Góralu, czy ci nie żal?
- 2 stycznia, 2006
- przeczytasz w 2 minuty
I tak oto na koniec roku hierarchia Kościoła rzymskokatolickiego w Polsce sprawiła nam kolejną niespodziankę. Przypomnienie arcybiskupa Dziwisza skierowane do proboszczów “Pro memoria o tzw. Mszach św. w góralskiej oprawie ” wpisuje się w krajobraz nieprzewidywalnych ruchów Kościoła Katolickiego w Polsce. Bo jak inaczej określić fakt, że do w sumie tych samych w swej istocie aspektów życia codziennego wiernych przykładana jest inna miara? Dlaczego wobec zwolenników, a przede wszystkim zespołu pracowników […]
I tak oto na koniec roku hierarchia Kościoła rzymskokatolickiego w Polsce sprawiła nam kolejną niespodziankę. Przypomnienie arcybiskupa Dziwisza skierowane do proboszczów “Pro memoria o tzw. Mszach św. w góralskiej oprawie ” wpisuje się w krajobraz nieprzewidywalnych ruchów Kościoła Katolickiego w Polsce. Bo jak inaczej określić fakt, że do w sumie tych samych w swej istocie aspektów życia codziennego wiernych przykładana jest inna miara? Dlaczego wobec zwolenników, a przede wszystkim zespołu pracowników Radia Maryja nikt, — także nie wykazujący w swych działaniach efektywności Zespół Duszpasterskiej Troski o Radio Maryja — nie potrafił zająć tak stanowczego stanowiska?
Poruszenie problemu Radia Maryja podczas wizyty polskich biskupów w Watykanie jawi się raczej jako rozpaczliwy gest bezradności aniżeli stanowcza próba przeciwdziałania nadużyciom toruńskiej rozgłośni. Dlaczego jednoznaczne uchybienia radiostacji wobec podstawowych wartości chrześcijańskiego morale nie odzwierciedla się w reakcjach Episkopatu? Chyba nie dlatego, że górali jest jednak mniej niż zwolenników Radia, a połączenie hartu ducha z tradycyjną wiernością Kościołowi stwarza ryzyko jednak mniejszej rewolty niż odpowiedź zdyscyplinowanych podopiecznych O. Rydzyka?
„Metropolita krakowski niczego nie zabrania, ani nie narzuca, ale przypomina o konieczności przestrzegania norm liturgicznych” (Gazeta Wyborcza, 30.12.2005) — a jednak boli. Czyż słowa wypowiedziane i wymodlone soczystą góralszczyzną są mniej miłe Bogu niż literacka polszczyzna? Czyż nie „wielorako i na różne sposoby przemawiał niegdyś Bóg do ojców naszych?” (Hbr 1,1)
Pościg za czystością formy może niestety niewiele przynieść pożytku dla czystości treści.
Czym jeszcze mnie zaskoczysz, Kościele?