Społeczeństwo

Jaki papież?


Po zakoń­cze­niu dni żało­by po wspa­nia­łym życiu i dzie­dzic­twie Jana Paw­ła II, chrze­ści­jań­ski świat cze­ka na bia­ły dym, wydo­by­wa­ją­cy się z kar­dy­nal­skie­go kon­kla­we, któ­ry będzie sygna­li­zo­wał wybór nowe­go papie­ża. Pod­czas gdy prze­bieg kon­kla­we jest oto­czo­ny tajem­ni­cą, chro­nio­ny przed lob­bu­ją­cy­mi gru­pa­mi wewnątrz i spo­za Kościo­ła, ochrzcze­ni na całym świe­cie będą zasta­na­wia­li się, na jakie­go papie­ża cze­ka­ją w następ­nym okre­sie histo­rii Kościo­ła Rzym­sko­ka­to­lic­kie­go. Jakie­go papie­ża ja sam wyglą­dam?Cho­ro­ba i sła­bość […]


Po zakoń­cze­niu dni żało­by po wspa­nia­łym życiu i dzie­dzic­twie Jana Paw­ła II, chrze­ści­jań­ski świat cze­ka na bia­ły dym, wydo­by­wa­ją­cy się z kar­dy­nal­skie­go kon­kla­we, któ­ry będzie sygna­li­zo­wał wybór nowe­go papie­ża. Pod­czas gdy prze­bieg kon­kla­we jest oto­czo­ny tajem­ni­cą, chro­nio­ny przed lob­bu­ją­cy­mi gru­pa­mi wewnątrz i spo­za Kościo­ła, ochrzcze­ni na całym świe­cie będą zasta­na­wia­li się, na jakie­go papie­ża cze­ka­ją w następ­nym okre­sie histo­rii Kościo­ła Rzym­sko­ka­to­lic­kie­go. Jakie­go papie­ża ja sam wyglą­dam?

Cho­ro­ba i sła­bość ostat­nich lat Jana Paw­ła II prze­sło­ni­ła nam w pewien spo­sób nie­wia­ry­god­ną wital­ność wcze­snych lat jego pon­ty­fi­ka­tu, wital­no­ści, któ­ra przy­nio­sła nie tyl­ko nowe siły dla Kościo­ła, ale i obu­dzi­ła wiel­ki entu­zjazm mło­dych ludzi. Mam nadzie­ję na papie­ża, któ­ry oka­że podob­ną inte­lek­tu­al­ną, ducho­wą i fizycz­ną ener­gię, szcze­gól­nie w cza­sach, gdy Kościół w Sta­nach Zjed­no­czo­nych sta­ra się upo­rać z demo­ra­li­zu­ją­cym wpły­wem skan­da­lów sek­su­al­nych zwią­za­nych z duchow­ny­mi.



Zdol­no­ści języ­ko­we i komu­ni­ka­cyj­ne Jana Paw­ła II razem z jego licz­ny­mi podró­ża­mi pozwo­li­ły Kościo­łom na połu­dnio­wej pół­ku­li uzy­skać nie tyl­ko widocz­ność, ran­gę oraz głos, nie tyl­ko wewnątrz same­go kościo­ła rzym­sko­ka­to­lic­kie­go, ale tak­że wewnątrz kościo­ła powszech­ne­go. Mam nadzie­ję na papie­ża, któ­ry będzie dalej anga­żo­wał kościół Euro­py i Ame­ry­ki Pół­noc­nej z kościo­łem Afry­ki, Azji, Ame­ry­ki Łaciń­skiej i Pacy­fi­ku.



Jan Paweł II był nie­złom­nym i śmia­łym gło­sem w obro­nie poko­ju i prze­ciw­ko wszel­kim nie­spra­wie­dli­wo­ściom czy to poli­tycz­nym, czy to eko­no­micz­nym. Mam nadzie­ję na papie­ża, któ­ry z podob­nym pro­fe­ty­zmem i jasno­ścią będzie wypo­wia­dał się prze­ciw­ko poli­ty­ce pod­po­rząd­ko­wa­nej mili­ta­ry­zmo­wi oraz eko­no­mii sprzy­ja­ją­cej uprzy­wi­le­jo­wa­nym.



Minio­ny pon­ty­fi­kat cecho­wa­ły waż­ne ini­cja­ty­wy dia­lo­gu mię­dzy reli­gij­ne­go, w szcze­gól­no­ści waż­ne gesty pod adre­sem spo­łecz­no­ści Żydow­skiej i muzuł­mań­skiej. Mam nadzie­ję na papie­ża sko­re­go do budo­wa­nia mostów w tych dzie­dzi­nach, tak peł­nych wyzwań i trud­no­ści, ale tak waż­nych dla nasze­go glo­bu.



Pod­czas minio­ne­go pon­ty­fi­ka­tu cześć z nas, pro­te­stan­tów, odczu­wa­ła pew­ne osła­bie­nie eku­me­ni­zmu, tak entu­zja­stycz­nie pod­ję­te­go przez Sobór Waty­kań­ski II. Pod­czas gdy pod­pi­sa­no sze­reg waż­nych doku­men­tów oraz byli­śmy świad­ka­mi histo­rycz­nych spo­tkań, i pod­czas gdy wie­lu z nas ma wie­lu przy­ja­ciół wśród rzym­sko kato­li­ków, to jed­nak wie­le nomi­na­cji bisku­pich, pew­ne oświad­cze­nia Kon­gre­ga­cji ds. Dok­try­ny Wia­ry, oraz wyco­fa­nie się z nie­któ­rych litur­gicz­nych ini­cja­tyw budzi nasze oba­wy. Mam nadzie­ję na papie­ża, któ­ry odświe­ży i uczy­ni dia­log eku­me­nicz­ny bar­dziej otwar­tym i przy­ja­znym nie tyl­ko w ska­li ogól­no kościel­nej, ale i w ska­li lokal­nej.



Pro­te­stan­ci muszą zro­zu­mieć imma­nent­ny kon­ser­wa­tyzm teo­lo­gii kościo­ła rzym­sko­ka­to­lic­kie­go. Jego misja jest wyko­ny­wa­na z zupeł­nie innym zro­zu­mie­niem dla wagi Tra­dy­cji i współ­cze­snych teo­lo­gicz­nych pytań, niż ta, do jakiej jeste­śmy przy­zwy­cza­je­ni w koście­le ewan­ge­lic­ko — refor­mo­wa­nym. Mimo to, widzi­my nie­po­ko­ją­cy trend, widocz­ny szcze­gól­nie w kon­fron­ta­cjach z taki­mi teo­lo­ga­mi jak Hans Küng, Leonar­do Boff i Char­les Cur­ran, trend, któ­ry nasi­lał się pod­czas minio­ne­go pon­ty­fi­ka­tu, a któ­ry zawę­żał pole teo­lo­gicz­ne­go manew­ru wewnątrz Kościo­ła. Mam nadzie­ję na papie­ża bar­dziej odważ­ne­go teo­lo­gicz­nie, goto­we­go wspie­rać kre­atyw­ność i odwa­gę w rzym­sko­ka­to­lic­kiej teo­lo­gii.



Pod­czas pon­ty­fi­ka­tu Jana Paw­ła II zdol­ność kościo­ła rzym­sko­ka­to­lic­kie­go wsłu­chi­wa­nia się w głos ochrzczo­nych kobiet pozo­stał moc­no ogra­ni­czo­ny. Kobie­tom, któ­re świad­czy­ły o swo­im powo­ła­niu przez Boga do sta­nu kapłań­skie­go, kościół rzym­sko­ka­to­lic­ki mówił sta­łe „Nie.” Mam nadzie­ję na papie­ża, któ­ry swo­je odda­nie Maryi połą­czy z odważ­nym prze­sła­niem „Magni­fi­cat”, któ­ry sprze­ci­wiał się kon­wen­cjom swo­ich cza­sów. Mam nadzie­ję na papie­ża, któ­ry pomo­że swo­je­mu kościo­ło­wi odzy­skać sta­re tek­sty Pisma oraz naj­wcze­śniej­sze doświad­cze­nia Kościo­ła afir­mu­ją­ce posłu­gę kapłań­ską kobiet i ich rów­ność w Koście­le, tek­sty i doświad­cze­nia tak czę­sto zama­za­ne przez wie­ki patriar­cha­tu.



Kościo­ły na świe­cie są roz­ry­wa­ne roz­bież­no­ścią zda­nia na temat posłu­gi kapłań­skiej gejów i les­bi­jek. Razem z wie­lo­ma kościo­ła­mi, kościół rzym­sko­ka­to­lic­ki na próż­no pró­bo­wał wyra­zić zarów­no miło­sier­dzie oraz zapew­nić opie­kę ducho­wą jed­no­cze­śnie gło­sząc tra­dy­cyj­ne teo­lo­gicz­ne sądy, któ­re poni­ża­ją i odrzu­ca­ją. Mam nadzie­ję na papie­ża, któ­ry zary­zy­ku­je w imię inklu­zji, zapy­tać swój kościół o czas auto-reflek­sji i pasto­ral­ne­go słu­cha­nia swo­ich homo­sek­su­al­nych bra­ci i sióstr, któ­ry to czas być może pozwo­li na nowe, afir­ma­tyw­ne teo­lo­gicz­ne zro­zu­mie­nie zagad­nie­nia.



Pro­te­stan­ci nie powin­ni marzyć o „Pro­te­stanc­kim papie­żu.” Powin­ni­śmy raczej marzyć o praw­dzi­wie „kato­lic­kim”, praw­dzi­wie powszech­nym papie­żu, w naj­lep­szym zna­cze­niu tego sło­wa, papie­żu z uni­wer­sal­ną wizją miło­sier­dzia i świa­dec­twa, papie­ża wsłu­chu­ją­ce­go się w naj­szer­sze rze­sze gło­sów pra­gną­cych odpo­wie­dzial­no­ści i posłu­gi w koście­le, papie­ża lojal­ne­go wobec tra­dy­cyj­nych wie­rzeń i prak­tyk chrze­ści­jan, a nie tyl­ko ich czę­ści. Ponad wszyst­ko inne, powin­ni­śmy pra­gnąć papie­ża odda­ne­go prze­ży­wa­niu sta­ro­żyt­ne­go tytu­łu „słu­gi sług bożych”, powo­ła­niu, któ­re­mu zmar­ły Jan Paweł II był przez okres swo­je­go pon­ty­fi­ka­tu tak głę­bo­ko i cudow­nie odda­ny.



John H. Tho­mas



(tłum. Kazi­mierz Bem)



Wie­leb­ny John Tho­mas jest od 1999 roku pre­zy­den­tem Zjed­no­czo­ne­go Kościo­ła Chry­stu­sa (Uni­ted Church of Christ), liczą­ce­go 1300 000 wier­nych w USA. Był jed­nym ze współ­au­to­rów eku­me­nicz­ne­go poro­zu­mie­nia mię­dzy swo­im Kościo­łem, a Pre­zbi­te­riań­skim Kościo­łem USA (PCUSA), Ewan­ge­lic­ko Lute­rań­skim Kościo­łem w Ame­ry­ce (ELCA) oraz Refor­mo­wa­nym Kościo­łem w Ame­ry­ce (RCA) usta­na­wia­ją­cym peł­ną komu­nię mię­dzy tymi Kościo­ła­mi.



Tekst ten został nam życz­li­wie udo­stęp­nio­ny przez Uni­ted Church News. Jego publi­ko­wa­nie i roz­po­wszech­nia­nie bez zgo­dy Redak­cji Ekumenizm.pl jest nie­do­zwo­lo­ne.

Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.