Kościół odmówił pogrzebu
- 27 grudnia, 2006
- przeczytasz w 1 minutę
W niedzielę odbył się świecki pogrzeb Piergiorgio Welby’ego, który cierpiał na nieuleczalną chorobę zaniku mięśni. Sparaliżowany Welby walczył o możliwość odłączenia maszyn podtrzymujących funkcje życiowe. Sąd zgodził się na eutanazję, a wikariat diecezji rzymskiej odmówił zmarłemu kościelnego pogrzebu. Czuję się zraniona postawą Kościoła – powiedziała wdowa po zmarłym, a podczas pogrzebu tłum skandował: “To wstyd”. Decyzji diecezji rzymskiej broni arcybiskup Rawenny, kardynał […]
W niedzielę odbył się świecki pogrzeb Piergiorgio Welby’ego, który cierpiał na nieuleczalną chorobę zaniku mięśni. Sparaliżowany Welby walczył o możliwość odłączenia maszyn podtrzymujących funkcje życiowe. Sąd zgodził się na eutanazję, a wikariat diecezji rzymskiej odmówił zmarłemu kościelnego pogrzebu. Czuję się zraniona postawą Kościoła – powiedziała wdowa po zmarłym, a podczas pogrzebu tłum skandował: “To wstyd”.
Decyzji diecezji rzymskiej broni arcybiskup Rawenny, kardynał Ersilio Tonini, który przez kilka lat utrzymywał kontakt z Welbym. W przypadku samobójców Kościół stosuje zasadę miłosierdzia, ponieważ ostateczne powody samobójstwa nie dają się wyjaśnić. Welby natomiast pozwolił na zinstrumentalizowanie swojej choroby przez zwolenników eutanazji. W tym wypadku Kościół musiał pozostać twardy – powiedział kardynał.