“Die Welt” gratulujemy poczucia humoru
- 4 kwietnia, 2007
- przeczytasz w 2 minuty
Naśmiewanie się z choroby i starości, obrażanie uczuć osób wierzących w cuda — to nie poczucie humoru prezentowane przez marginalny, choć niestety świetnie się sprzedający, szmatławiec Jerzego Urbana, ale przez jeden z czołowych niemieckich dzienników. “Die Welt” w swojej rubryce satyrycznej zamieściło cykl żartów z Jana Pawła II. Na internetowej stronie “Die Welt” zamieszczono zdjęcie papieża z Fidelem Castro. Komentarz głosi, że fakt, iż kubański dyktator od 50 lat unika śmierci z rąk […]
Naśmiewanie się z choroby i starości, obrażanie uczuć osób wierzących w cuda — to nie poczucie humoru prezentowane przez marginalny, choć niestety świetnie się sprzedający, szmatławiec Jerzego Urbana, ale przez jeden z czołowych niemieckich dzienników. “Die Welt” w swojej rubryce satyrycznej zamieściło cykl żartów z Jana Pawła II.
Na internetowej stronie “Die Welt” zamieszczono zdjęcie papieża z Fidelem Castro. Komentarz głosi, że fakt, iż kubański dyktator od 50 lat unika śmierci z rąk agentów CIA powinno się uznać za cud. Na innym zdjęciu Jan Paweł II jedzie papamobilem po bieżni stadionu sportowego. Podpis mówi, że jest to moment zdobycia złotego medalu w igrzyskach paraolimpijskich w Port Parkinson.Żartom towarzyszy tekst, w którym polski papież został nazwany “niesympatycznym starcem, który stał się sławny na forach internetowych dzięki takim książkom jak »Nigdy nie było palenia czarownic« czy »Oświecenie, czyli żydowski spisek«”.
Komentarz
Istnieje taki poziom żartów, z którym dyskutować nie należy. Idiotów, całkowicie pozbawionych poczucia humoru, niestety nigdzie nie brakuje. Poczucie tego, co godne, i tego, co jest już po prostu — by posłużyć się obrazowym terminem ojca Tadeusza Rydzyka — szambem niestety nie jest dane wszystkim. Wobec tych, którym go brakuje pozostaje tylko współczucie, a niekiedy proces sądowy.
Problemem w tym wypadku nie jest jednak to, że jakiś pajac zdecydował się napisać to, co napisał. Problemem pozostaje to, że poważna, wydawałoby się gazeta, postanowiła zamieścić to na swoich łamach. Oznacza to zaś, że zdecydowana większość redaktorów “Die Welt” chce pozostawać na poziomie wyznaczonym przez “dowcipnisia”.
Warto też przypomnieć kolegom dziennikarzom z Niemiec, że jeśli ktoś wsławił się tropieniem żydowskich spisków, to nie był to Jan Paweł II (który ratował żydowskie dzieci przed dziadkami obecnych publicystów “Die Welt”), a ich przodkowie, którzy urządzili największą hekatombę w dziejach Europy.