- 23 września, 2026
- przeczytasz w 4 minuty
Pół roku po ingresie abp Sarah Mullally na stolicę prymasowską Canterbury, Pałac Lambeth zmaga się z poważnym kryzysem wizerunkowym związanym z przyznaniem i odebraniem muzułmańskiemu duchownemu nagrody pokoju.
Kryzys w Lambeth – nagroda przyznana i odebrana
Pół roku po ingresie abp Sarah Mullally na stolicę prymasowską Canterbury, Pałac Lambeth zmaga się z poważnym kryzysem wizerunkowym związanym z przyznaniem i odebraniem muzułmańskiemu duchownemu nagrody pokoju.
W 25. rocznicę ataków terrorystów islamskich na World Trade Center w Nowym Yorku w historycznej siedzibie Arcybiskupów Canterbury w Londynie (Pałac Lambeth) odbyła się uroczystość wręczenia Nagrody im. Huberta Waltera przyznawanej za zasługi na rzecz pojednania i współpracy międzyreligijnej.
Nagrodę otrzymał w tym roku muzułmański duchowny z Pakistanu Hafiz Muhammad Tahir Mehmood Ashrafi i to z rąk abp Sarah Mullally. Na okolicznościowym zdjęciu na pierwszym planie widać laureata i arcybiskupkę, a na drugim ubraną w niqab żonę duchownego.
Nie tylko zdjęcie, ale i sama postać wyróżnionego rozpaliła dyskusję w Wielkiej Brytanii i to z daleko idącymi konsekwencjami. Pałac Lambeth zdecydował się na odebranie nagrody muzułmańskiemu liderowi, a zwierzchnik anglikańskiego Kościoła Pakistanu żąda od arcybiskupki przeprosin.
Pochwała bin Ladena i „córka narodu”
Decyzja o przyznaniu nagrody Ashrafiemu za „wyróżniające zasługi na rzecz dialogu międzyreligijnego w Pakistanie” została podjęta jeszcze zanim abp Sarah Mullally została arcybiskupką Canterbury.
Dopiero po jej wręczeniu w mediach pojawiły się komentarze polityków, w tym posła Partii Konserwatywnej Nicka Timothy’ego, ministra sprawiedliwości w konserwatywnym gabinecie cieni, który przytoczył wypowiedzi Ashrafiego z przeszłości. Chodzi szczególnie o opinie z 2014 roku, gdy Ashrafi opowiadał się za zachowaniem prawa przeciwko bluźnierstwom, na mocy którego prześladowane są mniejszości religijne, w tym chrześcijanie. Jeszcze większe kontrowersje wzbudził tekst z Associated Press (AP) z 2007 roku. Poinformowano w nim o decyzji Pakistańskiej Rady Ulemów, która nazwała Osamę Bin Ladena, odpowiedzialnego za ataki terrorystyczne na WTC w 2001 r., „Bożym Mieczem”, reagując tym samym na przyznanie Salmanowi Rushdiemu, autorowi „Szatańskich wersetów”, brytyjskiego tytułu szlacheckiego. Ashrafi powiedział wówczas AP, że jeśli „bluźnierca obrażający muzułmanów otrzymuje od Zachodu tytuł sir, to wojownik, który walczył za islam przeciwko Rosjanom, Amerykanom i Brytyjczykom musi otrzymać wysoki tytuł Miecza Bożego”.
Pakistańska Rada Ulemów wydała oświadczenie, że komentarz Ashrafiego nie oznaczał poparcia dla bin Ladena, ale należy go odczytywać w kontekście zranienia, jakiego wielu muzułmanów miało doznać po brytyjskim uhonorowaniu sir Salmana Rushdiego.
Za przyznaniem nagrody Ashrafiemu miało przemawiać jego zaangażowanie na rzecz głośnej sprawy z 2012 roku. Aresztowano wówczas chrześcijańską dziewczynkę Rimshę Masih, którą oskarżono o bluźnierstwo przeciwko islamowi. Ashrafi wypowiedział się przeciwko jej uwięzieniu i nazwał ją ‘córką narodu’, opowiadając się jednocześnie przeciwko nadużywaniu obowiązującego prawa do walki z chrześcijanami. Warto dodać, że w styczniu 2026 roku premier Pakistanu Shehbaz Sharif mianował Ashrafiego koordynatorem ds. religijnej harmonii i pakistańskiej diaspory na Środkowym Wschodzie i w krajach muzułmańskich.
Decyzję o przyznaniu nagrody Ashrafiemu ostro skrytykowała liderka opozycji Kemi Badenoch z Partii Konserwatywnej. – Brytania jest chrześcijańskim krajem, a ten obrazek jest smutnym przypomnieniem, że jeśli nie zachowamy naszej własnej wiary i tradycji to nikt inny tego nie zrobi za nas – napisała Badenoch, komentując zdjęcia z uroczystości.
Badenoch pochwaliła posłów swojej partii zaangażowanych w wyjaśnienie sprawy i przyznała, że Kościół mógł być nieświadom niektórych faktów, ale obecność kobiety zasłoniętej od stóp do głów, a więc w stroju, który jest szeroko uznawany jako widzialny symbol opresji kobiet, powinien dać chwilę zastanowienia. Strona muzułmańska podkreśliła, że strój kobiet na zdjęciu był ich osobistą decyzją o charakterze religijnym.
Sprawę wykorzystała też odnosząca sukcesy w sondażach skrajnie prawicowa partia Reform UK kontrowersyjnego polityka Nigela Farage’a, a także związani z prawicowym i ekstremistycznym centrum komentatorzy.
Nagroda odebrana
Okoliczności wręczenia nagrody oraz dawne wypowiedzi Ashrafiego wywołały burzę. Pałac Lambeth opublikował oświadczenie, stwierdzając, że obowiązująca od dawna zasada dialogu i współpracy międzyreligijnej wymaga zaangażowania we wzajemne relacje mimo głęboko zakorzenionych różnic. — Ta zasada pozostaje aktualna. Jednakże ujawnione zostały wcześniejsze wypowiedzi imama Ashrafiego, które skłoniły nas do ponownego rozważenia tej nagrody, i możemy dziś potwierdzić, że nagroda została cofnięta. Skontaktowaliśmy się z imamem Ashrafim, aby poinformować go o tej decyzji. Nadal modlimy się za wspólnotę chrześcijańską w Pakistanie oraz za wszystkich, którzy działają na rzecz dialogu międzyreligijnego i harmonii w Pakistanie i na całym świecie.
Odebranie nagrody wywołało reakcję bpa Azada Marshalla z Diecezji Raiwind i jednocześnie moderatora Kościoła Pakistanu. Hierarcha przyznał, że to on zaproponował kandydaturę Ashrafiego abp. Justinowi Welby’emu, poprzedniemu arcybiskupowi Canterbury, podczas wizyty Welby’ego w Pakistanie. W wywiadzie udzielonym konserwatywnej stronie internetowej Anglican Mainstream, bp Marshall powiedział, że Kościół Pakistanu został upokorzony przez Pałac Lambeth, a abp Mullally winna przeprosić Ashrafiego.
Opinii pakistańskiego hierarchy nie podziela wielu pakistańskich chrześcijan, szczególnie ci, którzy wyemigrowali do Wielkiej Brytanii.
Zarówno bp Marshall, jak i grupa przeciwników Ashrafiego zgodnie podkreślają, że Pałac Lambeth powinien dokładniej sprawdzać sposób przyznawania nagrody, aby nie dopuścić do wybuchu skandalu.