Społeczeństwo

Czy potrzebny jest reformowany episkopat?


Doświad­cze­nia eku­me­nicz­ne powo­du­ją, że Kościo­ły róż­nych wyznań zaczy­na­ją poszu­ki­wać nowych, trans-kon­fe­­sy­j­nych spo­so­bów gło­sze­nia Ewan­ge­lii w zse­ku­la­ry­zo­wa­nym świe­cie. W Pol­sce wie­lu człon­ków Kościo­ła Ewa­n­ge­­li­c­ko-Augs­bu­r­skie­­go wyra­ża oba­wy znacz­ną kle­ry­ka­li­za­cją, tudzież epi­sko­pa­li­za­cją Kościo­ła (Zwia­stun Ewan­ge­lic­ki 8/2004), a biskup Zdzi­sław Tran­da, eme­ry­to­wa­ny zwierzch­nik sio­strza­ne­go Kościo­ła Ewa­n­ge­­li­c­ko-Refo­r­mo­­wa­­ne­­go prze­strze­ga na łamach Jed­no­ty (4/2004) przed nie­bez­pie­czeń­stwem dry­fo­wa­nia w stro­nę epi­sko­pa­li­zmu. W nie­miec­ko­ję­zycz­nej czę­ści szwaj­car­skie­go Kościo­ła Ewa­n­ge­­li­c­ko-Refo­r­mo­­wa­­ne­­go od kil­ku mie­się­cy trwa zażar­ta […]


Doświad­cze­nia eku­me­nicz­ne powo­du­ją, że Kościo­ły róż­nych wyznań zaczy­na­ją poszu­ki­wać nowych, trans-kon­fe­syj­nych spo­so­bów gło­sze­nia Ewan­ge­lii w zse­ku­la­ry­zo­wa­nym świe­cie. W Pol­sce wie­lu człon­ków Kościo­ła Ewan­ge­lic­ko-Augs­bur­skie­go wyra­ża oba­wy znacz­ną kle­ry­ka­li­za­cją, tudzież epi­sko­pa­li­za­cją Kościo­ła (Zwia­stun Ewan­ge­lic­ki 8/2004), a biskup Zdzi­sław Tran­da, eme­ry­to­wa­ny zwierzch­nik sio­strza­ne­go Kościo­ła Ewan­ge­lic­ko-Refor­mo­wa­ne­go prze­strze­ga na łamach Jed­no­ty (4/2004) przed nie­bez­pie­czeń­stwem dry­fo­wa­nia w stro­nę epi­sko­pa­li­zmu. W nie­miec­ko­ję­zycz­nej czę­ści szwaj­car­skie­go Kościo­ła Ewan­ge­lic­ko-Refor­mo­wa­ne­go od kil­ku mie­się­cy trwa zażar­ta dys­ku­sja na temat koniecz­no­ści refor­mo­wa­ne­go epi­sko­pa­tu. Dys­ku­sję na ten temat roz­po­czął szwaj­car­ski teo­log refor­mo­wa­ny Got­t­fried Lochers w cyklu “Muze­al­ny Kościół” na łamach tygo­dni­ka refor­mier­te pres­se.

Ist­nie­nie urzę­du bisku­pa w tra­dy­cji refor­mo­wa­nej wywo­łu­je nadal wie­le kon­tro­wer­sji. W Euro­pie ist­nie­ją tyl­ko trzy kra­je, któ­re swo­ich super­in­ten­den­tów, tudzież pre­zy­den­tów Kościo­ła, tytu­łu­ją jako bisku­pów. Są to: Węgry, Cze­chy i Pol­ska. Wśród anglo­sa­skich Kościo­łów refor­mo­wa­nych popu­lar­na jest nazwa mode­ra­to­ra (mode­ra­tor), któ­ra koja­rzyć się może nazbyt z gwiaz­da­mi tele­wi­zyj­ny­mi pro­wa­dzą­cy­mi popu­lar­ne talk shows. Jed­nak mode­ra­tor, zgod­nie z poję­cio­wą ety­mo­lo­gią, ozna­cza nie tyl­ko kie­ro­wa­nie Kościo­łem, ale pod­kre­śla tak­że funck­cję nego­cja­cyj­ne mode­ra­to­ra, który(a) zobowiązany(a) jest do czu­wa­nia nad poko­jo­wą rów­no­wa­gą róż­nych form poboż­no­ści i tra­dy­cji w łonie Kościo­ła.

Tekst Loche­ra wywo­łał lawi­nę skraj­nych emo­cji. W koń­cu tra­dy­cja ewan­ge­lic­ko-refor­mo­wa­na, w odróż­nie­niu do lute­rań­skiej, o wie­le mniej przy­wią­za­na jest do sta­ro­ko­ściel­nych tra­dy­cji. Wyni­ka to z odmien­ne­go podej­ścia do sze­ro­ko rozu­mia­nej ekle­zjo­lo­gii, a w kon­se­kwen­cji tego do rozu­mie­nia ksiąg sym­bo­licz­nych. W ramach kon­fe­sjo­znaw­czej docie­kli­wo­ści i eku­me­nicz­nej przy­go­dy przyj­rzyj­my się tezom Loche­ra, któ­re mają uza­sad­niać potrze­bę refor­mo­wa­ne­go epi­sko­pa­tu we Szwaj­ca­rii.

Tezy G. W. Loche­ra do refor­mo­wa­ne­go epi­sko­pa­tu:

  1. Refor­mo­wa­ny epi­sko­pat, tak jak każ­dy ordy­no­wa­ny urząd, otwar­ty jest zarów­no dla kobiet, jak i męż­czyzn.
  2. Refor­mo­wa­ny epi­sko­pat nie jest odwzo­ro­wa­niem rzym­sko­ka­to­lic­kie­go epi­sko­pa­tu. Posia­da on eku­me­nicz­nie odpo­wie­dzial­ną for­mę, wyni­ka­ją­cą z refor­mo­wa­nej nauki o Koście­le.
  3. Refor­mo­wa­ny epi­sko­pat nie powo­du­je hie­rar­chi­za­cji Kościo­ła, lecz uko­ściel­nie­nie hie­rar­chii.
  4. Refor­mo­wa­ny epi­sko­pat umoż­li­wia refor­mo­wa­ny głos w spra­wach ducho­wych na płasz­czyź­nie kościel­nej.
  5. Refor­mo­wa­ny epi­sko­pat wspie­ra rów­no­wa­gę mię­dzy kole­gial­ną odpo­wie­dzial­no­ścią i oso­bi­stą cha­ry­zmą.
  6. Refor­mo­wa­ny epi­sko­pat wzmac­nia publicz­ny odbiór nasze­go Kościo­ła.
  7. Refor­mo­wa­ny epi­sko­pat wspie­ra eku­me­nię.
  8. Refor­mo­wa­ny epi­sko­pat wzmac­nia wspól­no­tę pasto­rek i pasto­rów.

Locher argu­men­tu­je, że jego pro­po­zy­cja nie ma w sobie nic spek­ta­kul­ra­ne­go. Dostrze­ga on koniecz­ność wzmoc­nie­nia urzę­du, któ­re­go misją jest wypo­wia­da­nie “ducho­we­go gło­su.” Nie ozna­cza to jed­nak, że refor­mo­wa­na tra­dy­cja kie­ro­wa­nia Kościo­łem “od dołu” ma zostać porzu­co­na. Cho­dzi wręcz o coś odwrot­ne­go, o jej wzmoc­nie­nie. “Bycie refor­mo­wa­nym nie może ozna­czać, że pozo­sta­wi­my wszyst­ko po sta­re­mu” czę­sto z wąt­pli­wym dodat­kiem: naj­waż­niej­sze, żeby nie było to rzym­sko­ka­to­lic­kie. Być może musi­my na nowo wziąć sobie do ser­ca refor­ma­cyj­ną zasa­dę sem­per refor­man­da” — uwa­ża Locher.

A co z uko­ściel­nie­miem hie­rar­chii? Czy refor­mo­wa­ni w ogó­le potrze­bu­ją auto­ry­te­tu bisku­pa jako ducho­we­go gło­su? Locher odpo­wia­da, że wszyst­ko zale­ży od tego, jak będzie­my rozu­mieć auto­ry­tet. Nie cho­dzi o “hie­rar­chicz­ny dyk­tat nad gło­wa­mi wier­nych”, ale o ponad­pa­ra­fial­ne świa­dec­two Ewan­ge­lii.

Got­t­fried Locher uwa­ża, że dotych­cza­so­we struk­tu­ry kie­ro­wa­niem Kościo­łem są mało przej­rzy­ste i nie wyra­ża­ją w peł­ni misji Kościo­ła. Pre­zy­den­ci syno­dów, któ­rzy de fac­to speł­nia­ją częśc funk­cji, któ­re w innych Kościo­łach przy­słu­gu­ją bisku­pom, uwię­zie­ni są czę­sto w biu­ro­kra­tycz­nych struk­tu­rach, a pra­wo kościel­ne hamu­je kre­atyw­ne dusz­pa­ster­stwo. Locher pro­po­nu­je stwo­rze­nie czy­tel­ne­go mode­lu kie­ro­wa­nia Kościo­łem, któ­ry roz­dzie­lał­by funk­cję czy­sto admi­ni­stra­cyj­ne od ducho­wych. Refor­mo­wa­ny urząd bisku­pa był­by w świe­tle powyż­sze­go koniecz­nym “kon­tra­punk­tem” do kościel­no-admi­ni­stra­cyj­ne­go wize­run­ku Wspól­no­ty ? uwa­ża Locher, odno­sząc się do doświad­czeń Kościo­ła Angli­kań­skie­go, w któ­rym rada syno­dal­na i biskup posia­da­ją jasno okre­ślo­ne pre­ro­ga­ty­wy.

Na pyta­nie czy publicz­na akcep­ta­cja epi­sko­pa­tu refor­mo­wa­ne­go ozna­cza wpro­wa­dze­nie bisku­piej mitry o orna­tów Locher odpo­wia­da, że nie cho­dzi o zewnętrz­ne akce­so­ria, ani tym bar­dziej o nazew­nic­two, ale o jed­no­znacz­ny głos Kościo­ła w spra­wach reli­gij­nych i spo­łecz­nych. Tak­że eku­me­nia, któ­ra znaj­du­je się w gestii Kościo­łów kan­to­nal­nych (kra­jo­wych) zosta­ła­by wzmoc­nio­na poprzez posłu­gę refor­mo­wa­ne­go bisku­pa. Locher argu­men­tu­je, że eku­me­nia nie jest zada­niem, a przede wszyst­kim isto­tą Kościo­ła. Potwier­dza to refor­mo­wa­ne prze­ko­na­nie, że jest ona przede wszyst­kim zada­niem para­fii (tzw. bazy), ale nale­ży też zro­zu­mieć, że Kościół jest czymś wię­cej niż para­fią i że tak­że Kościo­ły wyod­ręb­nio­ne z Refor­ma­cji przy­zna­ją się do “jed­ne­go, świę­te­go, powszech­ne­go i apo­stol­skie­go Kościo­ła.”

Tezy Loche­ra posia­da­ją ogrom­ną wagę w dys­kur­sie eku­me­nicz­nym, nawet, jeśli pre­zen­to­wa­na przez Loche­ra ekle­zjo­lo­gia bar­dziej odzwier­cie­dla lute­rań­ski, ani­że­li refor­mo­wa­ny pro­fil. Ekle­zjo­lo­gia ewan­ge­lic­ka posia­da zróż­ni­co­wa­ne obli­cze, któ­re dostrze­ga­my na przy­kła­dzie wspo­mnia­ne­go już rozu­mie­nia ksiąg sym­bo­licz­nych.

Dla tra­dy­cji refor­mo­wa­nej “kanon” ksiąg sym­bo­licz­nych nigdy nie może być zamknię­ty. Kościół w kon­kret­nej rze­czy­wi­sto­ści histo­rycz­nej zobo­wią­za­ny jest do for­mu­ło­wa­nia swo­jej wia­ry, dla­te­go też w świe­cie refor­mo­wa­nym ist­nie­je wie­le “wyznań wia­ry”, któ­re przy uwzględ­nie­niu histo­rycz­nych i spo­łecz­nych doświad­czeń nadal zacho­wu­ją fun­da­men­tal­ną zgod­ność w spra­wach wia­ry. To samo doty­czy sta­ro­chrze­ści­jań­skich wyznań, któ­re nie mają dla refor­mo­wa­nych szcze­gól­ne­go zna­cze­nia, bowiem jak każ­de inne wyzna­nie wia­ry są ilu­stra­cją wia­ry chrze­ści­jan w danej rze­czy­wi­sto­ści histo­rycz­nej. Per ana­lo­giam moż­na odnieść się do adia­fo­rycz­nych struk­tur kościel­nych, któ­rych kształt ule­ga, a nawet powi­nien ule­gać refor­mom. W tym duchu wypo­wia­da­ła się w swo­ich sta­tu­tach syno­dal­nych szwaj­car­ska refor­ma­cja — por. Ber­neń­ski Synod (1532) oraz zakoń­cze­nie Pierw­sze­go Hel­wec­kie­go Wyzna­nia Wia­ry z 1536 roku.

Dys­ku­sja na temat zna­cze­nia urzę­du bisku­pie­go jest jed­nym z głów­nych punk­tów dia­lo­gu eku­me­nicz­ne­go. Kwe­stią tą zaję­ła się dwa lata temu Świa­to­wa Fede­ra­cja Lute­rań­ska w doku­men­cie Urząd bisku­pa w ramach apo­stol­sko­ści Kościo­ła — Dekla­ra­cja Lute­rań­ska.” War­to zauwa­żyć, że roz­mo­wy, doty­czą­ce prak­tycz­ne­go wymia­ru służ­by Kościo­łów w świe­cie i dla świa­ta posia­da­ją nie tyl­ko wymiar wewnątrz­ko­ściel­ny, ale też eku­me­nicz­ny, przy czym wątek wewnętrz­ny sta­no­wi, czy sta­no­wić powi­nien pro­prium każ­dej dys­ku­sji ekle­zjo­lo­gicz­nej.

Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.