Dogonić Boga — metodyści chcą być multi-kulti
- 15 czerwca, 2010
- przeczytasz w 2 minuty
Istniejąca od 1885 roku Claremont School of Theology kształciła pokolenia metodystycznych duchownych w USA. Oprócz pastorów tego wyznania uczelnia będzie również przygotowywać niedługo rabinów i imamów. Kontrowersyjna decyzja władz uczelni nie spodobała się konserwatystom w i spoza uczelni. – Decyzja Claremont School of Theology pokazuje, że szkoła ta tak naprawdę porzuciła wiarę – przekonuje dr Albert Mohler, prezydent Seminarium Teologicznego Południowych Baptystów i jeden z liderów amerykańskiego […]
Istniejąca od 1885 roku Claremont School of Theology kształciła pokolenia metodystycznych duchownych w USA. Oprócz pastorów tego wyznania uczelnia będzie również przygotowywać niedługo rabinów i imamów. Kontrowersyjna decyzja władz uczelni nie spodobała się konserwatystom w i spoza uczelni. – Decyzja Claremont School of Theology pokazuje, że szkoła ta tak naprawdę porzuciła wiarę – przekonuje dr Albert Mohler, prezydent Seminarium Teologicznego Południowych Baptystów i jeden z liderów amerykańskiego ewangelikalizmu.
Ks. Jerry Campbell, prezydent Claremont School of Theology, ogłosił w minionym tygodniu nową strategię edukacyjną uczelni. We współpracy z akademią Religii Żydowskiej oraz Islamskiego Centrum Południowej Karoliny uczelnia edukować będzie duchownych tych religii. Dodatkowo chrześcijańscy studenci będą brać udział w seminariach przybliżających im islam i judaizm. Władze uczelni przekonują, że nie porzucają chrześcijańskiej misji, a jedynie chcą lepiej przygotować przyszłych duchownych do pracy w wieloreligijnym środowisku. – Musimy dokonać desegregacji kształcenia religijnego, obalić mury. Potrzebujemy kultury inkluzywizmu, tolerancji i pluralizmu. Jest wiele znaków, świadczących o tym, że Bóg porusza się szybciej na tej arenie niż nasze – uważają zwolennicy nowego kursu Claremont of School of Theology.
Inaczej postrzegają plan Campbella konserwatyści. Argumentują, że multireligijne otoczenie nie jest niczym nowym dla chrześcijaństwa, jednak inne religie powinny być raczej wyzwaniem dla chrześcijan i motywować ich do działań misyjnych, a nie do akomodacji czy nawet wchłonięcia innych wierzeń. Przypominają, że nie pierwszy raz Claremont promuje zbyt daleko idące ujęcie tzw. chrześcijaństwa otwartego. Kilkadziesiąt lat temu uczelnia promowała tzw. teologię procesu, która poddaje pod wątpliwość suwerenność Boga i sugeruje, że Bóg ewoluuje wraz ze swoim stworzeniem.
Oficjalnie władze Zjednoczonego Kościoła Metodystycznego (UMC), z którym związana jest szkoła, nie udzieliła poparcia dla projektu, a nawet obcięła dotację o ok. milion dolarów. W tym samym czasie szkoła otrzymała od prywatnych ofiarodawców, należących do UMC, darowiznę w wysokości 10 milionów dolarów.