Janion: Pamiętajmy o Polsce Kościuszki i Joselewicza
- 29 października, 2004
- przeczytasz w 4 minuty
Pułk Berka Joselewicza walczący w powstaniu kościuszkowskim był pierwszą od czasów starożytnych zwartą formacją zbrojną tworzoną przez Żydów. Jego istnienie zaprzecza stereotypowi o nieprzydatności Żydów do służby wojskowej — mówiła profesor Maria Janion w wykładzie “Polscy Machabeusze”, który w poniedziałek 18 października wygłosiła w krakowskim Centrum Kultury Żydowskiej. Przez wieki walkę zbrojną i rzemiosło wojskowe uważano za sprawy zupełnie obce “tchórzliwej naturze” Żydów. Uznawano ich za ludzi egoistycznych […]
Pułk Berka Joselewicza walczący w powstaniu kościuszkowskim był pierwszą od czasów starożytnych zwartą formacją zbrojną tworzoną przez Żydów. Jego istnienie zaprzecza stereotypowi o nieprzydatności Żydów do służby wojskowej — mówiła profesor Maria Janion w wykładzie “Polscy Machabeusze”, który w poniedziałek 18 października wygłosiła w krakowskim Centrum Kultury Żydowskiej.
Przez wieki walkę zbrojną i rzemiosło wojskowe uważano za sprawy zupełnie obce “tchórzliwej naturze” Żydów. Uznawano ich za ludzi egoistycznych i kosmopolitycznych, z definicji niemal predestynowanych na szpiegów i zdrajców. — Żydowski pułk Joselewicza udowodnił nieprawdziwość tych poglądów — mówiła prof. Janion wyjątkowo licznie zgromadzonej publiczności, która szczelnie wypełniła największą salę wykładową CKŻ.
Berek Joselewicz stał się symbolem zaangażowania Żydów na rzecz niepodległości Polski. Obraz jego żołnierzy oddających swe życie za ojczyznę wpisywał się w romantyczny mit bohatera narodowego. Ale w istocie jego działalność była możliwa dzięki Tadeuszowi Kościuszce i republikańskiej wizji Rzeczpospolitej, której hołdował ten pierwszy — wedle Julesa Micheleta — “obywatel” na wschodzie Europy.
Dla Kościuszki pojęcie narodu oznaczało wszystkich mieszkańców Rzeczypospolitej, bez względu na ich pochodzenie, religię czy status majątkowy. Tak określona tożsamość narodowa miała więc charakter polityczny, a nie etniczny. W przeciwieństwie np. do konfederatów barskich Kościuszko wyraźnie oddzielał wolność państwową od spraw religijnych, w praktyce postulował równouprawnienie wszystkich religii. Żydów nie chciał nawracać ani zmieniać.
Ludowy charakter insurekcji kościuszkowskiej sprawił, że włączyli się w nią nie tylko chłopi, ale również Żydzi — krawcy szyli mundury dla powstańczej armii, młodzież włącza się do sypania szańców chroniących Warszawę, zaś Berek Joselewicz i Józef Aronowicz tworzą za zgodą Naczelnika odrębny żydowski oddział zbrojny. Na jego czele staje mianowany pułkownikiem Joselewicz, który apeluje do współwyznawców o walkę o wolną Polskę, bo z jej wolności korzystać będą również Żydzi. Do utworzonego przez niego “pułku starozakonnej lekkiej jazdy” w ciągu kilku tygodni zgłosiło się pięciuset mężczyzn. Oddział wykazał się wielką odwagą podczas oblężenia Warszawy przez wojska rosyjskie w 1794 r. Służący w nim żołnierze starali się przestrzegać wszystkich nakazów swej religii — zwłaszcza szabatu i koszerności spożywanego pożywienia. Gdy pułk został zaatakowany przez siły rosyjskie w sobotę, Joselewicz prosił rabina Pragi o wyrażenie zgody na toczenie walk, gdy zaś brakowało koszernej żywności dostarczanej żołnierzom przez Żydów “cywilnych”, żołnierze woleli głodować niż złamać zakazy kaszrutu.
Niemal cały pułk wyginął w czasie obrony Warszawy — ocalało około 20 żołnierzy, wśród nich był też sam Joselewicz. Jako oficer służył jeszcze w kilku kampaniach napoleońskich, a zginął w 1809 r. w potyczce z Austriakami pod Kockiem. Ten krwawy koniec “pułku starozakonnych” sprawił, że przez dziesięciolecia otaczała go legenda polskiej Masady, twierdzy, w której ruinach pogrzebane zostały szczątki Machabeuszy, bohaterów żydowskiego powstania przeciwko Rzymianom z 75 r. Legenda ta odżyła w 1943 r., gdy pod gruzami zburzonej “dzielnicy zamkniętej” znaleźli się powstańcy z warszawskiego getta.
Według niektórych badaczy rys osobowościowy Joselewicza, polskiego patrioty, który nie rezygnuje ze swej żydowskiej tożsamości, odnaleźć można w postaci Jankiela z Mickiewiczowskiego “Pana Tadeusza”. Sam Mickiewicz krótko przed śmiercią powołał w Turcji legion żydowski, którym miał w wojnie krymskiej walczyć przeciko Rosji. W jego mesjanistycznej koncepcji mieściła się unia Polski z Izraelem, która podobnie jak unia Polski z Litwą powiększyć miała siły duchowe i materialne kraju.
Idea zaangażowania Żydów w polskie dzieło narodowowyzwoleńcze była wśród nich popularna również podczas powstania listopadowego w 1831 r. Wówczas to chęć powołania żydowskiego oddziału zgłaszał Josek Berkowicz Joselewicz, syn kościuszkowskiego pułkownika. Tym razem jednak rządy powstańcze nie planowały nadania Żydom pełni praw obywatelskich i nie kwapiły się do korzystania z ich pomocy zbrojnej. Ówczesny minister wojny, Franciszek Morawski, wręcz domagał się wojska “czystego narodowo”, jednolitego tak pod względem pochodzenia żołnierzy, jak i ich wyznania. — Co Europa powie na to, że my nie możemy się obejść bez żydowskich ramion w naszej walce o niepodległość? — pytał Morawski.
Mimo regresu podczas powstania listopadowego kościuszkowska idea republikańskiej Rzeczypospolitej utrzymała się aż do kolejnego zrywu niepodległościowego w 1963 r. W walkach uczestniczyło wówczas wielu polskich Żydów, inni służyli jako wywiadowcy lub dostawcy broni i mundurów. Rząd powstańczy w odezwie “Do broni” wzywał do walki najeźdźcami “wszystkich synów Polski”, bez różnicy pochodzenia, wiary i stanu, obiecując każdemu pełne i równe prawa obywatelskie. Był to ostatni w XIX wieku insurekcyjny apel Polski kościuszkowskiej. Potem, wraz z rozwojem kapitalizmu, drogi Polaków i Żydów zaczęły się rozchodzić.