Kilka pytań do Prymasa
- 30 marca, 2007
- przeczytasz w 2 minuty

Prymas Polski Józef Glemp zdecydował się włączyć w toczącą się od jakiegoś czasu debatę o prawnej ochronie życia poczętego. — Nauczanie Kościoła w kwestii ochrony życia jest jednoznaczne. Jednak państwo to nie jest Kościół, nie wszyscy Polacy są chrześcijanami. Zobowiązanie wszystkich, także niekatolików, do reguł, jakie obowiązują w Kościele, byłoby ryzykowne — powiedział w rozmowie z “Dziennikiem”.
Prymas Polski Józef Glemp zdecydował się włączyć w toczącą się od jakiegoś czasu debatę o prawnej ochronie życia poczętego. — Nauczanie Kościoła w kwestii ochrony życia jest jednoznaczne. Jednak państwo to nie jest Kościół, nie wszyscy Polacy są chrześcijanami. Zobowiązanie wszystkich, także niekatolików, do reguł, jakie obowiązują w Kościele, byłoby ryzykowne — powiedział w rozmowie z “Dziennikiem”.
I choć trudno polemizować z człowiekiem, który właśnie odchodzi na emeryturę i jest tak zasłużony dla polskiego Kościoła — to trudno nie postawić w takiej sytuacji kilku pytań.
1. Czy ksiądz Prymas rzeczywiście jest przekonany, że nauczanie Kościoła w kwestii oceny moralnej aborcji jest wyłącznie kwestią chrześcijaństwa?
2. Czy ks. prymas rzeczywiście sądzi, że o ile Kościół nie ma prawa wydawać zgody na zabijanie osób we wczesnej fazie rozwoju, to państwo już takie prawo ma?
3. Czy zasada “nie zabijaj”, zdaniem księdza prymasa obowiązuje jedynie w Kościele, a zastosowanie jej w państwie, jest już narzucaniem chrześcijańskich zasad niewierzącemu społeczeństwu?
Pytania można mnożyć, ale pokazują one smutną prawdę, że nawet Prymasa Polski udało się przekonać do tezy, że obrona życia ludzkiego jest sprawą Kościoła. Problem w tym, że to nie jest prawda. Katolickie stanowisko w sprawie obrony życia wynika z antropologii, ale można jej wyprowadzić także z pokory poznawczej i poznawczego agnostycyzmu. Jeśli bowiem ktoś ma rzeczywiście wątpliwości, co do tego kim jest płód — to powinien przyjąć najkorzystniejszą dla niego możliwość, czyli to, że jest człowiekiem. A jeśli nim jest, to nie można go zabijać. Niezależnie od tego czy jest się chrześcijaninem czy ateistą.