Ksiądz-petarda
- 8 lipca, 2005
- przeczytasz w 1 minutę
Kremacja zwłok staje się coraz bardziej popularną formą pochówku. Podobno bardziej ekologiczna, tańsza i mniej kłopotliwa. Wielu ludzi nie chce się rozstawać ze swoimi bliskimi nawet po śmierci i stawia urnę z prochami nad kominkiem koło wystawy zdjęć nieboszczyka. Biblijny fragment z Księgi Hioba “Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz” nabrał nowego znaczenia w przypadku rodziny zmarłego w lutym br. pastora luterańskiego z USA. Bliscy zmarłego zadecydowali, […]
Kremacja zwłok staje się coraz bardziej popularną formą pochówku. Podobno bardziej ekologiczna, tańsza i mniej kłopotliwa. Wielu ludzi nie chce się rozstawać ze swoimi bliskimi nawet po śmierci i stawia urnę z prochami nad kominkiem koło wystawy zdjęć nieboszczyka. Biblijny fragment z Księgi Hioba “Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz” nabrał nowego znaczenia w przypadku rodziny zmarłego w lutym br. pastora luterańskiego z USA. Bliscy zmarłego zadecydowali, że duchowny stanie się prochem — wprawdzie nie armatnim, ale fajerwerkowym. W tegoroczne Święto Niepodległości doczesne szczątki 93-letniego księdza zostały wystrzelone petardą w niebo.
Zarówno rodzina i parafianie potwierdzają, że duchowny był zagorzałym entuzjastą sztucznych ogni. Wystrzelona petarda ukazała na firmamencie złoty krzyż.
Zrobiliśmy to, co chciał ojciec – zapewnia jeden z synów zmarłego, Brian Bergin, również luterański duchowny. Zmarły od najmłodszych lat zafascynowany był pirotechniką. Przed ekstrawaganckim pochówkiem rodzina musiała zdobyć pozwolenie marynarki wojennej. Podczas ostatniego pożegnania obecna była żona pastora i dwóch synów.