Społeczeństwo

Czy może być jeszcze gorzej?


Po wie­lu dniach mil­cze­nia zde­cy­do­wał się prze­mó­wić abp Sta­ni­sław Wiel­gus. W błę­dzie byli­by jed­nak ci, któ­rzy uwa­ża­ją, że biskup odnie­sie się jakoś do oskar­żeń, jakie prze­ciw­ko nie­mu skie­ro­wa­no. Zamiast tego nowy metro­po­li­ta war­szaw­ski przy­po­mniał, że rolą Kościo­ła jest wzy­wać ludzi do modli­twy i prze­strze­gać ich przed nie­na­wi­ścią, zemstą, oszczer­stwa­mi i pomó­wie­nia­mi ruj­nu­ją­cy­mi życie ata­ko­wa­nych osób. Jed­no­cze­śnie dziś rano dorad­ca pre­ze­sa IPN, dr hab. Anto­ni Dudek, […]


Po wie­lu dniach mil­cze­nia zde­cy­do­wał się prze­mó­wić abp Sta­ni­sław Wiel­gus. W błę­dzie byli­by jed­nak ci, któ­rzy uwa­ża­ją, że biskup odnie­sie się jakoś do oskar­żeń, jakie prze­ciw­ko nie­mu skie­ro­wa­no. Zamiast tego nowy metro­po­li­ta war­szaw­ski przy­po­mniał, że rolą Kościo­ła jest wzy­wać ludzi do modli­twy i prze­strze­gać ich przed nie­na­wi­ścią, zemstą, oszczer­stwa­mi i pomó­wie­nia­mi ruj­nu­ją­cy­mi życie ata­ko­wa­nych osób. Jed­no­cze­śnie dziś rano dorad­ca pre­ze­sa IPN, dr hab. Anto­ni Dudek, poin­for­mo­wał, że w archi­wach insty­tu­tu znaj­du­je się tecz­ka abp. Wiel­gu­sa.

W liście skie­ro­wa­nym do wier­nych archi­die­ce­zji war­szaw­skiej, któ­ry ma zostać odczy­ta­ny w kościo­łach 7 stycz­nia — arcy­bi­skup wymie­nił prio­ry­te­ty swo­jej pra­cy dusz­pa­ster­skiej. Na pierw­szym miej­scu wymie­nił “odważ­ne gło­sze­nie wia­ry Chry­stu­so­wej i świad­cze­nie o niej wła­snym życiem”. Dalej pisze o koniecz­no­ści tro­ski o wie­dzę reli­gij­ną mło­dych i star­szych poko­leń. Nowy metro­po­li­ta war­szaw­ski dostrze­ga potrze­bę zadba­nia o kon­dy­cję moral­ną współ­cze­snej rodzi­ny i mał­żeństw. Pod­kre­śla też koniecz­ność obję­cia opie­ką ludzi naj­bied­niej­szych, naj­bar­dziej potrze­bu­ją­cych, naj­bar­dziej zagu­bio­nych. Abp Wiel­gus przy­po­mi­nał rów­nież, że Kościół ma “obo­wią­zek zwra­ca­nia spo­łe­czeń­stwu uwa­gi na to, by opie­ra­ło ją na sta­łych, nie­wzru­szo­nych war­to­ściach, wyni­ka­ją­cych z Deka­lo­gu i Ewan­ge­lii”.


Wśród innych zadań Kościo­ła, na jakie wska­zu­je nowy metro­po­li­ta war­szaw­ski, jest też wzy­wa­nie wier­nych do modli­twy i prze­strze­ga­nie przed nie­na­wi­ścią. “Rolą Kościo­ła jest wzy­wać ludzi do modli­twy i prze­strze­gać ich przed nie­na­wi­ścią, przed zemstą, przed oszczer­stwa­mi i pomó­wie­nia­mi ruj­nu­ją­cy­mi życie ata­ko­wa­nych osób; prze­strze­gać przed nio­są­cym tyle zła inkwi­zy­cyj­nym szczu­ciem jed­nych prze­ciw dru­gim oraz przed sto­so­wa­niem w życiu nie­chrze­ści­jań­skiej zasa­dy: ząb za ząb” — czy­ta­my w sło­wie.


Komen­tarz


Arcy­bi­skup Sta­ni­sław Wiel­gus wciąż pró­bu­je uda­wać, że nic się nie sta­ło, że za dzie­sięć dni zaj­mie przy­go­to­wa­ny dla sie­bie fotel bisku­pi i roz­pocz­nie nor­mal­ne dzia­ła­nia. Pro­blem pole­ga na tym, że to prze­ko­na­nie jest — naj­de­li­kat­niej rzecz ujmu­jąc — naiw­no­ścią. Doku­men­ty doty­czą­ce współ­pra­cy arcy­bi­sku­pa ze służ­ba­mi, któ­rych celem było znie­wo­le­nie Pol­ski i znisz­cze­nie Kościo­ła ist­nie­ją, i archi­wi­ści IPN już do nich dotar­li. Wcze­śniej czy póź­niej zosta­ną one zatem udo­stęp­nio­ne opi­nii publicz­nej. Pol­skie pra­wo uzna­je bowiem tego typu doku­men­ty za jaw­ne i wystar­czy, że znaj­dzie się histo­ryk czy nauko­wiec, któ­ry będzie chciał je prze­ba­dać, a IPN nie będzie mógł temu prze­szko­dzić. Pyta­nie nie doty­czy zatem kwe­stii czy doku­men­ty zosta­ną ujaw­nio­ne, ale kie­dy to się sta­nie…


Nie wiem czy infor­ma­cje “Gaze­ty Pol­skiej” się potwier­dzą, nie wiem, co znaj­du­je się w tych doku­men­tach, ale wiem, że uda­wa­nie, że ich nie ma, jest dzia­ła­niem samo­bój­czym. Jeśli bowiem potwier­dzi się choć poło­wa zarzu­tów sfor­mu­ło­wa­nych przez “Gaze­tę Pol­ską” nowy metro­po­li­ta nie będzie miał moral­ne­go pra­wa do spra­wo­wa­nia swo­jej funk­cji. I nawet jeśli będzie ją spra­wo­wał — to atmos­fe­ra wokół nie­go będzie tyl­ko gęst­nieć.


Jedy­nym pozwa­la­ją­cym zacho­wać twarz w tej sytu­acji wyj­ściem — jest bły­ska­wicz­ne ujaw­nie­nie wszyst­kich doku­men­tów doty­czą­cych arcy­bi­sku­pa Wiel­gu­sa. Jeśli oka­że się, że znaj­du­ją się w nich mate­ria­ły go kom­pro­mi­tu­ją­ce — to ist­nie­je moż­li­wość publicz­nych prze­pro­sin i proś­by o prze­nie­sie­nie na eme­ry­tu­rę. Jeśli zaś arcy­bi­skup oka­że się nie­win­ny — to w tym więk­szej chwa­le będzie mógł roz­po­cząć swo­je urzę­do­wa­nie.


To naj­prost­sze i zda­wa­ło by się naj­bar­dziej oczy­wi­ste wyj­ście nie przy­cho­dzi jed­nak arcy­bi­sku­po­wi do gło­wy. Zamiast tego woli on uda­wać, że pro­ble­mu nie ma, i suge­ro­wać, że zada­niem Kościo­ła jest chro­nie­nie daw­nych agen­tów przed skut­ka­mi ich wła­snych dzia­łań. A to nie ma nic wspól­ne­go z chrze­ści­jań­stwem!

Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.