Społeczeństwo

Dialog dla dialogu, nie dla prawdy


Jest tak jak się spo­dzie­wa­łem. Komi­sja zaj­mu­ją­ca się spra­wą kon­tro­wer­sji wobec wyświę­ce­nia bisku­pa homo­sek­su­ali­sty i bło­go­sła­wie­nia związ­ków jed­no­pł­cio­wych — nie zde­cy­do­wa­ła się na zaję­cie jed­no­znacz­ne­go sta­no­wi­ska. Zamiast tego — wysma­ro­wa­ła potęż­ny raport, któ­ry nicze­go nie wyja­śnia, a jedy­nie pro­mu­je “jed­ność za wszel­ką cenę” (nie­ste­ty rów­nież za cenę praw­dy) i dia­log dla same­go dia­lo­gu. Komi­sja gene­ral­nie zaję­ła się nie tyle kwe­stią homo­sek­su­ali­zmu i angli­kań­skie­go sto­sun­ku do nie­go, ile zagro­że­niem jed­no­ści […]


Jest tak jak się spo­dzie­wa­łem. Komi­sja zaj­mu­ją­ca się spra­wą kon­tro­wer­sji wobec wyświę­ce­nia bisku­pa homo­sek­su­ali­sty i bło­go­sła­wie­nia związ­ków jed­no­pł­cio­wych — nie zde­cy­do­wa­ła się na zaję­cie jed­no­znacz­ne­go sta­no­wi­ska. Zamiast tego — wysma­ro­wa­ła potęż­ny raport, któ­ry nicze­go nie wyja­śnia, a jedy­nie pro­mu­je “jed­ność za wszel­ką cenę” (nie­ste­ty rów­nież za cenę praw­dy) i dia­log dla same­go dia­lo­gu.

Komi­sja gene­ral­nie zaję­ła się nie tyle kwe­stią homo­sek­su­ali­zmu i angli­kań­skie­go sto­sun­ku do nie­go, ile zagro­że­niem jed­no­ści Wspól­no­ty Angli­kań­skiej. Już samo posta­wie­nie spra­wy w ten spo­sób może świad­czyć o tym, że więk­szą war­to­ścią jest dla obra­du­ją­cych w Komi­sji bisku­pów jed­ność niż praw­da, zacho­wa­nie zwar­to­ści insty­tu­cjo­nal­nej niż zacho­wa­nie praw­dzi­we­go prze­ka­zu Ewan­ge­lii. I nie­ste­ty te podej­rze­nie znaj­du­je odbi­cie w tek­ście. Angli­ka­nie zasta­na­wia­ją się nie tyle nad tym, czy dzia­ła­nia bisku­pów ame­ry­kań­skich i kana­dyj­skich były zgod­ne z Ewan­ge­lią, z Tra­dy­cją chrze­ści­jań­ską z Biblią, ile nad tym czy sta­no­wi­ły one zagro­że­nie dla jed­no­ści Wspól­no­ty Angli­kań­skiej.

W doku­men­cie nie ma co szu­kać jasne­go sta­no­wi­ska w kwe­stii sto­sun­ku do wyświę­ca­nia aktyw­nych homo­sek­su­ali­stów na duchow­nych i bisku­pów oraz do bło­go­sła­wie­nia związ­ków jed­no­pł­cio­wych. Zamiast tego mamy potę­pie­nie jed­no­stron­nych dzia­łań i tego, że nie były one odpo­wied­nio sze­ro­ko kon­sul­to­wa­ne. Moż­na więc odnieść wra­że­nie, że gdy­by takie kon­sul­ta­cje się odby­ły — to odej­ście od zasad chrze­ści­jań­skiej moral­no­ści było­by jak naj­bar­dziej upraw­nio­ne.

Co wię­cej potę­pie­ni zosta­ją tak­że ci wszy­scy, któ­rzy pod­ję­li się, czę­sto wbrew więk­szo­ści współ­wy­znaw­ców, obro­ny tra­dy­cyj­nej nauki moral­nej chrze­ści­jań­stwa. Ostro skry­ty­ko­wa­ni zosta­li ci afry­kań­scy i laty­no­scy bisku­pi, któ­rzy zde­cy­do­wa­li się oto­czyć opie­ką epi­sko­pa­lian, któ­rzy pozo­sta­li wier­ni chrze­ści­jań­skiej orto­prak­sji. Jasno poka­zu­je to, że dla Komi­sji naj­istot­niej­sza jest zgo­da, a nie to, któ­ra ze stron ma w tym spo­rze rację.

A prze­cież to wła­śnie to pyta­nie jest obec­nie naj­bar­dziej palą­ce. Nie to, czy Wspól­no­ta Angli­kań­ska zacho­wa insty­tu­cjo­nal­ną jed­ność, nie to czy wier­ni wró­cą pod wła­dzę swo­ich bisku­pów, ale to, czy angli­ka­nie gło­szą i zacho­wu­ją Ewan­ge­lię Jezu­sa Chry­stu­sa, czy chcą być wier­ni tra­dy­cyj­nym zasa­dom moral­no­ści. I tę kwe­stię trze­ba posta­wić jasno.

Stąd para­dok­sal­nie mam wię­cej sza­cun­ku dla bp Fran­ka Gri­swol­da, któ­ry jasno stwier­dził, że jego kościół pod­jął odważ­ną decy­zję w spo­łe­czeń­stwie, któ­re w prze­ci­wień­stwie do wie­lu innych, nie waha się otwar­cie zma­gać z pro­ble­mem homo­sek­su­ali­stów i ich miej­sca w koście­le. Taka posta­wa poka­zu­je, że Pry­ma­so­wi epi­sko­pa­lian rze­czy­wi­ście cho­dzi o praw­dę, o poszu­ki­wa­nie praw­dzi­we­go zro­zu­mie­nia prze­sła­nia Jezu­sa Chry­stu­sa. I choć nie zga­dzam się z odej­ściem od chrze­ści­jań­skiej moral­no­ści, choć uwa­żam decy­zję pry­ma­sa za błęd­ną i szko­dli­wą, to przy­naj­mniej wiem, że zale­ży mu na praw­dzie.

Oczy­wi­ście naj­bar­dziej cenię sobie tych spo­śród angli­ka­nów, któ­rzy zde­cy­do­wa­li się na wypo­wie­dze­nie posłu­szeń­stwa bisku­pom, któ­rzy popa­dli w antro­po­lo­gicz­ną here­zję. Nie ule­ga dla mnie wąt­pli­wo­ści, że to oni sto­ją w swo­im koście­le na stra­ży praw­dy. I choć — w Sta­nach Zjed­no­czo­nych — sta­no­wią mniej­szość, to wła­śnie oni zwy­cię­żą. War­to bowiem pamię­tać, że wie­lo­krot­nie już w histo­rii Kościo­ła poglą­dy orto­dok­syj­ne były w mniej­szo­ści. Tak, miej­my nadzie­ję będzie i tym razem.

Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.