Czy potrzebny jest reformowany episkopat?
- 9 maja, 2004
- przeczytasz w 5 minut
Doświadczenia ekumeniczne powodują, że Kościoły różnych wyznań zaczynają poszukiwać nowych, trans-konfesyjnych sposobów głoszenia Ewangelii w zsekularyzowanym świecie. W Polsce wielu członków Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego wyraża obawy znaczną klerykalizacją, tudzież episkopalizacją Kościoła (Zwiastun Ewangelicki 8/2004), a biskup Zdzisław Tranda, emerytowany zwierzchnik siostrzanego Kościoła Ewangelicko-Reformowanego przestrzega na łamach Jednoty (4/2004) przed niebezpieczeństwem dryfowania w stronę episkopalizmu. W niemieckojęzycznej części szwajcarskiego Kościoła Ewangelicko-Reformowanego od kilku miesięcy trwa zażarta […]
Doświadczenia ekumeniczne powodują, że Kościoły różnych wyznań zaczynają poszukiwać nowych, trans-konfesyjnych sposobów głoszenia Ewangelii w zsekularyzowanym świecie. W Polsce wielu członków Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego wyraża obawy znaczną klerykalizacją, tudzież episkopalizacją Kościoła (Zwiastun Ewangelicki 8/2004), a biskup Zdzisław Tranda, emerytowany zwierzchnik siostrzanego Kościoła Ewangelicko-Reformowanego przestrzega na łamach Jednoty (4/2004) przed niebezpieczeństwem dryfowania w stronę episkopalizmu. W niemieckojęzycznej części szwajcarskiego Kościoła Ewangelicko-Reformowanego od kilku miesięcy trwa zażarta dyskusja na temat konieczności reformowanego episkopatu. Dyskusję na ten temat rozpoczął szwajcarski teolog reformowany Gottfried Lochers w cyklu “Muzealny Kościół” na łamach tygodnika reformierte presse.
Istnienie urzędu biskupa w tradycji reformowanej wywołuje nadal wiele kontrowersji. W Europie istnieją tylko trzy kraje, które swoich superintendentów, tudzież prezydentów Kościoła, tytułują jako biskupów. Są to: Węgry, Czechy i Polska. Wśród anglosaskich Kościołów reformowanych popularna jest nazwa moderatora (moderator), która kojarzyć się może nazbyt z gwiazdami telewizyjnymi prowadzącymi popularne talk shows. Jednak moderator, zgodnie z pojęciową etymologią, oznacza nie tylko kierowanie Kościołem, ale podkreśla także funckcję negocjacyjne moderatora, który(a) zobowiązany(a) jest do czuwania nad pokojową równowagą różnych form pobożności i tradycji w łonie Kościoła.
Tekst Lochera wywołał lawinę skrajnych emocji. W końcu tradycja ewangelicko-reformowana, w odróżnieniu do luterańskiej, o wiele mniej przywiązana jest do starokościelnych tradycji. Wynika to z odmiennego podejścia do szeroko rozumianej eklezjologii, a w konsekwencji tego do rozumienia ksiąg symbolicznych. W ramach konfesjoznawczej dociekliwości i ekumenicznej przygody przyjrzyjmy się tezom Lochera, które mają uzasadniać potrzebę reformowanego episkopatu we Szwajcarii.
Tezy G. W. Lochera do reformowanego episkopatu:
- Reformowany episkopat, tak jak każdy ordynowany urząd, otwarty jest zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn.
- Reformowany episkopat nie jest odwzorowaniem rzymskokatolickiego episkopatu. Posiada on ekumenicznie odpowiedzialną formę, wynikającą z reformowanej nauki o Kościele.
- Reformowany episkopat nie powoduje hierarchizacji Kościoła, lecz ukościelnienie hierarchii.
- Reformowany episkopat umożliwia reformowany głos w sprawach duchowych na płaszczyźnie kościelnej.
- Reformowany episkopat wspiera równowagę między kolegialną odpowiedzialnością i osobistą charyzmą.
- Reformowany episkopat wzmacnia publiczny odbiór naszego Kościoła.
- Reformowany episkopat wspiera ekumenię.
- Reformowany episkopat wzmacnia wspólnotę pastorek i pastorów.
Locher argumentuje, że jego propozycja nie ma w sobie nic spektakulranego. Dostrzega on konieczność wzmocnienia urzędu, którego misją jest wypowiadanie “duchowego głosu.” Nie oznacza to jednak, że reformowana tradycja kierowania Kościołem “od dołu” ma zostać porzucona. Chodzi wręcz o coś odwrotnego, o jej wzmocnienie. “Bycie reformowanym nie może oznaczać, że pozostawimy wszystko po staremu” często z wątpliwym dodatkiem: najważniejsze, żeby nie było to rzymskokatolickie. Być może musimy na nowo wziąć sobie do serca reformacyjną zasadę semper reformanda” — uważa Locher.
A co z ukościelniemiem hierarchii? Czy reformowani w ogóle potrzebują autorytetu biskupa jako duchowego głosu? Locher odpowiada, że wszystko zależy od tego, jak będziemy rozumieć autorytet. Nie chodzi o “hierarchiczny dyktat nad głowami wiernych”, ale o ponadparafialne świadectwo Ewangelii.
Gottfried Locher uważa, że dotychczasowe struktury kierowaniem Kościołem są mało przejrzyste i nie wyrażają w pełni misji Kościoła. Prezydenci synodów, którzy de facto spełniają częśc funkcji, które w innych Kościołach przysługują biskupom, uwięzieni są często w biurokratycznych strukturach, a prawo kościelne hamuje kreatywne duszpasterstwo. Locher proponuje stworzenie czytelnego modelu kierowania Kościołem, który rozdzielałby funkcję czysto administracyjne od duchowych. Reformowany urząd biskupa byłby w świetle powyższego koniecznym “kontrapunktem” do kościelno-administracyjnego wizerunku Wspólnoty ? uważa Locher, odnosząc się do doświadczeń Kościoła Anglikańskiego, w którym rada synodalna i biskup posiadają jasno określone prerogatywy.
Na pytanie czy publiczna akceptacja episkopatu reformowanego oznacza wprowadzenie biskupiej mitry o ornatów Locher odpowiada, że nie chodzi o zewnętrzne akcesoria, ani tym bardziej o nazewnictwo, ale o jednoznaczny głos Kościoła w sprawach religijnych i społecznych. Także ekumenia, która znajduje się w gestii Kościołów kantonalnych (krajowych) zostałaby wzmocniona poprzez posługę reformowanego biskupa. Locher argumentuje, że ekumenia nie jest zadaniem, a przede wszystkim istotą Kościoła. Potwierdza to reformowane przekonanie, że jest ona przede wszystkim zadaniem parafii (tzw. bazy), ale należy też zrozumieć, że Kościół jest czymś więcej niż parafią i że także Kościoły wyodrębnione z Reformacji przyznają się do “jednego, świętego, powszechnego i apostolskiego Kościoła.”
Tezy Lochera posiadają ogromną wagę w dyskursie ekumenicznym, nawet, jeśli prezentowana przez Lochera eklezjologia bardziej odzwierciedla luterański, aniżeli reformowany profil. Eklezjologia ewangelicka posiada zróżnicowane oblicze, które dostrzegamy na przykładzie wspomnianego już rozumienia ksiąg symbolicznych.
Dla tradycji reformowanej “kanon” ksiąg symbolicznych nigdy nie może być zamknięty. Kościół w konkretnej rzeczywistości historycznej zobowiązany jest do formułowania swojej wiary, dlatego też w świecie reformowanym istnieje wiele “wyznań wiary”, które przy uwzględnieniu historycznych i społecznych doświadczeń nadal zachowują fundamentalną zgodność w sprawach wiary. To samo dotyczy starochrześcijańskich wyznań, które nie mają dla reformowanych szczególnego znaczenia, bowiem jak każde inne wyznanie wiary są ilustracją wiary chrześcijan w danej rzeczywistości historycznej. Per analogiam można odnieść się do adiaforycznych struktur kościelnych, których kształt ulega, a nawet powinien ulegać reformom. W tym duchu wypowiadała się w swoich statutach synodalnych szwajcarska reformacja — por. Berneński Synod (1532) oraz zakończenie Pierwszego Helweckiego Wyznania Wiary z 1536 roku.
Dyskusja na temat znaczenia urzędu biskupiego jest jednym z głównych punktów dialogu ekumenicznego. Kwestią tą zajęła się dwa lata temu Światowa Federacja Luterańska w dokumencie “Urząd biskupa w ramach apostolskości Kościoła — Deklaracja Luterańska.” Warto zauważyć, że rozmowy, dotyczące praktycznego wymiaru służby Kościołów w świecie i dla świata posiadają nie tylko wymiar wewnątrzkościelny, ale też ekumeniczny, przy czym wątek wewnętrzny stanowi, czy stanowić powinien proprium każdej dyskusji eklezjologicznej.