędne rozpoznanie typu obecności metropolity krakowskiego na polskiej scenie kościelnej i politycznej ma skutki polityczne i moralne. Zdaniem publicysty traktowanie wypowiedzi jednego z wielu hierarchów jako niemal nieomylnych — zamyka drogę do normalnej politycznej dyskusji.
Rzeczpospolita: “Czy grozi nam klerykalizm polityczny?”