Halo, tu papież!
- 9 stycznia, 2007
- przeczytasz w 1 minutę
Indultu generalnego dla mszy trydenckiej jak nie było tak nie ma – być może Benedykt XVI zajęty jest przeprowadzaniem remanentu w polskim Kościele – wciąż jednak pod dostatkiem jest plotek, dotyczących jego (rychłego) wprowadzenia. Widoczny ostatnio urodzaj listów świeckich katolików apelujących do papieża o uwolnienie starej mszy był wynikiem oporu lokalnych episkopatów, w tym dość mocnego “nie” francuskich biskupów. Kojarzony z lefebrystami portal kreuz.net doniósł […]
Indultu generalnego dla mszy trydenckiej jak nie było tak nie ma – być może Benedykt XVI zajęty jest przeprowadzaniem remanentu w polskim Kościele – wciąż jednak pod dostatkiem jest plotek, dotyczących jego (rychłego) wprowadzenia. Widoczny ostatnio urodzaj listów świeckich katolików apelujących do papieża o uwolnienie starej mszy był wynikiem oporu lokalnych episkopatów, w tym dość mocnego “nie” francuskich biskupów.
Kojarzony z lefebrystami portal kreuz.net doniósł w ostatnich dniach, że papież miał chwycić za słuchawkę i zadzwonić do opornych hierarchów, aby przekonać ich w ten niecodzienny sposób do słuszności indultu.
Informacje o telefonie Benedykta XVI do francuskich biskupów podał niskonakładowy tygodnik The Catholic Herald z Wielkiej Brytanii, powołując się na źródła zbliżone do wiernego Rzymowi Bractwa Kapłańskiego św. Piotra.
Papież miał zatem zadzwonić (Halo, tu papież – ja do Ekscelencji w bardzo nietypowej sprawie — czy tak było?) i – jak podaje The Catholic Herald – aby uzyskać wśród opornych hierarchów złagodzenie stanowiska ws. indultu generalnego. Wróg unieszkodliwiony. Zmiękczył ich papieski głos. Stał się cud – oznajmił triumfalnie tygodnik – droga do motu proprio stała się jeszcze krótsza.