George W. Bush nie jest chrześcijaninem
- 21 października, 2004
- przeczytasz w 1 minutę
George W. Bush nie jest ani nowonarodzonym chrześcijaninem, ani też ewangelikałem. Bush nie miał nawet pojedynczego doświadczenia nowonarodzenia, a dość wolno na przestrzeni lat zwracał się ku chrześcijaństwu. Nie ma też dowodu na to, że Bush zwraca jakąkolwiek uwagę na ewangelizację w życiu osobistym lub zawodowym. W ogóle mam wątpliwości, czy jest on chrześcijaninem – napisała na łamach wirtualnego wydania American Prospect Ayelish McGarvey, felietonistka i członkini jednego z ewangelikalnych Kościołów w USA. […]
George W. Bush nie jest ani nowonarodzonym chrześcijaninem, ani też ewangelikałem. Bush nie miał nawet pojedynczego doświadczenia nowonarodzenia, a dość wolno na przestrzeni lat zwracał się ku chrześcijaństwu. Nie ma też dowodu na to, że Bush zwraca jakąkolwiek uwagę na ewangelizację w życiu osobistym lub zawodowym. W ogóle mam wątpliwości, czy jest on chrześcijaninem – napisała na łamach wirtualnego wydania American Prospect Ayelish McGarvey, felietonistka i członkini jednego z ewangelikalnych Kościołów w USA.
McGarvey uważa, że duchowa transformacja Busha jest czymś, co może przypominać stanie na platformie z Jezusem jako talizmanen, tudzież doradcą anonimowych alkoholików. Dowodem na terapeutyczne podejście Busha do Jezusa leży w braku zainteresowania tematem grzechu – uważa McGarvey. Nieustająca niechęć prezydenta do przyznania się do pojedynczego błędu zdradza uderzający brak samokrytycyzmu, brak refleksji nad destrukcyjną istotą grzechu oraz ważkością pokory, żalu i odkupienia – dodaje amerykańska felietonistka.
Zobacz także:
Link: Pełny tekst Ayelish McGarvey
Ekumenizm.pl: Busha “teologia wojny”
Ekumenizm.pl: Bush ewangeliczny