Społeczeństwo

Janion: Pamiętajmy o Polsce Kościuszki i Joselewicza


Pułk Ber­ka Jose­le­wi­cza wal­czą­cy w powsta­niu kościusz­kow­skim był pierw­szą od cza­sów sta­ro­żyt­nych zwar­tą for­ma­cją zbroj­ną two­rzo­ną przez Żydów. Jego ist­nie­nie zaprze­cza ste­reo­ty­po­wi o nie­przy­dat­no­ści Żydów do służ­by woj­sko­wej — mówi­ła pro­fe­sor Maria Janion w wykła­dzie “Pol­scy Macha­be­usze”, któ­ry w ponie­dzia­łek 18 paź­dzier­ni­ka wygło­si­ła w kra­kow­skim Cen­trum Kul­tu­ry Żydow­skiej. Przez wie­ki wal­kę zbroj­ną i rze­mio­sło woj­sko­we uwa­ża­no za spra­wy zupeł­nie obce “tchórz­li­wej natu­rze” Żydów. Uzna­wa­no ich za ludzi ego­istycz­nych […]


Pułk Ber­ka Jose­le­wi­cza wal­czą­cy w powsta­niu kościusz­kow­skim był pierw­szą od cza­sów sta­ro­żyt­nych zwar­tą for­ma­cją zbroj­ną two­rzo­ną przez Żydów. Jego ist­nie­nie zaprze­cza ste­reo­ty­po­wi o nie­przy­dat­no­ści Żydów do służ­by woj­sko­wej — mówi­ła pro­fe­sor Maria Janion w wykła­dzie “Pol­scy Macha­be­usze”, któ­ry w ponie­dzia­łek 18 paź­dzier­ni­ka wygło­si­ła w kra­kow­skim Cen­trum Kul­tu­ry Żydow­skiej.

Przez wie­ki wal­kę zbroj­ną i rze­mio­sło woj­sko­we uwa­ża­no za spra­wy zupeł­nie obce “tchórz­li­wej natu­rze” Żydów. Uzna­wa­no ich za ludzi ego­istycz­nych i kosmo­po­li­tycz­nych, z defi­ni­cji nie­mal pre­de­sty­no­wa­nych na szpie­gów i zdraj­ców. — Żydow­ski pułk Jose­le­wi­cza udo­wod­nił nie­praw­dzi­wość tych poglą­dów — mówi­ła prof. Janion wyjąt­ko­wo licz­nie zgro­ma­dzo­nej publicz­no­ści, któ­ra szczel­nie wypeł­ni­ła naj­więk­szą salę wykła­do­wą CKŻ.

Berek Jose­le­wicz stał się sym­bo­lem zaan­ga­żo­wa­nia Żydów na rzecz nie­pod­le­gło­ści Pol­ski. Obraz jego żoł­nie­rzy odda­ją­cych swe życie za ojczy­znę wpi­sy­wał się w roman­tycz­ny mit boha­te­ra naro­do­we­go. Ale w isto­cie jego dzia­łal­ność była moż­li­wa dzię­ki Tade­uszo­wi Kościusz­ce i repu­bli­kań­skiej wizji Rzecz­po­spo­li­tej, któ­rej hoł­do­wał ten pierw­szy — wedle Jule­sa Miche­le­ta — “oby­wa­tel” na wscho­dzie Euro­py.

Dla Kościusz­ki poję­cie naro­du ozna­cza­ło wszyst­kich miesz­kań­ców Rze­czy­po­spo­li­tej, bez wzglę­du na ich pocho­dze­nie, reli­gię czy sta­tus mająt­ko­wy. Tak okre­ślo­na toż­sa­mość naro­do­wa mia­ła więc cha­rak­ter poli­tycz­ny, a nie etnicz­ny. W prze­ci­wień­stwie np. do kon­fe­de­ra­tów bar­skich Kościusz­ko wyraź­nie oddzie­lał wol­ność pań­stwo­wą od spraw reli­gij­nych, w prak­ty­ce postu­lo­wał rów­no­upraw­nie­nie wszyst­kich reli­gii. Żydów nie chciał nawra­cać ani zmie­niać.

Ludo­wy cha­rak­ter insu­rek­cji kościusz­kow­skiej spra­wił, że włą­czy­li się w nią nie tyl­ko chło­pi, ale rów­nież Żydzi — kraw­cy szy­li mun­du­ry dla powstań­czej armii, mło­dzież włą­cza się do sypa­nia szań­ców chro­nią­cych War­sza­wę, zaś Berek Jose­le­wicz i Józef Aro­no­wicz two­rzą za zgo­dą Naczel­ni­ka odręb­ny żydow­ski oddział zbroj­ny. Na jego cze­le sta­je mia­no­wa­ny puł­kow­ni­kiem Jose­le­wicz, któ­ry ape­lu­je do współ­wy­znaw­ców o wal­kę o wol­ną Pol­skę, bo z jej wol­no­ści korzy­stać będą rów­nież Żydzi. Do utwo­rzo­ne­go przez nie­go “puł­ku sta­ro­za­kon­nej lek­kiej jaz­dy” w cią­gu kil­ku tygo­dni zgło­si­ło się pię­ciu­set męż­czyzn. Oddział wyka­zał się wiel­ką odwa­gą pod­czas oblę­że­nia War­sza­wy przez woj­ska rosyj­skie w 1794 r. Słu­żą­cy w nim żoł­nie­rze sta­ra­li się prze­strze­gać wszyst­kich naka­zów swej reli­gii — zwłasz­cza sza­ba­tu i koszer­no­ści spo­ży­wa­ne­go poży­wie­nia. Gdy pułk został zaata­ko­wa­ny przez siły rosyj­skie w sobo­tę, Jose­le­wicz pro­sił rabi­na Pra­gi o wyra­że­nie zgo­dy na tocze­nie walk, gdy zaś bra­ko­wa­ło koszer­nej żyw­no­ści dostar­cza­nej żoł­nie­rzom przez Żydów “cywil­nych”, żoł­nie­rze wole­li gło­do­wać niż zła­mać zaka­zy kaszru­tu.

Nie­mal cały pułk wygi­nął w cza­sie obro­ny War­sza­wy — oca­la­ło oko­ło 20 żoł­nie­rzy, wśród nich był też sam Jose­le­wicz. Jako ofi­cer słu­żył jesz­cze w kil­ku kam­pa­niach napo­le­oń­skich, a zgi­nął w 1809 r. w potycz­ce z Austria­ka­mi pod Koc­kiem. Ten krwa­wy koniec “puł­ku sta­ro­za­kon­nych” spra­wił, że przez dzie­się­cio­le­cia ota­cza­ła go legen­da pol­skiej Masa­dy, twier­dzy, w któ­rej ruinach pogrze­ba­ne zosta­ły szcząt­ki Macha­be­uszy, boha­te­rów żydow­skie­go powsta­nia prze­ciw­ko Rzy­mia­nom z 75 r. Legen­da ta odży­ła w 1943 r., gdy pod gru­za­mi zbu­rzo­nej “dziel­ni­cy zamknię­tej” zna­leź­li się powstań­cy z war­szaw­skie­go get­ta.

Według nie­któ­rych bada­czy rys oso­bo­wo­ścio­wy Jose­le­wi­cza, pol­skie­go patrio­ty, któ­ry nie rezy­gnu­je ze swej żydow­skiej toż­sa­mo­ści, odna­leźć moż­na w posta­ci Jan­kie­la z Mic­kie­wi­czow­skie­go “Pana Tade­usza”. Sam Mic­kie­wicz krót­ko przed śmier­cią powo­łał w Tur­cji legion żydow­ski, któ­rym miał w woj­nie krym­skiej wal­czyć prze­ci­ko Rosji. W jego mesja­ni­stycz­nej kon­cep­cji mie­ści­ła się unia Pol­ski z Izra­elem, któ­ra podob­nie jak unia Pol­ski z Litwą powięk­szyć mia­ła siły ducho­we i mate­rial­ne kra­ju.

Idea zaan­ga­żo­wa­nia Żydów w pol­skie dzie­ło naro­do­wo­wy­zwo­leń­cze była wśród nich popu­lar­na rów­nież pod­czas powsta­nia listo­pa­do­we­go w 1831 r. Wów­czas to chęć powo­ła­nia żydow­skie­go oddzia­łu zgła­szał Josek Ber­ko­wicz Jose­le­wicz, syn kościusz­kow­skie­go puł­kow­ni­ka. Tym razem jed­nak rzą­dy powstań­cze nie pla­no­wa­ły nada­nia Żydom peł­ni praw oby­wa­tel­skich i nie kwa­pi­ły się do korzy­sta­nia z ich pomo­cy zbroj­nej. Ówcze­sny mini­ster woj­ny, Fran­ci­szek Moraw­ski, wręcz doma­gał się woj­ska “czy­ste­go naro­do­wo”, jed­no­li­te­go tak pod wzglę­dem pocho­dze­nia żoł­nie­rzy, jak i ich wyzna­nia. — Co Euro­pa powie na to, że my nie może­my się obejść bez żydow­skich ramion w naszej wal­ce o nie­pod­le­głość? — pytał Moraw­ski.

Mimo regre­su pod­czas powsta­nia listo­pa­do­we­go kościusz­kow­ska idea repu­bli­kań­skiej Rze­czy­po­spo­li­tej utrzy­ma­ła się aż do kolej­ne­go zry­wu nie­pod­le­gło­ścio­we­go w 1963 r. W wal­kach uczest­ni­czy­ło wów­czas wie­lu pol­skich Żydów, inni słu­ży­li jako wywia­dow­cy lub dostaw­cy bro­ni i mun­du­rów. Rząd powstań­czy w ode­zwie “Do bro­ni” wzy­wał do wal­ki najeźdź­ca­mi “wszyst­kich synów Pol­ski”, bez róż­ni­cy pocho­dze­nia, wia­ry i sta­nu, obie­cu­jąc każ­de­mu peł­ne i rów­ne pra­wa oby­wa­tel­skie. Był to ostat­ni w XIX wie­ku insu­rek­cyj­ny apel Pol­ski kościusz­kow­skiej. Potem, wraz z roz­wo­jem kapi­ta­li­zmu, dro­gi Pola­ków i Żydów zaczę­ły się roz­cho­dzić.

Forum Znak

Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.