Dobry pomysł wicepremiera
- 30 czerwca, 2006
- przeczytasz w 2 minuty
Nie widzę powodu do histerii z powodu decyzji wicepremiera Romana Giertycha. Sugestia, że w polskich szkołach powinny znaleźć się dzieła Jana Pawła II wydaje mi się naturalna, i aż dziw, że dopiero teraz ktoś wpadł na taki pomysł. Jan Paweł II, niezależnie od tego, czy ktoś podziela jego wizję świata, człowieka i Boga — był bez wątpienia największym Polakiem XX wieku, a kto wie, czy w ogóle nie największym Polakiem w historii. Jego wpływ na historię świata […]
Nie widzę powodu do histerii z powodu decyzji wicepremiera Romana Giertycha. Sugestia, że w polskich szkołach powinny znaleźć się dzieła Jana Pawła II wydaje mi się naturalna, i aż dziw, że dopiero teraz ktoś wpadł na taki pomysł.
Jan Paweł II, niezależnie od tego, czy ktoś podziela jego wizję świata, człowieka i Boga — był bez wątpienia największym Polakiem XX wieku, a kto wie, czy w ogóle nie największym Polakiem w historii. Jego wpływ na historię świata trudno nawet zmierzyć! W Polsce o tym wymiarze jego postaci wciąż mówi się za mało. Wciąż łatwiej nam wspominać “kremówki” niż analizować dzieła papieża.
I właśnie dlatego pomysł wicepremiera wreszcie trafia w sedno. jeśli pamięć o Janie Pawle II ma pozostać żywa, jeśli nie ma się ona ograniczać do wspominania uśmiechów i przyśpiewek papieskich, to musi opierać się na czymś konkretnym, czyli na znajomości papieskiego nauczania. I nie ma powodów, by nie było ono wspomagane w szkołach.
Oczywiście zakupienie 15 tomów dzieł zebranych nie wystarczy. Jest ono jednak ważnym krokiem na drodze do tego, by Jan Paweł II powinien po prostu być obecny w programach szkolnych. Nie tylko na lekcjach religii, ale także historii (bo kto inny miał taki wpływ na wiek XX jak właśnie on), polskiego, wychowania patriotycznego itd. Może po takiej edukacji papież rzeczywiście stanie się obecny w świadomości Polaków, i nie będzie przywoływany tylko jako spajający nas symbol.
Pomysł ten trudno też uznać za naruszający zasadę rozdziału państwa i Kościoła. Fakt, że Jan Paweł II był biskupem Rzymu nie odbiera mu polskości i zasług dla kraju. Nie można wyrzucać go z programu nauczania czy szkolnych bibliotek, tylko dlatego, że był widzialną głową Kościoła. To byłby absurd. Jan Paweł II nie trafia do bibliotek bowiem jako papież, ale jako ktoś kto był największym Polakiem w dziejach, i jako taki może być wzorem dla następnych pokoleń.
Wylewanie zaś krokodylich łez nad kosztami takiej operacji, wydaje mi się nadużyciem. Książki rzeczywiście kosztują, ale… tych piętnaście tomów dzieł papieskich w każdej szkole jest także inwestycją w pamięć zbiorową Polaków, której Jan Paweł II bez wątpienia nie zaszkodzi.
:: Ekumenizm.pl: Minister tysiąca pomysłów