Krzyż, czyli gadget społeczny
- 25 lutego, 2007
- przeczytasz w 2 minuty
Co łączy kukłę, transparent, głowę świni i krzyż? Okazuje się, że bardzo wiele! Krzyż – najważniejszy symbol chrześcijaństwa – ma szansę stać się w Polsce gadgetem protestacyjnym. Pokazali to dzisiaj mieszkańcy Augustowa, którzy przyjechali dzisiaj (1. Niedzielę Wielkiego Postu) do protestujących ekologów z Doliny Rospudy, aby demonstrować na rzecz obwodnicy. Ok. 500-osobowy tłum skandował przeciwko obrońcom przyrody wymachując drewnianymi krucyfiksami.W demokratycznej Polsce przyzwyczailiśmy się do akcji […]
Co łączy kukłę, transparent, głowę świni i krzyż? Okazuje się, że bardzo wiele! Krzyż – najważniejszy symbol chrześcijaństwa – ma szansę stać się w Polsce gadgetem protestacyjnym. Pokazali to dzisiaj mieszkańcy Augustowa, którzy przyjechali dzisiaj (1. Niedzielę Wielkiego Postu) do protestujących ekologów z Doliny Rospudy, aby demonstrować na rzecz obwodnicy. Ok. 500-osobowy tłum skandował przeciwko obrońcom przyrody wymachując drewnianymi krucyfiksami.
W demokratycznej Polsce przyzwyczailiśmy się do akcji protestacyjnych. Pod budynkami rządowymi demonstrowali rolnicy, polityczna opozycja, górnicy, nauczyciele, a także przedstawiciele innych grup społecznych. Metody były różne – najczęściej palone były kukły decydentów (np. L. Wałęsy), a zasiadający dziś w rządowych ławach politycy Samoobrony taczkami wywozili przedstawicieli władzy samorządowej lub nabijali świńską głowę na pal i wymachiwali nią przed Ministerstwem Rolnictwa.
Przed archikatedrą warszawską obrońcy abp. Stanisława Wielgusa powiewali różańcami, krzyżami i obrazkami, a zapomniany już prawie Kazimierz Świtoń krzyżami próbował obronić tzw. antypolską ofensywę na terenie obozu zagłady. Gadgetowa krucjata trwa, a znaczenie krzyża w społeczeństwie dewaluuje się.
Symbol krzyża wielokrotnie był nadużywany w polskim życiu publicznym, jak choćby pamiętnej nocy (20/21 października 1997), kiedy posłowie AWS konspiracyjnie zawiesili w sali plenarnej Sejmu RP krzyż, który stał się przedmiotem gorszącego sporu. Dziś po krzyż, symbol męki i śmierci Jezusa Chrystusa, sięgnęli mieszkańcy Augustowa. Po co? Chcą obwodnicy! Wyzwiskami i krzyżami chcieli wypędzić ekologów z Doliny Rospudy? Takie eko-egzorcyzmy. Czy jutro po krzyże sięgną obrońcy praw zwierząt? Czy niebawem krzyże pojawią się na Paradzie Równości? Czy po krzyże sięgną przeciwnicy restrukturyzacji PKP? Czy krzyżami zaczną bronić raportu ds. likwidacji WSI jego zwolennicy? Przesada? Skoro obwodnicę można bronić, to dlaczego nie raportu?
Dariusz Bruncz