Społeczeństwo

Kościół bez misji umiera


Od kil­ku­na­stu lat licz­ba wier­nych w tra­dy­cyj­nych Kościo­łach pro­te­stanc­kich na Zacho­dzie spa­da – człon­ków tra­cą Kościo­ły pre­zbi­te­riań­skie, epi­sko­pal­ne, a tak­że lute­rań­skie w Euro­pie oraz w Ame­ry­ce Połu­dnio­wej. Podob­ne pro­ble­my ma rów­nież Kościół rzym­sko­ka­to­lic­ki. Jed­no­cze­śnie praw­dzi­wy roz­kwit Kościo­ły te prze­ży­wa­ją w Azji i Afry­ce. Male­ją­ca licz­ba wier­nych, niż demo­gra­ficz­ny, któ­ry odbi­ja się na kościel­nych finan­sach powo­du­ją, że Kościo­ły pro­te­stanc­kie z żar­li­wo­ścią zaczy­na­ją mówić o misji.


Od kil­ku­na­stu lat licz­ba wier­nych w tra­dy­cyj­nych Kościo­łach pro­te­stanc­kich na Zacho­dzie spa­da – człon­ków tra­cą Kościo­ły pre­zbi­te­riań­skie, epi­sko­pal­ne, a tak­że lute­rań­skie w Euro­pie oraz w Ame­ry­ce Połu­dnio­wej. Podob­ne pro­ble­my ma rów­nież Kościół rzym­sko­ka­to­lic­ki. Jed­no­cze­śnie praw­dzi­wy roz­kwit Kościo­ły te prze­ży­wa­ją w Azji i Afry­ce. Male­ją­ca licz­ba wier­nych, niż demo­gra­ficz­ny, któ­ry odbi­ja się na kościel­nych finan­sach powo­du­ją, że Kościo­ły pro­te­stanc­kie z żar­li­wo­ścią zaczy­na­ją mówić o misji.

Przez wie­le dzie­się­cio­le­ci poję­cie misji w zachod­nich Kościo­łach chrze­ści­jań­skich ule­gło znacz­nej degra­da­cji. Naj­czę­ściej ogra­ni­cza­ło się do pła­ce­nia dat­ków, wysy­ła­nia misjo­na­rzy, orga­ni­zo­wa­niu oko­licz­no­ścio­wych imprez, pod­czas gdy wie­lu teo­lo­gów ostrze­ga­ło, że misja nie może być ponad­pro­gra­mo­wym zaję­ciem Kościo­ła, ale nale­ży do jego isto­ty, powin­na być nie­ustan­ną reflek­sją i dzia­ła­niem Kościo­ła, któ­re­go nie moż­na zastą­pić choć­by naj­więk­szą ofiar­no­ścią.

Przy­po­mniał o tym papież Bene­dykt XVI nie­miec­kim bisku­pom pod­czas piel­grzym­ki do Bawa­rii, mówiąc, że powo­ła­niem Kościo­ła jest gło­sze­nie Ewan­ge­lii, któ­re nie może być zre­du­ko­wa­ne do dzia­łal­no­ści cha­ry­ta­tyw­nej, gło­sze­nia poko­ju na świe­cie, spra­wie­dli­wo­ści spo­łecz­nej, tudzież innych, jak naj­bar­dziej szla­chet­nych war­to­ści, jeśli mia­ły­by one ozna­czać auto­pro­mo­cję Kościo­ła, a w kon­se­kwen­cji ewan­ge­li­za­cję bez Chry­stu­sa.

Biskup roz­da­je gran­ty

O tym, że misja i zmia­ny są potrzeb­ne wie­dzą wszy­scy. Nie­daw­no nie­miec­cy ewan­ge­li­cy opra­co­wa­li ostro kry­ty­ko­wa­ną stra­te­gię “Kościo­ła wol­no­ści”, mówią­cej o roli i miej­scu Kościo­ła ewan­ge­lic­kie­go w Niem­czech w 2030 roku, a wcze­śniej rzym­sko­ka­to­lic­ki epi­sko­pat wydał doku­ment “Zba­wie­nie dla wszyst­kich naro­dów”, w któ­rym zaape­lo­wał o odno­wie­nie świa­do­mo­ści misyj­nej kato­li­ków. Papie­skie sło­wa z Marien­fel­de poka­za­ły, że cie­ka­wy tekst nie został prze­ku­ty w dzia­ła­nie.

Misyj­ny zapał poka­zu­je rów­nież Ewan­ge­lic­ko-Lute­rań­ski Kościół Ame­ry­ki (ELCA), któ­ry jesz­cze kil­ka lat temu miał gru­bo ponad 5 milio­nów wier­nych, a dziś ma ich nie­co ponad 4 mln. 850 tys. Na począt­ku mar­ca br. obra­do­wa­ła kon­fe­ren­cja bisku­pów ELCA, do któ­rej nale­żą zwierzch­ni­cy 65 syno­dów (die­ce­zji) ELCA oraz zwierzch­nik Kościo­ła, bp Mark Han­son.

Na zakoń­cze­nie kon­fe­ren­cji biskup poin­for­mo­wał, że każ­dy z 65 syno­dów otrzy­ma z budże­tu cen­tral­ne­go Kościo­ła 10.000 USD na akty­wi­za­cję misyj­ną. Jed­no­ra­zo­wy grant ma zachę­cić bisku­pów oraz wier­nych w poszcze­gól­nych die­ce­zji do więk­szej aktyw­no­ści misyj­nej, zarów­no w samym Koście­le, jak i poza nim. Przy tej oka­zji bp Han­son wyra­ził życze­nie, aby ELCA był ewan­ge­lic­ki nie tyl­ko z nazwy, ale aby Ewan­ge­lia wpi­sa­na w nazwę Kościo­ła, była dostrze­ga­na przez świat w służ­bie Kościo­ła, przy­na­gla­ła go do dzia­ła­nia, do żar­li­wej misji pozy­ski­wa­nia ludzi dla Chry­stu­sa. Myślę, że jed­nym z moich naj­więk­szych zmar­twień w cią­gu sze­ściu lat peł­nie­niu urzę­du zwierzch­ni­ka Kościo­ła jest to, że w tym cza­sie nie uda­ło się zwró­cić ku temu, co pod­kre­śla­my w naszej nazwie – pod­kre­ślił Han­son.

Pomy­sły na misję

Jak ma wyglą­dać misja? Jed­ni optu­ją za posze­rze­niem dzia­łal­no­ści edu­ka­cyj­nej, roz­bu­do­wą struk­tur dia­ko­nij­no-misyj­nych, a inni jesz­cze wska­zu­ją na ogrom­ne suk­ce­sy wspól­not zie­lo­no­świąt­ko­wych w Ame­ry­ce Łaciń­skiej, któ­re kła­dą nacisk na cha­ry­zma­tycz­ną poboż­ność. Sły­chać rów­nież gło­sy tych, któ­rzy uwa­ża­ją, iż nale­ży odrzu­cić wszyst­ko to, co mia­ło przy­czy­nić się do kry­zy­su reli­gij­no­ści: histo­rycz­no-kry­tycz­ne odczy­ty­wa­nie Pisma Świę­te­go, zre­zy­gno­wa­nie z nie­orto­dok­syj­nych prak­tyk (np. ordy­na­cja kobiet), a wszyst­ko będzie dobrze. Pro­blem pole­ga na tym, że takie podej­ście zakła­da sta­tycz­ny obraz Kościo­ła, któ­ry moc­no opie­ra się wpły­wom zna­ków cza­su, nie podej­mu­je wyzwań w głę­bo­kim prze­ko­na­niu, że jak­kol­wiek ruch może spo­wo­do­wać kata­stro­fę.

O misji mówią też pol­scy chrze­ści­ja­nie, w tym tak­że ci z Kościo­łów mniej­szo­ścio­wych – w 2005 roku Kościół ewan­ge­lic­ko-augs­bur­ski w RP obcho­dził Rok Misji i Ewan­ge­li­za­cji, a wspo­mi­na­ją­cy 100-lecie nie­za­leż­no­ści Kościół Sta­ro­ka­to­lic­ki Maria­wi­tów zasta­na­wiał się nie tyl­ko nad histo­rycz­nym dzie­dzic­twem, ale rów­nież nad tym, co dalej. Misyj­ne akcje, nie­jed­no­krot­nie o cha­rak­te­rze eku­me­nicz­nym, podej­mo­wa­li chrze­ści­ja­nie innych wyznań w ramach prak­ty­ko­wa­nej poboż­no­ści, a cza­sem wycho­dząc poza utar­te ramy: orga­ni­zo­wa­ne były tygo­dnie ewan­ge­li­za­cyj­ne, zjaz­dy mło­dzie­ży, sate­li­tar­ne prze­ka­zy ewan­ge­li­za­cyj­ne (np. Pro Christ), warsz­ta­ty muzy­ki gospel oraz setek innych ini­cja­tyw. Oczy­wi­ście poja­wia się pyta­nie, na ile każ­dy z Kościo­łów dys­po­nu­je prze­my­śla­ną stra­te­gią misyj­ną, przede wszyst­kim tą wewnętrz­ną, dzię­ki któ­rej para­fie przez sie­dem dni w tygo­dniu, a nie tyl­ko w nie­dzie­le, będą żywy­mi miej­sca­mi spo­tkań, modli­twy, czy kon­struk­tyw­nej wymia­ny poglą­dów.

Nie zmie­nia to jed­nak fak­tu, że wpierw trze­ba odpo­wie­dzieć na pyta­nie: czym jest misja? Czy misja ozna­cza bez­względ­ną obro­nę i glo­ry­fi­ko­wa­nie prze­szło­ści, czy pościg za duchem cza­su, bez wzglę­du na kosz­ty? Czy wystar­czy dym kadzi­dła? Powiew misty­ki? Atrak­cyj­na witry­na inter­ne­to­wa? Spek­ta­ku­lar­ne impre­zy maso­we? Czy ist­nie­je trze­cia dro­ga? Jed­no jest pew­ne: bez misji Kościół umie­ra.

Dariusz Bruncz

:: Ekumenizm.pl: Libe­ral­ne para­fie mają przy­szłość?

:: Ekumenizm.pl: Czy Kościół ewan­ge­lic­ki umie­ra?

Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.