Iran cenzuruje Internet przy pomocy amerykańskiej technologii
- 2 listopada, 2005
- przeczytasz w 1 minutę
Tak zwane “nieislamskie” i “niemoralne” strony internetowe cenzurowane są w Iranie, Arabii Saudyjskiej oraz Tunezji dzięki amerykańskiej technologii – informuje dzisiejsze wydanie Spiegel-Online. Fundamentaliści islamscy posługują się osiągnięciami Amerykanów w zwalczaniu wszystkich tych, którzy nie odpowiadają islamskiemu reżimowi. Około pięć milionów Irańczyków korzysta z Internetu, coprzez islamską teokrację nie jest mile widziane. Międzynarodowe organizacje humanitarne regularnie donoszą o aresztowaniach Internautów, których oskarża sięo obrażanie islamu.W czerwcu […]
Tak zwane “nieislamskie” i “niemoralne” strony internetowe cenzurowane są w Iranie, Arabii Saudyjskiej oraz Tunezji dzięki amerykańskiej technologii – informuje dzisiejsze wydanie Spiegel-Online. Fundamentaliści islamscy posługują się osiągnięciami Amerykanów w zwalczaniu wszystkich tych, którzy nie odpowiadają islamskiemu reżimowi. Około pięć milionów Irańczyków korzysta z Internetu, coprzez islamską teokrację nie jest mile widziane. Międzynarodowe organizacje humanitarne regularnie donoszą o aresztowaniach Internautów, których oskarża sięo obrażanie islamu.
W czerwcu br. irańskie włądze aresztowały 25-letniego Mojtaba Saminejada za obrażanie przywódcy religijnego. Mężczyzna skrytykował na swoim blogu aresztowanie dwóch bloggerów. Mojtaba może jednak mówić o szczęściu: nie został skazany na śmierć, ale na dwa lata pozbawienia wolności.
Według doniesień organizacji pozarządowych amerykańska firma Secure Computing wyprodukowała filtr, pozwalający na walkę z wolnością słowa w sieci. Produkt używany jest przez rząd w Teheranie, który może decydować o tym, co mogą czytać obywatele kraju. Autorzy raportu, do których należą m.in. naukowcy z Harvardu ujawnili, że Teheran przesyła do USA listę niemoralnych i nieislamskich stron, a amerykańska firma blokuje do nich dostęp dla irańskich użytkowników.
Firma stanowczo zdementowała doniesienia o współpracy z Iranem i twierdzi, że jej oprogramowanie dotarło do Iranu bez jej zgody.