Ewangelikalne boje o gejów w kampanii przedwyborczej
- 12 września, 2007
- przeczytasz w 2 minuty
Religijna prawica w USA wciąż nie ma swojego kandydata w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Konwencja wyborcza Partii Republikańskiej zbliża się wielkimi krokami, a liderzy wspólnot ewangelikalnych wciąż nie wiedzą, kogo poprzeć w staraniach o partyjną nominację w walce o Biały Dom. Dla wielu ewangelikałów taką osobą jest znany z konserwatywnych przekonań Fred D. Thompson (zdj.), były aktor i senator, o którym informowaliśmy na łamach Ekumenizm.pl. Problem polega na tym, że wpływowi liderzy […]
Religijna prawica w USA wciąż nie ma swojego kandydata w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Konwencja wyborcza Partii Republikańskiej zbliża się wielkimi krokami, a liderzy wspólnot ewangelikalnych wciąż nie wiedzą, kogo poprzeć w staraniach o partyjną nominację w walce o Biały Dom. Dla wielu ewangelikałów taką osobą jest znany z konserwatywnych przekonań Fred D. Thompson (zdj.), były aktor i senator, o którym informowaliśmy na łamach Ekumenizm.pl. Problem polega na tym, że wpływowi liderzy religijnej prawicy zarzucają Thompsonowi chwiejność w kwestiach moralnych, a konkretnie ws. konstytucyjnego zakazu dla małżeństw jednopłciowych.
Sprawa ta jest dość istotna dla religijnej prawicy. Poszukiwanie nieskazitelnego lidera w Partii Republikańskiej staje się coraz trudniejsze, a to ze względu na mnożące się skandale seksualne z udziałem sztabowców obrońców moralności. Thompsonowi trudno zarzucić sympatie progejowskie, czego nie można powiedzieć o innym republikańskim kandydacie, Rudolphie Giulianim, legendarnym, b. burmistrzu Nowego Yorku. Jednak niektórzy liderzy religijnej prawicy uważają, że Thompson nie daje stuprocentowej gwarancji dla obrony interesów rodziny. A te ewangelikałowie definiują jasno: poprawka do konstytucji zakazująca małżeństw jednopłciowych.
Dotychczas Thompson wyraźnie sprzeciwiał się sytuacji, w której jeden stan narzucałby poprzez swoje ustawodawstwo uznanie par jednopłciowych w drugim. Jednak dla ewangelikałów to stanowczo za mało i argumentują, że potrzebny jest ogólnonarodowy zakaz w konstytucji USA. Mathew Staver, jeden z ewangelikalnych liderów, powiedział Associated Press, że Thompson kilka razy zmieniał w ostatnim czasie zdanie nt. poprawki do konstytucji, co rzuca cień na jego wiarygodność. Nikt jednak nie chce definitywnie wykluczać szans Thompsona na zdobycie poparcia religijnej prawicy.
W przedwyborczych sondażach republikanów Thompson znajduje się na drugim miejscu, tuż za Giulianim, którego konserwatyści stanowczo odrzucają – nie tylko ze względu na jego stosunek do par homoseksualnych, ale również z powodu liberalnych poglądów nt. aborcji.
:: Ekumenizm.pl: Ewangelikałowie ostrzegają republikanów