Społeczeństwo

Kilka pytań do komunikatu KEP


Komen­tarz bisku­pów do kwe­stii lustra­cji jest, naj­de­li­kat­niej rzecz ujmu­jąc, dziw­ny. Dostrzec w nim moż­na swo­iste pomie­sza­nie szla­chet­nych inten­cji, słusz­nych intu­icji moral­nych z nie­zna­jo­mo­ścią pol­skie­go pra­wa i zadzi­wia­ją­cy­mi suge­stia­mi, któ­re kon­se­kwent­nie zasto­so­wa­ne mogą dopro­wa­dzić do destruk­cji kla­sycz­nej moral­no­ści.Bisku­pi w swo­im oświad­cze­niu pro­te­stu­ją prze­ciw­ko lustra­cji księ­ży prze­bie­ga­ją­cej bez wyro­ku sądo­we­go. Pro­blem pole­ga tyl­ko na tym, że w pol­skim pra­wie taki pro­ces jest moż­li­wy tyl­ko z powódz­twa pry­wat­ne­go. Oskar­żo­ny […]


Komen­tarz bisku­pów do kwe­stii lustra­cji jest, naj­de­li­kat­niej rzecz ujmu­jąc, dziw­ny. Dostrzec w nim moż­na swo­iste pomie­sza­nie szla­chet­nych inten­cji, słusz­nych intu­icji moral­nych z nie­zna­jo­mo­ścią pol­skie­go pra­wa i zadzi­wia­ją­cy­mi suge­stia­mi, któ­re kon­se­kwent­nie zasto­so­wa­ne mogą dopro­wa­dzić do destruk­cji kla­sycz­nej moral­no­ści.

Bisku­pi w swo­im oświad­cze­niu pro­te­stu­ją prze­ciw­ko lustra­cji księ­ży prze­bie­ga­ją­cej bez wyro­ku sądo­we­go. Pro­blem pole­ga tyl­ko na tym, że w pol­skim pra­wie taki pro­ces jest moż­li­wy tyl­ko z powódz­twa pry­wat­ne­go. Oskar­żo­ny o współ­pra­cę ksiądz musiał­by wte­dy zde­cy­do­wać się na wyto­cze­nie pro­ce­su oskar­ża­ją­ce­mu dzien­ni­ka­rzo­wi i w jego trak­cie udo­wod­nić, że nie był TW. Jak do tej pory taki pro­ces wyto­czył tyl­ko ks. Droz­dek, ale — jak się mówi­ło w Kra­ko­wie — na pole­ce­nie Kurii, zde­cy­do­wał się na ugo­dę. W innych sytu­acjach — księ­ża jako nie będą­cy funk­cjo­na­riu­sza­mi publicz­ny­mi nie pod­le­ga­ją jakim­kol­wiek pro­ce­du­rom lustra­cyj­nym, nie mogą więc odwo­ły­wać się do sądów. Powsta­je zatem pyta­nie — czy pro­po­zy­cja bisku­pów ozna­cza postu­lat zmia­ny pra­wa, czy też jest zwy­czaj­ną pró­bą poprzez swo­isty moral­ny szan­taż wszel­kich — tak­że medial­nych — prób publi­ko­wa­nia doku­men­tów doty­czą­cych współ­pra­cy duchow­nych z SB?


Trud­no nie zgo­dzić się z tezą, że rze­czą obu­rza­ją­cą jest fakt, że funk­cjo­na­riu­sze SB, a tak­że ich zle­ce­nio­daw­cy z PZPR, któ­ra w sto­sow­nym momen­cie prze­kształ­ci­ła się w SdRP, a potem w SLD pozo­sta­ją bez­kar­ni. Tyle, że deko­mu­ni­za­cja nie jest kwe­stią Kościo­ła, a pań­stwa i nie ma ona nic wspól­ne­go z koniecz­no­ścią oczysz­cze­nia wspól­no­ty kato­lic­kiej. Lustra­cja duchow­nych jest bowiem potrzeb­na nie tyl­ko po to, by sta­ło się zadość spra­wie­dli­wo­ści, i by ludzie, któ­rzy dono­si­li na kole­gów nie cho­dzi­li w glo­rii chwa­ły, ale tak­że po to, by moż­li­we sta­ło się pojed­na­nie w ramach same­go Kościo­ła. Uza­leż­nia­nie oce­ny moral­nej czy­nów pew­nych osób od tego, czy swo­je grze­chy wyzna ktoś inny — jest z punk­tu widze­nia moral­no­ści chrze­ści­jań­skiej — dość dziw­ne.


Rów­nie zaska­ku­ją­cy jest powra­ca­ją­cy w wypo­wie­dziach bisku­pów zwy­czaj okre­śla­nia TW mia­nem ofiar. Posłu­gu­jąc się tym zwy­cza­jem języ­ko­wym — trud­no mówić o odpo­wie­dzial­no­ści moral­nej kogo­kol­wiek. Jeśli bowiem ofia­ra­mi byli ludzie dono­szą­cy SB, to czy podob­nie ofia­ra­mi sys­te­mu nie byli sami esbe­cy? A jeśli oni, to dla­cze­go nie Bie­rut czy nawet Sta­lin? Może i on po pro­stu stał się ofia­rą oko­licz­no­ści? Nie zamie­rzam porów­ny­wać odpo­wie­dzial­no­ści moral­nej TW i ofi­ce­rów. Ona oczy­wi­ście jest róż­na. Ale nie zmie­nia to fak­tu, że jed­ni i dru­dzy pono­szą odpo­wie­dzial­ność moral­ną za swo­je czy­ny. I że i jed­ne i dru­gie powin­ny być nazwa­ne złem. Uspra­wie­dli­wia­nie ich trud­ny­mi oko­licz­no­ścia­mi nie­wie­le wno­si, bo w ten spo­sób da się wyja­śnić każ­dy grzech. Gwał­ci­cie­le też tłu­ma­czą, że są ofia­ra­mi nie­skrom­nie ubie­ra­ją­cych się kobiet.


Zabaw­nie brzmi też argu­ment, że ujaw­nia­nie nazwisk TW powin­no być poprze­dzo­ne ujaw­nie­niem spo­so­bów dzia­ła­nia SB. Ja sam (a nie jestem histo­ry­kiem) czy­ta­łem dzie­siąt­ki tek­stów i ksia­żek na ten temat. Tyl­ko IPN opu­bli­ko­wał na ten temat przy­naj­mniej pięć poważ­nych pozy­cji. Postu­lat ten od daw­na został więc już speł­nio­ny i nie ma powo­dów, by od nie­go uza­leż­niać lustra­cję.

Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.