Dlaczego papież powinien mówić po niemiecku?
- 11 lutego, 2006
- przeczytasz w 2 minuty
Znamy już datę pielgrzymki Benedykta XVI do Polski. Będzie ona obserwowana z wielką uwagą. Rejestrowany będzie każdy gest, słowa. Wielu ma nadzieję, że papież powie coś, co pozwoli rozwiązać napięcia w polskim Kościele rzymskokatolickim. Obok tych istotnych spraw media informują o mniej ważnych okolicznościach wizyty, które wzbudzają jednak słuszne zaciekawienie i emocje. Jedną z takich kwestii jest język, jakim będzie się posługiwać papież. Media […]
Znamy już datę pielgrzymki Benedykta XVI do Polski. Będzie ona obserwowana z wielką uwagą. Rejestrowany będzie każdy gest, słowa. Wielu ma nadzieję, że papież powie coś, co pozwoli rozwiązać napięcia w polskim Kościele rzymskokatolickim. Obok tych istotnych spraw media informują o mniej ważnych okolicznościach wizyty, które wzbudzają jednak słuszne zaciekawienie i emocje. Jedną z takich kwestii jest język, jakim będzie się posługiwać papież. Media poinformowały, że papież Benedykt XVI nie będzie mówił po niemiecku. Wielka szkoda!
Argumentów za tym, aby papież mówił po niemiecku jest bardzo wiele, przy prawie zerowej obecności wniosków przeciwnych. Ojczysty język Benedykta to niemiecki. Rozumie go dość spora liczba Polaków, a także kilkusettysięczna mniejszość niemiecka rozsiana po całym kraju. Włoski jest językiem znanym wąskiej grupie, przede wszystkim księżom, którzy kiedyś musieli się go nauczyć podczas pobytów stypendialnych w Italii.
Wybór Benedykta XVI komentowany był w Polsce i w Niemczech jako szansa dla kolejnego zbliżenia polsko-niemieckiego. Niektórzy hierarchowie rzymskokatoliccy, w tym arcybiskup opolski Alfons Nossol, twierdzą nawet, że to, iż po papieżu z Polski Kościół rzymskokatolicki ma papieża z Niemiec jest świadectwem działania Ducha Świętego, który również w ten sposób zachęca do dziejowego pojednania.
Papież mówiący po niemiecku byłby wymownym symbolem polsko-niemieckiego porozumienia, wpisującego się w kontekst 40. rocznicy ogłoszenia listu polskich biskupów do niemieckich, którą świętowano w ubiegłym roku. Wymowne byłyby również słowa Benedykta w Oświęcimiu wypowiedziane w ojczystym języku, podobnie jak wzruszające było przemówienie śp. Prezydenta Raua i jego następcy w Knessecie. Trzeba ponadto pamiętać, że niemiecki to nie tylko język hitlerowskich oprawców, ale również encykliki Mit brennender Sorge, czy też Deus caritas est.
Szkoda, że wizyta papieska pozbawiona będzie tak istotnego symbolu.