Społeczeństwo

Hillary za aborcją, Barack za związkami homoseksualnymi


W minio­nym tygo­dniu sena­tor Hil­la­ry Rodham Clin­ton ofi­cjal­nie ogło­si­ła, iż w 2008 roku będzie ubie­gać się o urząd pre­zy­den­ta Sta­nów Zjed­no­czo­nych z ramie­nia Par­tii Demo­kra­tycz­nej. Wcze­śniej uczy­nił to czar­no­skó­ry sena­tor Barack Oba­ma, któ­ry podob­nie, jak Hil­la­ry, będzie wal­czył o nomi­na­cję Demo­kra­tów. Po prze­gra­nych o włos wybo­rach pre­zy­denc­kich w 2004 r., Demo­kra­ci wycią­gnę­li wnio­ski i posta­no­wi­li zwró­cić się ku reli­gij­ne­mu elek­to­ra­to­wi, dotych­czas dome­nie Repu­bli­ka­nów. Suk­ces nie­daw­nych wybo­rów do Kon­gre­su uskrzy­dlił […]


W minio­nym tygo­dniu sena­tor Hil­la­ry Rodham Clin­ton ofi­cjal­nie ogło­si­ła, iż w 2008 roku będzie ubie­gać się o urząd pre­zy­den­ta Sta­nów Zjed­no­czo­nych z ramie­nia Par­tii Demo­kra­tycz­nej. Wcze­śniej uczy­nił to czar­no­skó­ry sena­tor Barack Oba­ma, któ­ry podob­nie, jak Hil­la­ry, będzie wal­czył o nomi­na­cję Demo­kra­tów. Po prze­gra­nych o włos wybo­rach pre­zy­denc­kich w 2004 r., Demo­kra­ci wycią­gnę­li wnio­ski i posta­no­wi­li zwró­cić się ku reli­gij­ne­mu elek­to­ra­to­wi, dotych­czas dome­nie Repu­bli­ka­nów. Suk­ces nie­daw­nych wybo­rów do Kon­gre­su uskrzy­dlił Demo­kra­tów, jed­nak zda­niem wie­lu obser­wa­to­rów, mogą oni roz­trwo­nić dopie­ro co zdo­by­te zaufa­nie.

Przy oka­zji ofi­cjal­ne­go ogło­sze­nia swo­jej kan­dy­da­tu­ry na naj­wyż­szy urząd w pań­stwie, sen. Hil­la­ry Clin­ton poin­for­mo­wa­ła, że jest za libe­ra­li­za­cją usta­wy anty­abor­cyj­nej. Opu­bli­ko­wa­ne nie­daw­no sta­ty­sty­ki poka­zu­ją, że od 1973 roku w USA zamor­do­wa­no 40 milio­nów nie­na­ro­dzo­nych dzie­ci. Ochro­na życia poczę­te­go od zawsze była kością nie­zgo­dy mię­dzy Repu­bli­ka­na­mi a Demo­kra­ta­mi, moż­na się więc spo­dzie­wać, że osła­bie­ni po ostat­nich wybo­rach Repu­bli­ka­nie znów będą pod­kre­ślać posta­wę pro-life, tym bar­dziej, że Barack Oba­ma podob­nie jak pani Clin­ton, nie popie­ra rygo­ry­stycz­nej poli­ty­ki anty­abor­cyj­nej, ale za to opo­wia­da się za więk­szy­mi pra­wa­mi dla homo­sek­su­ali­stów.


Hil­la­ry Clin­ton nale­ży do Zjed­no­czo­ne­go Kościo­ła Meto­dy­stycz­ne­go, a Barack Oba­ma do libe­ral­ne­go Zjed­no­czo­ne­go Kościo­ła Chry­stu­sa, któ­ry wyrósł z tra­dy­cji ewan­ge­lic­ko — refor­mo­wa­nej (kon­gre­ga­cjo­na­lizm) i unij­nej.


Ostat­nie dekla­ra­cje Clin­ton i Oba­my dopro­wa­dzą do zaostrze­nia sta­no­wisk w obo­zie repu­bli­kań­skim. Jesz­cze nie­daw­no ame­ry­kań­ska pra­sa dono­si­ła, że poten­cjal­ni kan­dy­da­ci Par­tii Repu­bli­kań­skiej na suk­ce­sję po George’u W. Bushu zerwa­li z kon­ser­wa­tyw­ną orto­dok­sją – jak pisał ostat­nio Los Ange­les Times (LATi­mes). Teraz jed­nak wyda­je się, że będą musie­li zre­wi­do­wać swój sto­su­nek do klu­czo­wych spraw i odzy­skać część utra­co­ne­go elek­to­ra­tu iden­ty­fi­ko­wa­ne­go z ewan­ge­li­kal­nym fun­da­men­ta­li­zmem.


W kolej­ce do nomi­na­cji Par­tii Repu­bli­kań­skiej stoi kil­ku wytraw­nych poli­ty­ków, któ­rzy nie będą łatwy­mi prze­ciw­ni­ka­mi, nawet dla duetu Clin­ton-Oba­ma.


Wśród naj­po­waż­niej­szych kan­dy­da­tów wymie­nia się sena­to­ra Joh­na McCa­in z Ari­zo­ny, byłe­go guber­na­to­ra Mas­sa­chu­setts Mit­ta Rom­neya, sena­to­ra Sama Brown­bac­ka z Kan­sas oraz legen­dar­ne­go bur­mi­strza Nowe­go Yor­ku, Rudol­pha W. Giu­lia­nie­go. Dotych­cza­so­wy wice­pre­zy­dent USA, Dick Che­ney, oraz guber­na­tor Jeb Bush, brat obec­ne­go pre­zy­den­ta, zapo­wie­dzie­li, że nie będą ubie­gać się o nomi­na­cję par­tii.


Wal­ka mię­dzy kan­dy­da­ta­mi będzie zacię­ta. Sena­tor McCa­in, prze­ciw­nik Busha z 2000 roku, nie tyl­ko wspie­ra pre­zy­den­ta w poli­ty­ce irac­kiej, ale tak­że pogo­dził się z kon­ser­wa­ty­sta­mi reli­gij­ny­mi, któ­rych okre­ślał kie­dyś agen­ta­mi nie­to­le­ran­cji – infor­mu­je LATi­mes. Nie­co mniej­sze szan­se ma Rom­ney, któ­ry nie tyl­ko zmie­niał zda­nie w tak draż­li­wych kwe­stiach jak abor­cja czy homo­sek­su­alizm, ale rów­nież musi wło­żyć spo­ro wysił­ków, aby prze­ko­nać chrze­ści­jań­ską pra­wi­cę, że jest jed­nym z nich – Rom­ney nale­ży do Kościo­ła Jezu­sa Chry­stu­sa Dni Ostat­nich (mor­mo­ni), któ­re­go głów­ne Kościo­ły nie chcą uznać za chrze­ści­jań­ski. Dość atrak­cyj­nym kan­dy­da­tem jest Rudolph Giu­lia­ni, któ­ry utrzy­mu­je popraw­ne sto­sun­ki z śro­do­wi­ska­mi reli­gij­ny­mi, ale jed­no­cze­śnie dale­ki jest od nie­mod­ne­go ostat­nio fun­da­men­ta­li­zmu.


:: Ekumenizm.pl: Bóg, par­tia, ojczy­zna — reli­gij­na rewo­lu­cja demo­kra­tów

Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.