Społeczeństwo

Ekumeniczne fajerwerki ws. prymatu papieskiego


Kościół rzym­sko­ka­to­lic­ki i przed­sta­wi­cie­le Cer­kwi pra­wo­sław­nych opu­bli­ko­wa­li doku­ment, w któ­rym omó­wio­ne zosta­ły klu­czo­we kwe­stie dogma­tycz­ne, unie­moż­li­wia­ją­ce wspól­no­tę mię­dzy Kościo­ła­mi. Są to zagad­nie­nia doty­czą­ce nauki o Koście­le (ekle­zjo­lo­gii), w tym szcze­gól­nie kwe­stii kole­gial­no­ści i auto­ry­te­tu, ale rów­nież pry­ma­tu bisku­pa Rzy­mu. Doku­ment jest efek­tem prac Mię­dzy­na­ro­do­wej Komi­sji Teo­lo­gicz­nej, któ­ra w paź­dzier­ni­ku br. obra­do­wa­ła w Rawen­nie. – Pra­wo­sław­ni potwier­dzi­li uni­wer­sal­ną płasz­czy­znę Kościo­ła, dla któ­rej potrzeb­ny jest zarów­no pry­mas, jak i kole­gial­ność – powie­dział Radio Waty­kań­skie­mu kar­dy­nał Wal­ter Kasper, prze­wod­ni­czą­cy Papie­skiej Rady ds. Jed­no­ści Chrze­ści­jan.


Kościół rzym­sko­ka­to­lic­ki i przed­sta­wi­cie­le Cer­kwi pra­wo­sław­nych opu­bli­ko­wa­li doku­ment, w któ­rym omó­wio­ne zosta­ły klu­czo­we kwe­stie dogma­tycz­ne, unie­moż­li­wia­ją­ce wspól­no­tę mię­dzy Kościo­ła­mi. Są to zagad­nie­nia doty­czą­ce nauki o Koście­le (ekle­zjo­lo­gii), w tym szcze­gól­nie kwe­stii kole­gial­no­ści i auto­ry­te­tu, ale rów­nież pry­ma­tu bisku­pa Rzy­mu. Doku­ment jest efek­tem prac Mię­dzy­na­ro­do­wej Komi­sji Teo­lo­gicz­nej, któ­ra w paź­dzier­ni­ku br. obra­do­wa­ła w Rawen­nie. – Pra­wo­sław­ni potwier­dzi­li uni­wer­sal­ną płasz­czy­znę Kościo­ła, dla któ­rej potrzeb­ny jest zarów­no pry­mas, jak i kole­gial­ność – powie­dział Radio Waty­kań­skie­mu kar­dy­nał Wal­ter Kasper, prze­wod­ni­czą­cy Papie­skiej Rady ds. Jed­no­ści Chrze­ści­jan.

Ofi­cjal­ny tytuł eku­me­nicz­ne­go doku­men­tu, nazwa­ne­go już Dekla­ra­cją Raweń­ską brzmi: “Ekle­zjo­lo­gicz­ne i kano­nicz­ne kon­se­kwen­cje sakra­men­tal­nej natu­ry Kościo­ła. Wspól­no­ta kościel­na, kon­cy­lia­ryzm i auto­ry­tet.”

Oby­dwie deno­mi­na­cje zgod­nie pod­kre­śla­ją, że auto­ry­tet Kościo­ła pocho­dzi od Jezu­sa Chry­stu­sa, któ­ry opie­kę nad Kościo­łem prze­ka­zał apo­sto­łom, oni bisku­pom, a ci z kolei swo­im następ­com. Tekst stwier­dza, że ta wspól­no­ta sta­no­wi ramy, w któ­rych reali­zu­je się auto­ry­tet Kościo­ła. Co wię­cej, sygna­ta­riu­sze dekla­ra­cji dostrze­ga­ją pro­ble­my wyni­ka­ją­ce z fak­tu, że sko­ro wspól­no­ta (com­mu­nio) sta­no­wi jeden z isto­to­wych ele­men­tów Kościo­ła, to jej brak ozna­cza wyłom w powszech­no­ści Kościo­ła i naru­sza isto­tę Kościo­ła. Ponad­to doku­ment jasno stwier­dza, że żaden Kościół lokal­ny nie ma pra­wa zmie­niać wyzna­nia wia­ry sfor­mu­ło­wa­ne­go przez eku­me­nicz­ne sobo­ry i że mię­dzy pra­wo­sła­wiem a rzym­skim kato­li­cy­zmem ist­nie­je wspól­ne prze­ko­na­nie o szcze­gól­nej roli bisku­pa Rzy­mu, jako pierw­sze­go pośród patriar­chów. Jed­no­cze­śnie doku­ment przy­po­mi­na róż­ni­ce w rozu­mie­niu i spra­wo­wa­niu tegoż papie­skie­go pry­ma­tu.

Według kard. Kaspe­ra głos pra­wo­sław­nych nt. pry­ma­tu papie­skie­go jest pierw­szym kro­kiem i otwie­ra per­spek­ty­wy na dal­szą dys­ku­sję, któ­rą umoż­li­wił Sobór Waty­kań­ski II.

Kolej­ne spo­tka­nie dwu­stron­nej komi­sji zało­żo­nej w 1979 odbę­dzie się w 2009 roku, czy­li w 30. rocz­ni­cę jej powsta­nia.

Komen­tarz

Dekla­ra­cja pra­wo­sław­no-rzym­sko­ka­to­lic­ka z całą pew­no­ścią nie jest prze­ło­mem. Takie jed­nak wra­że­nie powsta­je po lek­tu­rze kil­ku depesz infor­ma­cyj­nych, jakie poja­wi­ły się w pol­skich mediach. Tra­dy­cyj­nie już naj­bar­dziej zadzi­wia­ją­cą infor­ma­cję nada­ła Pol­ska Agen­cja Pra­so­wa (PAP), któ­ra spra­wę papie­stwa jed­no­stron­nie oce­ni­ła nie tyl­ko jako naj­waż­niej­szą, ale i błęd­nie poda­ła, że oto pra­wo­sław­ni mie­li powie­dzieć coś, cze­go do tej pory nigdy nie mówi­li: „Naj­waż­niej­sze w doku­men­cie, poświę­co­nym przede wszyst­kim kwe­stii pry­ma­tu następ­cy świę­te­go Pio­tra, jest to, że po raz pierw­szy przed­sta­wi­cie­le pra­wo­sła­wia wyra­ża­ją goto­wość pod­ję­cia dys­ku­sji na temat roli papie­ża oraz Rzy­mu jako głów­nej sie­dzi­by chrze­ści­jań­stwa.”

A wia­do­mo prze­cież, że pra­wo­sła­wie nigdy nie nego­wa­ło szcze­gól­ne­go miej­sca, jakie Rzym zaj­mu­je w hie­rar­chii patriar­cha­tów Kościo­ła Wschod­nie­go i Zachod­nie­go. Pra­wo­sław­ni po wie­lo­kroć to mówi­li i, podob­nie zresz­tą jak angli­ka­nie i lute­ra­nie, stwier­dza­li, że nie mają nic prze­ciw­ko posłu­dze Pio­tro­wej dla widzial­nej jed­no­ści chrze­ści­jań­stwa, jed­na­ko­woż owa posłu­ga zasad­ni­czo róż­ni się od pry­ma­tu papie­skie­go zde­fi­nio­wa­ne­go nie tyl­ko przez Sobór Waty­kań­ski I, ale i potwier­dzo­ny przez Sobór Waty­kań­ski II i inne doku­men­ty Kościo­ła rzym­sko­ka­to­lic­kie­go w XX i XXI wie­ku.

Obok tych “deta­li” poja­wia­ją się oczy­wi­ście inne aspek­ty doty­czą­ce pry­ma­tu bisku­pa Rzy­mu, ewo­lu­cji, jaką ekle­zjo­lo­gia rzym­sko­ka­to­lic­ka prze­ży­ła w odnie­sie­niu do sobor­no­ści Kościo­ła, a tak­że wie­lu innych, jesz­cze bar­dziej pomniej­szych zagad­nień. Pomi­jam już kwe­stię tzw. sie­dzi­by chrze­ści­jań­stwa, któ­rą dla każ­de­go chrze­ści­ja­ni­na, i chy­ba tak­że dla kato­li­ków, nie jest ani Rzym, ani Jero­zo­li­ma, ani Moskwa, ani Wit­ten­ber­ga, Gene­wa, czy jakie­kol­wiek inne miej­sce na zie­mi. Dla chrze­ści­jan punk­tem mate­ma­tycz­nym Kościo­ła Jezu­sa Chry­stu­sa jest wspól­no­ta, pod­czas któ­rej zwia­sto­wa­na jest Ewan­ge­lia i prze­ży­wa­na jest wspól­no­ta Dzięk­czy­nie­nia. To wła­śnie dzię­ki niej każ­da wspól­no­ta gro­ma­dzą­ca się wokół Sło­wa pod posta­cią Chle­ba i Wina sta­je się Wie­czer­ni­kiem, tym z Wiel­kie­go Czwart­ku i z Pięć­dzie­siąt­ni­cy.

I na koniec jesz­cze inna reflek­sja. Myślę, że zwy­kli kato­li­cy i pra­wo­sław­ni, ale chy­ba też inni chrze­ści­ja­nie, bar­dziej z przed­wcze­snych fajer­wer­ków ucie­szy­li­by się z innej infor­ma­cji – bar­dziej wymow­nej i sym­bo­licz­nej niż odgrze­wa­ne od wie­lu stu­le­ci kotle­ty. Taką infor­ma­cją mogła­by być kon­kret­na data spo­tka­nia patriar­chy Moskwy i Wszech­ru­si z bisku­pem Rzy­mu. Taką infor­ma­cją mogło­by być poro­zu­mie­nie ws. wspól­nych obcho­dów naj­więk­sze­go świę­ta chrze­ści­jań­stwa. Jestem jak naj­bar­dziej dale­ki od depre­cjo­no­wa­nia tema­tów poru­szo­nych w Dekla­ra­cji Raweń­skiej – są one cie­ka­we i war­te roz­wi­nię­cia – jed­nak źle by się sta­ło, gdy­by dys­kurs teo­lo­gicz­ny spły­co­ny został, podob­nie jak w PAP-owskiej depe­szy, do kwe­stii pry­ma­tu papie­skie­go. Było­by to ze szko­dą dla eku­me­nii, ale rów­nież dla Kościo­łów w niej uczest­ni­czą­cych, tak­że dla Kościo­ła rzym­sko­ka­to­lic­kie­go.

Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.